<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Rozrzutniki i rozsiewacze </title>
		<link>https://halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Nowe rozwiązania w ciągnikach John Deere 6M i 6R. Co się zmieniło?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/nowe-rozwiazania-w-ciagnikach-john-deere-6m-i-6r-co-sie-zmienilo-2354316</link>
			<description>Dobra wiadomość dla wszystkich użytkowników najpopularniejszych ciągników w gamie maszyn John Deere’a, czyli traktorów z serii 6M i 6R. Amerykański producent przygotował pakiet aktualizacji, które nie tylko poprawiają komfort pracy w ciągniku, ale i wydajność samej maszyny. Co się zmieniło?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Apple CarPlay oraz Android Auto będą dostępne w serii 6R</h2>

<p>Niby rzecz przyziemna, a jak istotna podczas długich godzin spędzonych w ciągniku. Od teraz rolnicy będą mieli możliwość posłuchania ulubionej muzyki podczas pracy. W ciągnikach z serii 6R pojawi się możliwość wyboru radia z ekranem dotykowym, które znane jest obecnie dotychczas użytkownikom dużych ciągników John Deera (między innymi serie 7R, 8R czy 9R). Ekran usytuowany będzie się w prawym przednim górnym narożniku kabiny.</p>

<p><img alt="" height="632" src="https://topagrar.pl/media/uploads/nowe_radio_w_ciagnikach_john_deere.jpg" style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="946"></p>

<p>Radio będzie miało możliwość zarówno bezprzewodowego połączenia z telefonem komórkowym jaki za pomocą kabla, co umożliwi komunikację poprzez Android Auto i Apple CarPlay. Standardowe radio będzie dalej dostępne w wersji podstawowej maszyn 6M i 6R.</p>

<div data-article-box=""> </div>

<h2>Nowy, jeszcze wygodniejszy fotel Ultimate w ciągnikach John Deere</h2>

<p>Producent zadbał także o zwiększenie wygody podczas pracy, oferując nowy model fotela, który zapewnia lepszą widoczność na maszynę która pracuje z ciągnikiem.<br>
 </p>

<div data-article-box=""> </div>

<p>– <strong><em>Fotel jest dostępny z pakietem skórzanym i oferuje teraz 2-stopniowe ogrzewanie oraz ulepszony system wentylacji aktywnej. To nowe siedzenie Ultimate będzie również dostępne na rynku wtórnym</em></strong> – mówi Szymon Kaczmarek, specjalista ds. produktu John Deere.</p>

<p> </p>

<p><img alt="" height="574" src="https://topagrar.pl/media/uploads/john_deere_nowy_fotel_ultimate.jpg" style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="859"></p>

<div data-article-box=""> </div>

<h2>Jak zmieni się wydajność poszczególnych modeli ciągników John Deere z serii 6R?</h2>

<p>Jak zapowiada producent, w ciągnikach 6R 230 i 6R 250 zostanie wprowadzona bardziej wydajna pompę oleju hydraulicznego, która z obecnej przepustowości na poziomie 160l/min, zwiększy swoją efektywność do 195l/min. W praktyce, oznacza to lepszą obsługę doczepianych maszyn lub narzędzi, w szczególności siewników pneumatycznych czy rozsiewaczy z napędem hydraulicznym.<br>
 <br>
Z kolei w przypadku ciągników 6R 155 – 6R 185 rozmiary opon 710/60R42 VF i 600/60 R30 VF będą teraz dostępne również dla prędkości 50 km/h.</p>

<div data-article-box=""> </div>

<h2>Ważne zmiany w ciągnikach John Deere z serii 7R</h2>

<p>Wprowadzane przez producenta ulepszenia nie ominęły też maszyn z serii 7R. Przede wszystkim w traktorach tej serii zwiększeniu ulegnie rozmiar siłownika układu kierowniczego: z 56 mm x 25 mm do 70 mm x 36 mm, co spowoduje 50% wzrost zdolności kierowania. Zwiększona też zostanie dopuszczalna masę całkowitą dla serii 7, która wynosi obecnie 18 000 kg nawet przy wyborze maksymalnej prędkości na poziomie 50 km/h.<br>
 </p>

