<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Trendy rynkowe ważne dla mieszkańców wsi - HaloWies</title>
		<link>https://halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Czy w 2023 roku czeka nas finansowa apokalipsa? Prognozy dr. Zagłady przerażają</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/czy-w-2023-roku-czeka-nas-finansowa-apokalipsa-prognozy-dr-zaglady-przerazaja-2354347</link>
			<description>Ekonomista Nouriel Roubini zyskał pseudonim dr Zagłada, kiedy to przewidział kryzys finansowy w 2008 roku. Tym razem również wieści lawinę kłopotów, gdyż na rynku rysuje się nieuchronne załamanie. Co dzieje się na światowych rynkach finansowych według Roubiniego?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Kredytobiorcy mają się czego bać</h2>

<p>Praktycznie na całym świecie <strong>inflacja poszła w górę</strong>, co wiązało się z pandemią COVID oraz rosyjską inwazją na Ukrainę. W rezultacie <strong>banki centralne zaczęły masowo podnosić stopy procentowe</strong>. Te problemy odczuwane są przez kredytobiorców, ponieważ wraz ze stopami procentowymi idą w górę również raty kredytu. Okazuje się jednak, że w rekordowy sposób zadłużali się nie tylko nabywcy mieszkań –<strong> swój udział miały także firmy czy całe państwa</strong>.</p>

<p>Rząd PiS również wygenerował olbrzymi dług. W październiku 2022 r. rentowność polskich obligacji sięgnęła 9%. Wówczas mogliśmy mieć w Polsce przedsmak wizji Roubiniego. <strong>Gdy cały świat się zadłużał, to eksperci apelowali, aby okres prosperity wykorzystać raczej do spłacania zadłużeń. </strong>Stało się jednak inaczej, a Roubini wprost mówi: <em>Zbliża się największy ze wszystkich kryzysów, a decydenci nie są w stanie nic z tym zrobić</em>.</p>

<h2>Dekady zadłużania się na masową skalę</h2>

<p>Roubini podaje statystyki. <strong>Zadłużenie w skali świata wzrosło z 200% światowego PKB w 1999 r. do 350% w 2021 r.</strong> W krajach rozwiniętych stosunek ten wynosi nawet 420%. Te „góry długu” powstały zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym. Co więcej, wpływ na zadłużenia ma <strong>proces starzenia się społeczeństw</strong>. Coraz więcej jest emerytów, których w Polsce świadczenia wypłaca się ze składek pracujących. Tych drugich jest natomiast stosunkowo coraz mniej.</p>

<p>Dr Zagłada wskazuje również na fakt, że zaciąganie kredytu ma sens, gdy chcemy uzyskany w ten sposób kapitał włożyć w inwestycję. Gdy długiem finansujemy konsumpcję, to jesteśmy na prostej drodze do bankructwa. Pożyczki pod inwestycje oczywiście też wiążą się z ryzykiem, ale doświadczenie pokazuje, że korporacje wręcz wykorzystują tani dług, aby szybko się rozwijać. Rządy z kolei – na co wskazuje Roubini – za zaciągnięte pożyczki finansują <strong>tzw. białe słonie</strong>. Są to inwestycje dotyczące zwłaszcza infrastruktury, mające spory rozmach, ale w znacznej mierze bezużyteczne.</p>

<p><strong>Ekspert wskazuje, że winni zbliżającego się finansowego kryzysu są rządzący zarówno z prawicy, jak i lewicy. </strong>Ich działania sprowadzają się także do<strong> luźnej polityki monetarnej</strong>, w wyniku której osoby prywatne zadłużają się na naprawdę ogromną skalę. Z drugiej strony ułatwia to również utrzymywanie się <strong>firmom zombie</strong>.</p>

<h2>To koniec firm zombie?</h2>

<p>Roubini mówi wprost:</p>

<p><em>– Teraz jednak inflacja zakończy ten finansowy świt żywych trupów.</em></p>

<p>W praktyce oznacza to, że firmy zombie zostaną pozbawione łatwo dostępnego długu. W wyniku tego zbankrutują z powodu nierentowności, co ma mieć charakter masowy. <strong>Gorsza jest jednak sytuacja prywatnych dłużników, którzy wpadli w błędne koło finansowe.</strong> Muszą płacić bowiem coraz wyższe raty przy rosnących kosztach życia. Podobna sytuacja dotyczy korporacji czy rządów – rosną koszty obsługi długu, lecz maleją wpływy. <strong>Dla firm zombie oznacza to bankructwo.</strong></p>

<p><strong>Ekspert uważa, że zjawisko, które obserwujemy obecnie, będzie połączeniem stagflacji, a więc spowolnieniem gospodarczym przy rosnącej inflacji, wraz z najgorszymi aspektami kryzysu finansowego. </strong>W 2008 r. rządy ruszyły na pomoc upadającym bankom, lecz teraz Roubini nie ma złudzeń – tym razem nikt nikogo nie wykupi.</p>