<div data-article-box=""> </div>

<p>Kolejną nowością w ciągnikach John Deer 7R jest nowy <strong>Reaktywny Układ Kierowniczy - Reactive Steering.</strong><br>
 <br>
– <em>Sterowanie reaktywne ogranicza ruchy rąk, pomagając operatorowi łatwiej utrzymać środek. <strong>Reaktywny układ kierowniczy wykorzystuje reagujący na obciążenie zawór sterujący, który wykorzystuje sygnały hydrauliczne zarówno z lewego, jak i prawego siłownika układu kierowniczego.</strong> W razie potrzeby system można włączyć/wyłączyć za pomocą CommandCenter</em> – dodaje Szymon Kaczmarek.</p>

<p> </p>

<p><img alt="" height="503" src="https://topagrar.pl/media/uploads/7r-po-zmianach.jpg" style="display: block; margin-left: auto; margin-right: auto;" width="938"><br>
 Reaktywny Układ Kierowniczy działa dzięki nowemu zaworowi sterującemu, który włącza i wyłącza odpowiednie funkcje, usuwając strefę nieczułości układu kierowniczego, co znacząco wpływa na poprawę komfortu kierowania.<br>
 </p>

<div data-article-box=""> </div>

<p>Oprac. Kamila Dłużewicz<br>
Źródło: inf. prasowa John Deere<br>
Zdjęcia: John Deere</p>