<p>Dodatkowo wszystko, o czym mówi dr Zagłada, <strong>to i tak najbardziej optymistyczny scenariusz</strong>. Pesymistyczny natomiast zakłada, że rządy krajów rozwiniętych, pożyczających we własnej walucie, odpuszczą walkę z inflacją. Skutki takiego działania mogą być jednak naprawdę opłakane, gdy sytuacja wymknie się spod kontroli. <strong>Mimo wszystko na rynku ekonomicznym panuje przekonanie o miękkim lądowaniu. </strong>Ten scenariusz zakłada, że inflacja szybko ustąpi, a gospodarka spowolni tylko na chwilę.</p>

<p>Kamila Berthold<br>
Fot. Envato elements</p>

<p>Źródło: money.pl</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.halowies.pl/images/2023/01/01/240430.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>trendy rynkowe</category>
			<author>k.berthold@pwr.agro.pl (Kamila Berthold)</author>
			<pubDate>Sun, 01 Jan 2023 18:30:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/czy-w-2023-roku-czeka-nas-finansowa-apokalipsa-prognozy-dr-zaglady-przerazaja-2354347</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Czy do końca roku kobiety w UE będą pracowały za darmo? Skąd się bierze luka płacowa?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/czy-do-konca-roku-kobiety-w-ue-beda-pracowaly-za-darmo-skad-sie-bierze-luka-placowa-2353678</link>
			<description>Europejski Dzień Równej Płacy to ruchome święto, które ma uświadomić Europejczykom, że kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni. To zjawisko określane jest jako luka płacowa. Na czym ona polega? Dlaczego statystycznie kobiety w UE pracują przez miesiąc za darmo?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Czym jest luka płacowa? </h2>

<p>Luka płacowa to <strong>procentowa różnica w średnich zarobkach kobiet i mężczyzn. </strong>Średnio w Europie wynosi ona <strong>13 proc.</strong> Polska wypada na tym tle bardzo dobrze – <strong>luka płacowa jest u nas niższa od średniej, wynosi około 4,5 proc</strong>., jednak realnie może być wyższa. Zarówno w innych krajach UE, jak i w Polsce, <strong>luka płacowa utrzymuje się na niekorzyść kobiet.</strong> Z tego powodu Komisja Europejska ustanowiła<strong> Dzień Równej Płacy, który ma symbolicznie pokazać różnicę między zarobkami kobiet i mężczyzn. </strong></p>

<h2>O co chodzi w Dniu Równej Płacy? </h2>

<p>Dzień Równej Płacy to święto ruchome. Data jego obchodów jest co roku <strong>ustalana przez KE w porozumieniu z Europejskim Urzędem Statystycznym. </strong>Na podstawie danych Eurostatu wyznaczany jest <strong>dzień, od którego statystycznie kobiety w krajach UE pracują za darmo, ponieważ ich pensje są ogółem niższe niż mężczyzn.</strong> Dzień Równej Płacy ma <strong>zwrócić uwagę na tę nierówność,</strong> z którą UE usiłuje walczyć od ustanowionego w 1957 roku traktatu rzymskiego, który gwarantował <strong>równość wynagrodzeń niezależnie od płci.  </strong></p>

<p>Zwalczanie luki płacowej idzie bardzo powoli:<strong> w ciągu ostatniej dekady zmniejszyła się ona średnio o zaledwie 2,8 proc</strong>. Jednak można zaobserwować ten proces, śledząc daty Dnia Równej Płacy. W 2019 roku przypadł on 4 listopada, a <strong>w 2022 – 15 listopada</strong>, zatem płace mężczyzn i kobiet bardzo powoli wyrównują się. Eksperci szacują, że <strong>jeśli utrzyma się obecne tempo zmian, obie płcie będą zarabiały tyle samo za około... 130 lat! </strong></p>

<h2>Dlaczego kobiety zarabiają mniej? </h2>

<p>Różnice między wynagrodzeniami pracujących kobiet i mężczyzn to<strong> realny problem w UE.</strong> Jest on jednak wewnętrznie złożony. Często <strong>nie chodzi bowiem o samą dyskryminację</strong>, bo pracodawca oferuje takie samo wynagrodzenie za dane stanowisko zarówno kobiecie, jak i mężczyźnie. Jednak <strong>w związku ze standardowym podziałem ról społecznych, kobiety częściej są bardziej zaangażowane w prowadzenie domu i opiekę nad dziećmi. </strong>Z tego powodu <strong>są mniej skłonne np. wyrabiać nadgodziny, za to chętniej pracują na niepełny etat</strong>. Wiele kobiet zalicza również <strong>co najmniej roczną nieobecność na rynku pracy, związaną z ciążą i urodzeniem dziecka.</strong></p>

<p>Badania Massachusetts Bay Transportation Authority wykazały, że <strong>panie są także mniej elastyczne i trudniej im przystosować się do zmian w grafiku.</strong> Te wszystkie czynniki pociągają za sobą <strong>niższe płace, które wpływają na ogólny wynik luki płacowej. </strong></p>

<p>Wciąż obecnym problemem w wielu firmach jest również tak zwany <strong>“szklany sufit”, czyli bariera, która uniemożliwia kobietom dojście do wysokich pozycji</strong>. Kobiety wciąż także <strong>rzadziej awansują, a wejście na wyższe stanowisko zajmuje im więcej czasu. </strong>Panie <strong>częściej decydują się także na pracę w niżej opłacanych sektorach gospodarki. </strong></p>