<p> </p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2022/11/30/218471.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rozrzutniki i rozsiewacze</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Wed, 30 Nov 2022 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/nowe-rozwiazania-w-ciagnikach-john-deere-6m-i-6r-co-sie-zmienilo-2354316</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zgrabiarka z własnego warsztatu</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/zgrabiarka-z-wlasnego-warsztatu-2354551</link>
			<description>Niezależnie czy plon z użytków zielonych zbieramy na siano czy sianokiszonkę, trzeba się spieszyć, bo pogoda potrafi skutecznie zniweczyć nasze plany i opóźnić fazę zbioru. A to oznacza straty ilości, wartości i jakości paszy. Aby do tego nie doszło, coraz częściej na łąkach pojawiają się wydajne maszyny do zbioru traw. 
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele z nich zostało opracowanych i zbudowanych w gospodarstwach rolnych. Oto kilka przykładów zgrabiarek gwiazdowych pracujących w układzie V, których twórcami są rolnicy.</p>
<p>Przemysław STANISZEWSKI </p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248371.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rozrzutniki i rozsiewacze</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/zgrabiarka-z-wlasnego-warsztatu-2354551</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowe pomysły na zbiór zielonek</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/nowe-pomysly-na-zbior-zielonek-2354550</link>
			<description>Pełna paleta maszyn wykorzystywanych do zbioru zielonek i produkcji pasz objętościowych, poletka z najnowszymi odmianami zbóż czy traw oraz prezentacja i wybór najpiękniejszych zwierząt w ramach Regionalnej Wystawy Zwierząt Hodowlanych. Tak kompleksowej wystawy Zielone Agro Show – Polskie Zboża jeszcze nie było. W tym roku po raz pierwszy impreza zawita do Sielinka. Jak zapowiadają organizatorzy, podobnie jak w latach wcześniejszy, tak i w tym roku, największym powodzeniem powinny się cieszyć pokazy maszyn w pracy. A będzie co oglądać, bowiem do zbioru ma ruszyć blisko 50 zestawów kosiarek, pras, owijarek, prasoowijarek, przyczep zbierających i sieczkarni. Spytaliśmy czołowych producentów, co zaprezentują 7 i 8 czerwca na wystawie w Sielinku.
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Firma Kuhn przywiezie na wystawę najnowsze zawieszane kosiarki dyskowe GMD serii 100. Opracowano je tak, aby zdawały egzamin nie tylko w czasie intensywnego i szybkiego koszenia, ale również w trakcie długich i częstych przejazdów transportowych. Gama tych maszyn obejmuje trzy modele GMD 240 (szerokość robocza 2,4 m), GMD 280 (2,8 m) oraz GMD 310 (3,1 m), w których koszenie realizowane jest za pomocą odpowiednio 6, 7 lub 8 dysków tnących. Dyski osadzono na sprawdzonej belce tnącej serii 100, którą wyposażono w system Protectadrive. Pod tą nazwa kryje się rozwiązanie umożliwiające szybką wymianę podzespołów w razie awarii spowodowanej przez większe przeszkody. Po prostu, dzięki specjalnemu przewężeniu na wałku, na którym osadzony jest dysk tnący, w momencie natrafienia belki np. na duży kamień, następuje oderwanie całego dysku, chroniąc tym samym przekładnię zębatą belki tnącej przed uszkodzeniem. Naprawa jest bardzo prosta i ogranicza się do wymiany całego modułu. Można to zrobić nawet na polu. W tych maszynach bardzo szybko wymienia się również nożyki tnące. Takie możliwości daje system szybkiego montażu Fast-Fit, w którym odblokowywanie i zdejmowanie nożyków realizowane jest za pomocą jednego narzędzia. Wymiana nożyka trwa nie dłużej niż 10 sekund. Układ ten jest w pełni bezpieczny, wszak sprężyna płytkowa zapewnia stały docisk elementu utrzymującego nóż, ugina się jednostronnie, a to pozwala usunąć nóż tylko w momencie, gdy jest on wyśrodkowany względem płozy. Kosiarki mają nową ramę, głowicę oraz tuleje wykonane z brązu. Wzmocniono w nich również plandekę, która ma zapewniać wyższy poziom bezpieczeństwa. Ponadto zwiększono prześwit między plandeką a talerzem pokosowym, co ułatwia wyrzucanie pokosu do tyłu oraz dokładne oddzielenie ściętych roślin od łanu, a to zapobiega przejeżdżaniu prawymi kołami ciągnika po świeżym pokosie. Nowe maszyny mają nie tylko zapewniać dokładne koszenie, ale i precyzyjnie kopiować teren. Dlatego zespół koszący może być wychylany w nich nawet pod kątem do 35 stopni.  Optymalny nacisk na podłoże zapewniają mocne sprężyny odciążające. Aby zapewniać szybką reakcję na zmiany ukształtowania terenu, w maszynach zwiększono odległość między belką tnącą a tylnymi kołami ciągnika. Do współpracy z najmniejszą kosiarką niezbędny jest ciągnik o mocy 42 KM. Model GMD 280 wymaga 50 KM, a GMD 310 około 56 KM.</p>