<p> </p>

<p>Zuzanna Ćwiklińska</p>

<p>fot. envato elements</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.halowies.pl/images/2022/11/16/213664.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>trendy rynkowe</category>
			<author>z.cwiklinska@pwr.agro.pl (Zuzanna Ćwiklińska)</author>
			<pubDate>Wed, 16 Nov 2022 16:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/czy-do-konca-roku-kobiety-w-ue-beda-pracowaly-za-darmo-skad-sie-bierze-luka-placowa-2353678</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Węgiel drzewny z Niemiec czy “błoto” z Indonezji: co lepiej kupić na zimę?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/wegiel-drzewny-z-niemiec-czy-bloto-z-indonezji-co-lepiej-kupic-na-zime-2353218</link>
			<description>Jeszcze do niedawna trend turystyki zakupowej wyglądał zupełnie inaczej, niż w tej chwili. Wielu kupujących z Niemiec przyjeżdżało do Polski, by zrobić tutaj tańsze zakupy – czy to papierosów, czy na przykład węgla. Dziś jednak zjawisko to uległo odwróceniu. Czy kupowanie węgla w Niemczech to dobry pomysł, czy podobna pułapka jak zakupy w Czechach? A co ze składami w Polsce?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Czy opłaca się kupować węgiel z Niemiec? </h2>

<p>Trend<strong> turystyki węglowej do Czech</strong> powoli zaczął wygasać, ponieważ w tamtejszych składach <strong>zostało już niewiele surowca, a część handlujących nie chce już sprzedawać do Polski.</strong> Zdesperowani Polacy szukają więc kolejnych alternatyw. </p>

<p><strong>Przeczytaj także: <a href="https://halowies.pl/pieniadze/czy-oplaca-sie-i-jak-sprowadzic-wegiel-z-czech-2353080" target="_blank"><u>Czy opłaca się i jak sprowadzić węgiel z Czech?</u></a></strong></p>

<p>O dziwo, kierunkiem, w którym wielu się zwróciło, jest zachód. To może być szokujące, bo zwykle <strong>kojarzymy ceny w euro jako nieopłacalne po przeliczeniu na złotówki</strong>. Tym razem jednak nie zawsze tak jest. Okazuje się, że<strong> część przygranicznych składów oferuje surowce energetyczne w całkiem konkurencyjnych cenach! </strong>Obecnie powoli zaczynają się one wyrównywać. </p>

<p>Jak przyznał w rozmowie z portalem Business Insider jeden ze sprzedawców pelletu po obu stronach Odry, <strong>Niemcy płacą za tonę tego surowca ok. 700 euro, a Polacy czasem nawet 3 tys. zł. </strong>Kluczowa jest jednak dostępność: za zachodnią granicą jest większa. Podobnie w przypadku zwykłego węgla. Ten materiał opałowy nie jest w Niemczech popularny, ale mimo to <strong>można go kupić w tym kraju w cenie zbliżonej do tej w Polsce: ok. 3,6 tys. zł za tonę.</strong></p>

<h2>Niemieckie markety wychodzą naprzeciw polskim klientom </h2>

<p>Niemieccy sprzedawcy oraz sieci handlowe szybko <strong>zwęszyli możliwość zrobienia interesu</strong>. Z tego powodu w składach budowlanych przy granicy surowce opałowe zajmują szczególnie eksponowane miejsce. Można tam kupić <strong>brykiet do kominka za 7 euro (ok. 33 zł) za 10 kg czy drewno na rozpałkę w kominku za 4,60 euro za opakowanie. </strong></p>

<p>Jak zwykle w kryzysowych sytuacjach, nie brak także <strong>niekonwencjonalnych rozwiązań, co do których nie ma pewności, że dobrze się sprawdzą</strong>. W tym przypadku jest to przykład <strong>węgla drzewnego</strong>, który zwykle wykorzystywany jest do grillowania. Jednak sezon na ogrodowe przyjemności już się skończył, a surowiec wciąż znika ze składów. Jak ustalił Business Insider, <strong>Polacy chętnie kupują węgiel drzewny na wszelki wypadek, nawet mimo tego, że jest mało efektywny. </strong></p>

<h2>Tymczasem w polskich składach: malowane kamienie i “błoto” z importu </h2>

<p>Mogłoby się wydawać, że <strong>turystyka węglowa do Niemiec to przesada, skoro ceny są tam porównywalne z polskimi</strong> a bez problemu można kupić jedynie węgiel do grilla. I być może w normalnych warunkach faktycznie byłoby to absurdalne. Jednak okazuje się, że <strong>wiele polskich składów opału nie może zaoferować swoim klientom dobrego towaru w rozsądnej cenie. </strong>W kraju pojawił się bowiem <strong>węgiel z importu, który nie budzi entuzjazmu, a jego jakość pozostawia wiele do życzenia. </strong></p>

<p>Importowany węgiel ochrzczono szybko mianem <strong>“błota”</strong>. W sieci pojawiły się nagrania<strong> prymitywnego testu na jakość tego opału: ulepioną z węgla kulą rzucało się o ścianę</strong>. Konsystencja surowca faktycznie bardziej niż węgiel przypominała błoto. Na tym jednak węglowe absurdy się nie skończyły! Pod koniec września media obiegła informacja o <strong>kobiecie z Zawiercia, która kupiła węgiel</strong>. Jednak gdy spadł deszcz, okazało się, że to, co leży przed jej domem, to... <strong>pomalowane na czarno kamienie! </strong>Policja ostrzega, że <strong>nerwowa atmosfera wokół kwestii zakupu węgla może sprzyjać tego typu oszustwom. </strong></p>

<h2>Czy węgiel z importu zrujnuje polskie piece? </h2>

<p>Ci, którzy liczyli, że zakupią importowany węgiel i zapewnią sobie tym samym spokojną zimę, mogą się srogo przeliczyć. Surowiec, owszem, trafił do polskich portów. Jednak <strong>jego skład pozostawia wiele do życzenia: ten z Indonezji ma bardzo wysoką zawartość siarki, ten z Australii - wysoką zawartość popiołu...</strong> Dla porównania, sprowadzony z Azji surowiec ma <strong>1,4 proc. siarki, podczas gdy w Polsce najbardziej zasiarczony węgiel to z 1 proc. zawartości tego pierwiastka.</strong> Z kolei jeśli chodzi o popiół, <strong>w naszym kraju dobrej jakości węgiel zawiera go do 8-10 proc., a sprowadzony z Australii ma go... 20 proc</strong>. </p>

<p>Kwestia składu chemicznego importowanego węgla nie jest bez znaczenia. Eksperci nie mają wątpliwości:<strong> jeśli będziemy palić tak zabrudzonym surowcem, instalacje grzewcze w naszych domach bardzo szybko będą zrujnowane</strong>. W najgorszej sytuacji są <strong>posiadacze nowoczesnych instalacji, które najgorzej znoszą słabej jakości węgiel. </strong></p>

<p>Z zakupu tak zasiarczonego surowca zrezygnowały nawet<strong> niektóre ciepłownie - zwłaszcza te, które nie mają instalacji do odsiarczania. </strong></p>

<h2>Miał być tani węgiel, jest chaos i dezorientacja </h2>

<p>Analitycy rynku surowców energetycznych są zdania, że<strong> polski rząd popełnił błąd, ponieważ sam wykreował cenową górkę, jeśli chodzi o węgiel, po czym dokonał zakupów w maksymalnie niesprzyjającym momencie. </strong></p>

<p>- <strong>Gdyby węgiel nie był kupowany na górce cenowej, cena węgla sortowanego w porcie wynosiłaby teraz ok. 1,5 tys. zł za tonę </strong>- powiedział portalowi Money.pl jeden z ekspertów. Mleko się jednak rozlało, drogi węgiel trafił do Polski, a politycy próbują ratować sytuację, <strong>zapraszając do współpracy samorządy.</strong> Na skutek tego działania, za chwilę to one poniosą odpowiedzialność za chaos i wysokie ceny.</p>

<p><strong>Deklaracje polskiego rządu bardzo mocno wpływają na to, co realnie dzieje się w składach węgla. </strong>Dla przykładu, <strong>maksymalna cena sprzedaży, narzucona samorządom, to 2 tys. zł/t i kupujący właśnie takiej ceny oczekują równeż w składach.</strong> Ponieważ sprzedawcy <strong>nie są w stanie jej zagwarantować, handel spadł,</strong> a handlarze nie sprowadzają towaru. Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla ustaliła, że <strong>na tę chwilę zatowarowanie w składach jest o 80 proc. niższe niż rok temu. </strong></p>

<h2>Czy czeka nas “zima stulecia”? </h2>

<p><strong>Nastroje przed nadchodzącą zimą są w Polsce fatalne.</strong> Nawet ci, którzy zdołali zaopatrzyć się w surowce do ogrzania domu, nie patrzą w przyszłość optymistycznie. Od optymizmu dalecy są także <strong>eksperci, którzy przewidują, że sytuacja z węglem może rozwiązać się na dwa sposoby. Oba będą złe. </strong></p>

<p>- N<strong>a wiosnę będziemy mieć nadmiar drogiego węgla z importu. Jeśli jednak zima będzie choćby umiarkowanie chłodna, doświadczymy kryzysu, jakiego Polska jeszcze nie widziała</strong> - prorokuje ponuro w rozmowie z Money.pl<strong> prezes IGSPW, Łukasz Horbacz. </strong></p>

<p> </p>

<p>Zuzanna Ćwiklińska</p>

<p>fot. envato elements</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.halowies.pl/images/2022/10/19/210824.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>trendy rynkowe</category>
			<author>z.cwiklinska@pwr.agro.pl (Zuzanna Ćwiklińska)</author>
			<pubDate>Wed, 19 Oct 2022 17:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/wegiel-drzewny-z-niemiec-czy-bloto-z-indonezji-co-lepiej-kupic-na-zime-2353218</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Czy to jest dobry czas na zmianę pracy? Jakie branże szukają pracownika?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/czy-to-jest-dobry-czas-na-zmiane-pracy-jakie-branze-szukaja-pracownika-2353114</link>
			<description>Sytuacja ekonomiczna, w której obecnie się znajdujemy, zniechęca do poszukiwania nowej pracy, jeśli tylko mamy w miarę stabilną sytuację zawodową. Okazuje się jednak, że paradoksalnie to może być dobry moment, by zmienić pracodawcę! Dlaczego? W jakich branżach osoby ze wsi mogą dobrze zarobić?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Sposób na inflację? Zmień pracę! </h2>