<p>Z centralnym zawieszeniem</p>
<p>Na wystawie w Sielinku firmę SaMASZ będą reprezentowały trzy kosiarki: KT 261, KDF 300 oraz MegaCUT 861. W pierwszej za ścinanie trawy odpowiada listwa tnąca PerfectCUT z siedmioma dyskami. Jest ona centralnie zawieszona, co umożliwia dobre kopiowanie terenu i równomierne rozłożenie ciężaru na podłoże. Układ centralnego zawieszenia zintegrowano z bezpiecznikiem hydraulicznym chroniącym zespół tnący przed uszkodzeniem w razie trafienia na przeszkodę. W tym rozwiązaniu, w momencie najechania na przeszkodę, belka tnąca wychylana jest do tyłu i podnoszona na wysokość ok. 20 cm, a po ominięciu przeszkody automatycznie wraca do położenia roboczego bez konieczności zatrzymywania ciągnika. Kolejnym rozwiązaniem zapewniającym bezpieczeństwo w przypadku bardzo silnego uderzenia dysku np. o kamień, jest specjalna konstrukcja modułu, w którym następuje ścięcie wpustu chroniąc tym samym przekładnię zębatą belki tnącej przed uszkodzeniem. Aby kontynuować pracę wystarczy wymienić moduł na nowy. Na wyposażeniu jest system szybkiej wymiany noży. W tym rozwiązaniu, nożyki można wymienić tylko wtedy, gdy dysk jest ustawiony prostopadle do listwy. Dzięki temu ograniczono możliwość ich zgubienia przy uderzeniu np. o kamień. W czasie przejazdów transportowych sprzęt SaMASZU może być ustawiony w jednej z trzech pozycji: pionowej z belką ustawioną z tyłu lub z boku ciągnika oraz poziomej z maszyną wychyloną do tyłu. Model KDF 300 to kosiarka czołowa o szerokości 3 m. Również i ona oparta jest na listwie tnącej PerfectCUT. Ostatnią propozycją białostockiego producenta skierowaną tym razem dla największych gospodarstw, będzie zestaw MegaCUT o szerokości roboczej 8,6 m.</p>
<p>Przyczepa z rotorem</p>
<p>Metaltech będzie promował w Sielinku przyczepę zbierającą Roto 10 o ładowności 10 ton zielonki. W tej maszynie układ ładujący zbudowany jest z podbieracza pracującego na szerokości 1,85 m oraz rotora o średnicy 810 mm z palcami ułożonymi na obwodzie wzdłuż linii spiralnej. Współpracuje on z zespołem tnącym składającym się z 27 noży, które wykonano ze stali narzędziowej. Przy takiej liczbie noży teoretyczna długość cięcia wynosi 50 mm. W skrzyni ładunkowej znajdziemy przenośnik podłogowy z czterema łańcuchami. Łatwy rozładunek paszy mają zapewniać gładkie profile burtowe pokryte specjalną powłoką. Aby zagwarantować dokładne rozłożenie wyładowywanej zielonki w silosie w tylnej części skrzyni montowane są walce dozujące. Podwozie przyczepy składa się ze skręcanej konstrukcji ramowej wykonanej z ceowników. W standardzie montowana jest amortyzowana oś typu tandem z kołami o rozmiarze 600/55-22,5. Maszyna ma szereg czujników pozwalających na doskonałe wypełnienie przestrzeni ładunkowej przy jednoczesnym pomiarze i regulowaniu prędkości przenośnika podłogowego. Roto 10 poza okresem zakiszania może być wykorzystana jako przyczepa do przewozu świeżej zielonki z przeznaczeniem do bezpośredniego skarmiania bydła. Producent z Mirosławca na wystawie Zielone Agro Show – Polskie Zboża będzie promował również przyczepy wywrotki DBL z wydłużoną skrzynią, przystosowaną do transportu płodów rolnych oraz balotów słomy lub sianokiszonki.</p>
<p>Spulchnianie darni</p>
<p>Nowością Joskin jest łąkowa brona spulchniająca Renova, która służy do rozgarniania kretowisk, likwidacji kopców ziemi i kęp oraz płytkiego spulchnienia darni pobudzając tym samym rośliny do szybszych wschodów. Brona dostępna będzie w szerokościach roboczych 2,4 m z ramą stałą oraz 4, 5 i 6 m z ramą składaną. Posiada trzy sekcje robocze. Pierwszą stanowią noże niwelujące, za którymi podążają listwy zgarniające. Ostatnim elementem są zęby giętkie, które niszczą chwasty oraz spełniają funkcję aeracji łąk i pastwisk. Na wyposażeniu są cztery koła kopiujące, które ułatwiają pokonywanie nierówności oraz pochłaniają wibracje. Bronę Renova wykonano ze stali wysokiej jakości, a rama, noże niwelujące i listwy zgarniające są dodatkowo ocynkowane.</p>
<p>Przemysław STANISZEWSKI</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248372.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rozrzutniki i rozsiewacze</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/nowe-pomysly-na-zbior-zielonek-2354550</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Cztery dekady z kosiarkami</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/cztery-dekady-z-kosiarkami-2354549</link>