<p>Taka rada brzmi jak z kiepskiego poradnika walki z inflacją. Jednak okazuje się, że wcale nie jest ona bezsensowna! Ekonomiści z Banku Rezerw Federalnych w Atlancie zauważyli tendencję, zgodnie z którą <strong>osoby, które w ciągu 3 miesięcy przed przeprowadzeniem badania (od czerwca 2022) zmieniły pracę, uzyskały podwyżkę rzędu 6,4 proc</strong>. Tymczasem ci pracownicy, którzy <strong>pozostali u jednego pracodawcy, zwiększyli zarobki o około 4,7 proc. </strong>To największa różnica, jaką odnotowano w ostatnich 20 latach! </p>

<h2>Dlaczego warto zmienić pracę gdy inflacja jest wysoka? </h2>

<p>Obecna sytuacja ekonomiczna stawia wielu ludzi pod ścianą. Ogromny wzrost kosztów życia, w tym utrzymania mieszkań i codziennych zakupów, sprawia, że <strong>dotychczasowe pensje stają się niewystarczające</strong>. Z tego powodu niektórzy decydują się postawić wszystko na jedną kartę i <strong>poszukać nowej pracy</strong>. W krajach takich jak USA, gdzie<strong> rynek pracy jest silny i konkurencyjny, specjaliści w swoich dziedzinach i wykwalifikowani pracownicy mogą liczyć na to, że nowa firma zaoferuje im wyższe zarobki w stosunku do tych, które otrzymywali do tej pory. </strong>Podobną zachętę stosują także niektórzy pracodawcy w Polsce. </p>

<p>Trend poszukiwania nowego miejsca zatrudnienia, które zaoferuje lepsze warunki, obecny jest w naszym kraju. Z przeprowadzonych przez agencję Antal badań wynika, że <strong>aż 48 proc. menadżerów i specjalistów aktywnie poszukuje nowej pracy. </strong></p>

<h2>Czy obecna sytuacja to dobry moment na zmianę pracy? </h2>

<p>Zmiana miejsca zatrudnienia nie jest uniwersalnym rozwiązaniem, pomagającym radzić sobie z inflacją.<strong> Sprawdzi się, gdy mamy pewność, że w innej firmie czy nowej branży otrzymamy wyższe zarobki. </strong>Jednak równocześnie sytuacja ekonomiczna w Polsce i na świecie sprawia, że <strong>na pracodawców wywierana jest presja płacowa</strong>. Mają oni świadomość tego, że <strong>chcąc utrzymać pracownika, muszą zapłacić mu więcej.</strong> Co więcej, często to właśnie <strong>pracownik czeka na ofertę ze strony szefa: z zebranych przez Monitor Rynku Pracy Instytutu Badawczego Randstad danych wynika, że aż 40 proc. zatrudnionych deklaruje, że nie będzie prosić o wyższe zarobki, ale zmieni pracę, gdy tylko otrzyma lepszą ofertę w innej firmie. </strong></p>

<h2>Kto może liczyć na podwyżki? </h2>

<p>Zapewnienia o tym, że szefowie chętnie będą podnosić płace, by zatrzymać pracowników, to dla wielu osób niemal bajki. Jednak wyższe wypłaty w niektórych zawodach naprawdę daje się zaobserwować. Agencja Antal przygotowała zestawienie, z którego wynika, <strong>w jakich branżach pracownicy mogą liczyć na najwyższe podwyżki.</strong> Są to: </p>

<ul>
	<li>specjaliści i menedżerowie w branży IT: +34 proc., </li>
	<li>handlowcy i marketerzy: +29 proc., </li>
	<li>przedstawiciele finansów i księgowości: +29 proc., </li>
	<li>administracja: +28 proc., </li>
	<li>HR: +22 proc., </li>
	<li>centra usług wspólnych: +22 proc., </li>
	<li>logistyka: +21 proc. </li>
</ul>

<p>Dla przykładu,<strong> koordynator logistyki w 2021 roku zarabiał 7 000-12 000 zł, podczas gdy w 2022 widełki wynagrodzenia na tym stanowisku wynosiły 7 000-14 000 zł</strong>. Z kolei <strong>dyrektor łańcucha dostaw </strong>w zeszłym roku mógł liczyć na wynagrodzenie na poziomie<strong> 20 000-35 000 zł,</strong> a w tym roku już na kwotę<strong> 23 000-35 000 zł. </strong></p>

<h2>Kogo potrzeba na rynku pracy? </h2>

<p>Choć rynek pracy jest specyficzny, wiele mechanizmów, które nim sterują, jest uniwersalnych. Wśród nich także popyt i podaż. Jak podają specjaliści z agencji Antal, <strong>można zaobserwować zwiększony popyt na pracowników w ramach twardych specjalizacji technicznych oraz usług. </strong></p>

<p>- Intensywnie rekrutują pracodawcy <strong>nie tylko branży IT, ale i w obszarze produkcji przemysłowej. </strong>Ze względu na<strong> niedobór pracowników produkcyjnych na rynku pracy zwłaszcza zainteresowaniem firm cieszą się specjaliści i menedżerowie ds. automatyzacji czy robotyzacji procesów. </strong>Bardzo duża liczba wakatów czeka też na pracowników w branży <strong>centrów usług wspólnych</strong>, szczególnie na tych władających swobodnie językiem niemieckim lub francuskim – charakteryzuje zapotrzebowanie na rynku pracy <strong>Maryla Aftanasiuk-Lisiecka</strong>, dyrektor zespołu specjalizującego się w rekrutacji w obszarze sprzedaży i marketingu z agencji Antal. </p>

<p>Jak dodaje Aftanasiuk-Lisiecka, na dobre warunki pracy mogą liczyć także<strong> handlowcy oraz specjaliści do spraw marketingu, w tym zwłaszcza marketingu internetowego</strong>. Na brak propozycji zawodowych nie narzekają także<strong> kierownicy i eksperci w obszarze księgowości, podatków i kontrolingu wspierającego procesy decyzyjne. </strong></p>

<h2>Rolnicy, agroturystyka i... branża IT. Kto pracuje na wsi? </h2>

<p>Z zebranych przez firmę Antal danych wynika, że<strong> aktywnych zawodowo jest 58 proc. mieszkańców wsi. </strong>Jednak<strong> tylko 17 proc. z nich pozyskuje główne dochody z gospodarstwa rolnego.</strong> Jak się okazuje, <strong>duże znaczenie na rynku pracy ma branża agroturystyczna, która wciąż się rozwija i poznaje własne możliwości. </strong></p>

<p>Ze względu na to, że polska wieś dąży do nowoczesności, w tej chwili również na obszarach wiejskich doceniani są <strong>specjaliści do spraw IT i nowych technologii. </strong></p>

<p>-Mieliśmy kilka projektów w branży rolniczej, związanych ze <strong>sprzedażą nowoczesnego systemu zarządzania gospodarstwem rolnym, rozwiązań IT i nowych technologii, które na wsiach również są obecne.</strong> Inne firmy szukały za naszym pośrednictwem <strong>marketingowców do promocji i budowania marki maszyn rolniczych</strong>. To w tym momencie topowe specjalizacje - tłumaczy Maryla Aftanasiuk-Lisiecka z Antal i dodaje: </p>

<p>- Ciekawy trend, który można zauważyć wypływa z <strong>możliwości pracy zdalnej czy hybrydowej, Pracownicy wracają na wieś</strong> - mają niższe koszty utrzymania a pracę wykonują tą samą co wcześniej. T<strong>aka elastyczność miejsca pracy daje większe możliwości zarówno pracodawcom jak i pracownikom </strong>- dodaje ekspertka.</p>

<p> </p>

<p>Zuzanna Ćwiklińska</p>

<p>fot. envato elements </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.halowies.pl/images/2022/10/13/210030.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>trendy rynkowe</category>
			<author>z.cwiklinska@pwr.agro.pl (Zuzanna Ćwiklińska)</author>
			<pubDate>Sat, 15 Oct 2022 16:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/czy-to-jest-dobry-czas-na-zmiane-pracy-jakie-branze-szukaja-pracownika-2353114</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Ile będzie kosztować ogrzanie domu gazem a ile pompą ciepła?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/ile-bedzie-kosztowac-ogrzanie-domu-gazem-a-ile-pompa-ciepla-2351799</link>
			<description>Rok 2022 upływa pod znakiem kolejnych podwyżek. Drożeje wszystko, od produktów spożywczych po koszty utrzymania domu. Wśród tych drugich szczególnie drażliwą kwestią stało się w ostatnich miesiącach ogrzewanie. Jakie są perspektywy na 2023 rok? Ile zapłacimy za ogrzanie domu pompą ciepła, a ile w przypadku gazu?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Dodatki energetyczne mają wspierać obywateli </h2>

<p>Choć dopiero co zaczęła się jesień i najchłodniejsze dni jeszcze przed nami, <strong>kwestia ogrzewania domów i mieszkań spędza Polakom sen z powiek od miesięcy</strong>. Już w środku lata mówiło się o <strong>kryzysie na rynku energetycznym</strong>, który rozpoczął się od p<strong>roblemów z cenami i dostępnością węgla</strong>. Dalej można było obserwować efekt lawiny: w związku z drożejącym węglem, <strong>zdrożały kolejne surowce opałowe, a dodatkowo także gaz i prąd. </strong></p>

<p>Chcąc wesprzeć Polaków przed nadchodzącą zimą, <strong>rząd zapowiedział dodatki energetyczne na zakup surowców w celu ogrzania domu</strong>. Zaczęło się od dodatku węglowego, jednak dziś wiadomo już, że dopłaty otrzymają niemal wszyscy. </p>