			<description>Jedni kojarzą ją z siewnikami, inni z kosiarkami, a jeszcze inni pamiętają z produkcji maszyn uprawowych czy kombajnów do buraków. Niemniej jednak marka Famarol na stałe wbiła się w świadomość polskich rolników. W dużej mierze to zasługa długiej historii zakładu, wszak aby ją poznać, trzeba cofnąć się do okresu międzywojennego. Wtedy to bowiem niejaki August Ventzki założył w Słupsku pierwszą fabrykę produkującą maszyny rolnicze. To właśnie ona dała początek obecnej fabryce.
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powstanie Famarolu datowane jest na 1 kwietnia 1947 roku. Jednak losy tego zakładu są ściśle związane z założoną w 1920 roku pierwszą na tym terenie fabryką produkującą maszyny rolnicze. Jej pomysłodawcą był inżynier i konstruktor August Ventzki, który był również twórcą Fabryki Maszyn i Narzędzi Rolniczych w Grudziądzu. W okresie międzywojennym słupski zakład znany był z produkcji narzędzi uprawowych – pługów, kultywatorów czy pielników, a za wytwarzany sprzęt odpowiadała 300-osobowa załoga. Prace zakładu nie przerwała nawet II wojna światowa, kiedy to bramy fabryki opuszczały piecyki polowe do schronów i granatniki. Po wojnie wyremontowano halę fabryki i połączono zakład z innym działającym na terenie Słupska. W ten sposób stworzono jedno duże przedsiębiorstwo, w którym w 1947 roku uruchomiono produkcję pługów i kultywatorów. Później dołączyły do oferty brony talerzowe. Znaczący w historii zakładu był rok 1959. Wtedy to rozpoczęto montaż pierwszej przetrząsaczo-zgrabiarki, która niejako narzuciła – jak się później okazało – dominujący kierunek produkcji, a więc maszyn zielonkowych.</p>
<p>Budowa fabryki</p>
<p>Odwiedzając zakład w Słupsku, pierwsze co rzuca się w oczy to długi biurowiec, do którego przylega hala produkcyjna. Choć z zewnątrz kompleks wygląda niepozornie, to po przekroczeniu bram zakładu od razu widać, że fabryka tętni życiem, a produkcja prowadzona jest pełną parą. Co rusz widać wyjeżdzające z zakładu ciężarówki wyładowane po brzegi nowymi maszynami rolniczymi. Jak wyjaśnia oprowadzający nas po zakładzie dyrektor naczelny Marian Stawiński, biurowiec wraz z halą powstał na początku lat 80. </p>
<p>– W tamtych latach maszyny sprzedawały się na pniu, a powstanie tych budynków było efektem dużego zapotrzebowania na sprzęt rolniczy – wyjaśnia dyrektor Marian Stawiński. – Aby temu sprostać, podjęto decyzję o budowie nowego zakładu zajmującego powierzchnię 2 hektarów. W nowej fabryce wygospodarowano miejsce na halę montażową, spawalnię oraz potężne jak na tamte czasy malarnie. Z kolei w starszych zabudowaniach prowadzono m.in. obróbkę skrawaniem. W latach 80. naszym hitem sprzedażowym były kosiarki rotacyjne. Produkowaliśmy je jako pierwsi w kraju na podstawie licencji zakupionej w 1974 roku od firmy Deutz-Fahr. Dziennie powstawało nawet 50 takich maszyn, które wprost z montażu ładowane były na bocznicy kolejowej na wagony i wysyłane w różne rejony kraju, a także za granicę. Oprócz kosiarek, spore wzięcie miały również kombajny do zbioru buraków cukrowych. Wprowadziliśmy je do produkcji w 1975 roku, na podstawie licencji zakupionej od niemieckiej firmy Kleine. O tym, jak duża skala produkcji było prowadzona w latach 80., świadczy fakt, że w fabryce oraz przyległej w tamtym czasie do słupskiego zakładu filii w Darłowie zatrudnienie znajdowało nawet 1600 osób.</p>
<p>Famarol <br /> w strukturach Unii</p>
<p>Lata 90. przyniosły dla Famarolu zróżnicowanie produkowanego asortymentu. Do produkcji trafiły siewniki i prasy kostkujące. Z początkiem lat 2000 nastąpił znaczący rozwój kosiarek. Pojawiły się pierwsze maszyny dyskowe. Kluczowy dla dalszego funkcjonowania zakładu okazał się jednak rok 2006. Wtedy to Unia Group wpierw poinformowała o nabyciu pakietu kontrolnego Famarolu, a następnie całego zakładu z prawami do znaków towarowych, technologii i produktów. Od tego czasu produkcja sukcesywnie zaczęła się koncentrować na maszynach wykorzystywanych do zbioru zielonek i produkcji pasz objętościowych. Już w kolejnym roku, na podstawie licencji zakupionej od firmy Deutz-Fahr, powstały pierwsze walcowe prasy zwijające. W kolejnym roku maszyny zadebiutowały na rynku. Szybko jednak oferta pras rolujących rozszerzyła się o maszyny stałokomorowe łańcuchowe i łańcuchowo-walcowe oraz zmiennokomorowe, których twórcami byli już konstruktorzy ze Słupsku. Dalszym etapem rozwoju tego segmentu maszyn było opracowanie w 2010 roku prasoowijarki. Był to nie lada skok technologiczny, wszak do tej pory tego typu maszyny oferowali wyłącznie zachodni producenci.</p>