<p><strong>Przeczytaj także: <a href="https://halowies.pl/pieniadze/dotacje/doplaty-do-pradu-czy-wlasciciele-pomp-ciepla-pozostana-z-niczym-2351718" target="_blank"><u>Dopłaty do prądu. Czy właściciele pomp ciepła pozostaną z niczym? </u></a></strong></p>

<h2>Jakie mechanizmy wprowadzi rząd w celu ustabilizowania cen prądu? </h2>

<p>Jednorazowy dodatek energetyczny to <strong>nie jedyne działania, które planuje rząd, by Polacy nieco łagodniej odczuli drastyczne podwyżki. </strong>Kolejne z tych działań dotyczą <strong>czasowego zamrożenia cen prądu. </strong></p>

<p>Wyznaczono<strong> limit zużycia energii elektrycznej w wysokości 2000 kWh</strong>. Gospodarstwa domowe, które go nie przekroczą, <strong>zapłacą w 2023 roku za każdą zużytą jednostkę tyle, ile przewiduje cennik z 2022.</strong> Jednak <strong>zużycie ponad limit będzie skutkowało koniecznością uiszczenia opłaty według cennika rynkowego</strong>, który <strong>może być blisko dwukrotnie wyższy i sięgnąć 1,78 zł/kWh! </strong></p>

<p>Takie postawienie sprawy nie tylko nie pocieszyło posiadaczy pomp ciepła, ale wręcz przeciwnie - przeraziło ich. Taka instalacja zużywa bowiem dużo energii i niemal <strong>nie ma szans, by gospodarstwa domowe z pompą ciepła zmieściły się w limicie. </strong></p>

<p><strong>Przeczytaj także: <a href="https://halowies.pl/dom-i-ogrod/budowa/czy-pompa-ciepla-oplaca-sie-na-wsi-2346506" target="_blank"><u>Czy pompa ciepła opłaca się na wsi?</u></a></strong><a href="https://halowies.pl/dom-i-ogrod/budowa/czy-pompa-ciepla-oplaca-sie-na-wsi-2346506" target="_blank"><u> </u></a></p>

<h2>Czy koszty ogrzewania gazowego wzrosną w 2023 roku? </h2>

<p>Rynek gazu ziemnego w ostatnich miesiącach również daleki jest od stabilizacji. <strong>Eksperci z firmy Globenergia oszacowali, że w 2022 roku za 1 kWh gazu ziemnego Polacy płacili średnio 26 gr</strong>. Jednak nie ma szansy, by taka cena się utrzymała. W kontraktach na przyszły rok<strong> cena 1 MWh gazu wynosi 496 zł.</strong> Po<strong> doliczeniu opłat dystrybucyjnych, eksperci z Globenergii szacują cenę dla odbiorców na poziomie 61 gr/kWh</strong>, a zatem <strong>ponad dwukrotnie większą. </strong></p>

<h2>Ile zapłacimy za ogrzanie domu pompą ciepła lub gazem w 2023 r.? </h2>

<p>Eksperci z firmy Globenergia oszacowali również, jakie będą koszty ogrzania <strong>domu o powierzchni 150 m2 w standardzie energetycznym WT 2008 (EU = 120 kWh/m2⋅rok)</strong>, wyposażonego<strong> w pompę ciepła lub ogrzewanego gazem</strong>. W 2022 roku w takim domu <strong>dla pompy ciepła typu powietrze/woda współpracującej z grzejnikami koszty wynosiły przeciętnie 4 729 zł rocznie.</strong> W przypadku<strong> pompy współpracującej z ogrzewaniem podłogowym, które ma niższą temperaturę zasilania, trzeba zapłacić ok. 3 638 zł. </strong>Z kolei <strong>ogrzewanie gazowe to w tym roku średni koszt 5 801 zł. </strong></p>

<p>W przyszłym roku posiadacze pomp ciepła będą objęci niższym cennikiem za zużycie prądu do 2000 kWh. Biorąc to pod uwagę, szacunkowy<strong> koszt ogrzania domu pompą ciepła z grzejnikami to 9 889 zł rocznie (+109 proc.), z kolei dla pompy ciepła z ogrzewaniem podłogowym to 7 136 zł rocznie (+96 proc.). Ogrzewanie gazowe będzie zaś kosztowało 13 765 zł rocznie dla kotła kondensacyjnego na gaz z grzejnikami (+137 proc.). </strong></p>

<p>Ogrzanie domów w wyższym standardzie energetycznym,<strong> WT 2021 (EU = 55 kWh/m2⋅rok)</strong>, również będzie bardziej kosztowne, ale nie aż tak. Jak szacują eksperci, w 2023 roku miałoby to być: </p>

<ul>
	<li>pompa ciepła z grzejnikami: 3 643 zł rocznie (2 268 zł w 2022 r.), </li>
	<li>pompa ciepła z ogrzewaniem podłogowym: 2 558 zł rocznie (1 855 zł w 2022 r.), </li>
	<li>ogrzewanie gazowe: 6 686 zł rocznie (2 901 zł w 2022 r.). </li>
</ul>

<h2>Jakie ogrzewanie bardziej się opłaca: na prąd czy na gaz? </h2>

<p>Jak pokazują wyliczenia, dla domów w niższym standardzie energetycznym <strong>bardziej opłacalne w 2023 roku będzie ogrzewanie za pomocą pompy ciepła z ogrzewaniem podłogowym</strong>. Taka instalacja opłaci się także w domu o wyższym standardzie energetycznym, choć w tym przypadku <strong>różnica finansowa między pompą ciepła z grzejnikami a z popularną “podłogówką” nie jest kolosalna. </strong></p>

<p> </p>

<p>Zuzanna Ćwiklińska</p>

<p>fot. envato elements</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.halowies.pl/images/2022/09/24/206725.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>trendy rynkowe</category>
			<author>z.cwiklinska@pwr.agro.pl (Zuzanna Ćwiklińska)</author>
			<pubDate>Sun, 25 Sep 2022 17:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/ile-bedzie-kosztowac-ogrzanie-domu-gazem-a-ile-pompa-ciepla-2351799</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>7,50% w skali roku? Oto liderzy rankingu lokat półrocznych</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/7-50-w-skali-roku-oto-liderzy-rankingu-lokat-polrocznych-2343562</link>
			<description>Rozważasz założenie lokaty półrocznej? Przedstawiamy ranking najlepszych ofert, korzystnych zarówno dla posiadaczy oszczędności w wysokości 10 000 zł, jak i osób dysponujących kwotą 100 000 zł. Są wśród nich propozycje wymagające od klienta spełnienia dodatkowych warunków, a także dostępne dla wszystkich.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Najlepsze lokaty półroczne na 10 000 zł z dodatkowymi warunkami</h2>

<ul>
	<li><strong>7,50% w Nest Banku na lokacie „Nest Lokata Witaj</strong>” – warunkiem jest posiadanie konta oraz wyrażenie zgody marketingowej; jest to lokata tylko dla nowych klientów, którzy będą zapewniali wpływ wynagrodzenia na ROR w kwocie minimum 2000 zł oraz wykonają co najmniej 3 transakcje każdego miesiąca (<strong>zysk: 306,24 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,75% w Inbanku na „Lokacie Lojalnej”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 275,61 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6, 50% w BFF Banking Group na „Lokacie Facto”</strong> – warunkiem jest posiadanie rachunku depozytowego (<strong>zysk: 265,41 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,50% w Getin Noble Bank na „Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 265,41 zł</strong>).  </li>
	<li> <strong>6,25% w BNP Paribas Bank Polska na „Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta i wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 255,20 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Alior Banku na „Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 245,00 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Banku Millennium na „Lokacie Horyzont Zysku”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta i wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 245,00 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Santander Consumer Bank na „Lokacie Online Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 245,00 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Toyota Bank na „Lokacie Plus”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta (<strong>zysk: 245,00 zł</strong>).</li>
</ul>

<h2>Najlepsze lokaty półroczne na 10 000 zł bez dodatkowych warunków</h2>

<ul>
	<li><strong>4,50% w BOŚ Banku na „EKOlokacie Promocyjnej”</strong> (zysk: 183,74 zł).</li>
	<li><strong>4,00% w Inbanku na „Lokacie standardowej”</strong> (zysk: 163,32 zł).</li>
	<li><strong>4,00% w Toyota Bank na „Lokacie Standard”</strong> (zysk: 163,32 zł).</li>
	<li><strong>3,50% w Bank BPS na „Lokacie 365” </strong>(zysk: 142,91 zł).</li>
	<li><strong>2,50% w Santander Consumer Bank na „Lokacie Direct+”</strong> (zysk: 102,08 zł).</li>
	<li><strong>2,25% w Bank Pekao na „Lokacie standardowej”</strong> (zysk: 91,86 zł).</li>
</ul>

<h2>Najlepsze lokaty półroczne na 100 000 zł</h2>

<ul>
	<li><strong>6,50% w BFF Banking Group na „Lokacie Facto”</strong> – warunkiem jest posiadanie rachunku depozytowego (<strong>zysk: 2654,13 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,50% w Getin Noble Bank na „Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2654,13 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,25% w BNP Paribas Bank Polska na „Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta i wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2552,04 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Alior Bank na „Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2449,97 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Banku Millennium na „Lokacie Horyzont Zysku”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta i wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2449,97 zł</strong>).</li>
	<li><strong>6,00% w Santander Consumer Bank na „Lokacie Online Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2449,97 zł</strong>).</li>
	<li><strong>5,75% w Nest Banku na „Nest Lokacie na Nowe Środki”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta oraz wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2347,89 zł</strong>).</li>
	<li><strong>5,70% w Banku Nowym na lokacie „NOWYdepozyt 6M ZYSK”</strong> – warunkiem jest posiadanie konta oraz wpłata nowych środków na lokatę (<strong>zysk: 2327,46 zł</strong>).</li>
</ul>

<p>Kamila Berthold<br />
Fot. Pexels</p>

<p>Źródło: Bankier.pl</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.halowies.pl/images/2022/07/21/188496.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>trendy rynkowe</category>
			<author>k.berthold@pwr.agro.pl (Kamila Berthold)</author>
			<pubDate>Thu, 21 Jul 2022 12:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/pieniadze/trendy-rynkowe/7-50-w-skali-roku-oto-liderzy-rankingu-lokat-polrocznych-2343562</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