<p>– Wprowadzając nowe maszyny trzeba było zadbać o rozwój techniczny zakładu, dlatego... – jak podaje dyrektor Stawiński. – ...cztery lata temu pojawiło się w fabryce pierwsze zrobotyzowane stanowisko spawalnicze. Chodziło o to, aby uzyskać wysoką powtarzalność wytwarzanych elementów, głównie walców do pras. Dzisiaj na stanie mamy już trzy roboty spawalnicze, w tym jeden dwustanowiskowy. Oprócz tego od niedawana posiadamy dwie nowoczesne prasy krawędziowe firmy Trumpf.</p>
<p>Malowanie<br /> proszkowe i na mokro</p>
<p>Unia-Famarol zaliczana jest do grona największych krajowych producentów maszyn zielonkowych. Rocznie z linii montażowej zjeżdża około 600 pras rolujących i po ok. 300–400 kosiarek bębnowych i dyskowych. Za ich wytwarzanie i sprzedaż odpowiada 220-osobowy zespół. Fabryka, w której powstają maszyny, jest podzielona na odpowiednie sektory. Pierwszym jest magazyn składowania części i podzespołów kupowanych od kooperantów. Słupski zakład współpracuje z kilkudziesięcioma podmiotami, którymi są przeważnie firmy ościenne. Dostarczane przez nie elementy są weryfikowane pod kątem jakości, po czym trafiają do odpowiednich działów magazynowych. Wszystko jest monitorowane, dzięki temu wpisując do komputera odpowiedni symbol części, wyświetlane są informacje na temat stanu magazynowego oraz pozycji ich składowania. Taki monitoring jest niezbędny, wszak na stanie magazynowym znajduje się kilka tysięcy pozycji. Większe części układane są na regałach. Mniejsze trafiają do magazynu wysokiego składowania, który ma powierzchnię 1862 m<sup>2</sup>. Znajdziemy tutaj regały 11- lub 16-kondygnacyjne, w których jest 2 tys. miejsc na pojemniki. Dodatkowy magazyn ulokowano tuż przy spawalni. W kolejnej części zakładu realizowane jest oczyszczanie detali i przygotowanie ich do malowania. Do tego celu służą kabiny śrutownicze. W dalszym etapie części wykorzystywane w produkcji są odtłuszczane i myte. Przeprowadzony jest również proces fosforanowania żelazowego, który wpływa na polepszenie przyczepności farby. Później następuje już malowanie. Stosowane są tutaj dwie metody – malowanie proszkowe i na mokro. Zdecydowana większość detali malowanych jest systemem proszkowym, który jest ekologiczny i ekonomiczny. Druga metoda wykorzystywana jest znacznie rzadziej. Na dzisiaj farba na mokro nakładana jest na cienkich blachach montowanych w siewnikach. Pomalowane detale trafiają następnie do pieca, w którym przez minimum 20 minut są poddawane temperaturze 200 stopni. Później są już rozdysponowane na odpowiednią linię montażową.</p>
<p>– Mamy w zakładzie kilka takich linii – oddzielna dla pras rolujących, pras kostkujących, siewników czy kosiarek – dodaje Marian Stawiński. <br /> – Dzięki temu jesteśmy w stanie sprostać zapotrzebowaniu. Tygodniowo możemy wyprodukować do 22 pras i 100 siewników. </p>
<p>Przemysław STANISZEWSKI</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248370.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rozrzutniki i rozsiewacze</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/cztery-dekady-z-kosiarkami-2354549</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kuhn pokazał swoje możliwości</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/kuhn-pokazal-swoje-mozliwosci-2354548</link>
			<description>W ostatnim numerze naszego „Tygodnika” opisaliśmy w skrócie pokaz zbioru zielonki, który odbył się 19 maja br. w Drążgowie w gminie Ułęż na łące Artura Marka Gorzkowskiego. Chcemy teraz nieco dokładniej opisać zaprezentowane tam maszyny zielonkowe. Koszenie, przetrząsanie, zgrabianie zielonki oraz prasowanie i owijanie balotów, odbywało się za pomocą maszyn firmy Kuhn. Z maszynami pracowały ciągnikami marki John Deere o mocy od 65 do 140 KM. Rolnicy obserwujący pokaz bardzo pozytywnie ocenili pracujący tam sprzęt.
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas koszenia łąki zaprezentowano zestaw kosiarek dyskowych Kuhn. Składał się on z kosiarki bocznej GMD 700 GII. Jej szerokość robocza to 2,8 m, a szerokość pokosu 2 m. Za ścinanie trawy odpowiada 7 dysków tnących z płozami ochronnymi. W standardzie znajduje się mechanizm zabezpieczający przy najechaniu na przeszkodę. W zestawie zagregatowana była także kosiarka czołowa GMD 3120 F Compact o szerokości roboczej 3,1 m. Napęd belki tnącej przekazywany jest w niej poprzez lewy zewnętrzny dysk tnący. Kosiarka ta posiada również 7 dysków z płozami ochronnymi. Z zestawem pracował ciągnik właściciela łąki – John Deere 6630 Premium o mocy 130 KM. </p>
<p>Następnie zaprezentowano przetrząsanie pokosów. Podczas tej pracy z ciągnikiem John Deere 6100 MC współpracowała maszyna firmy Kuhn – model GF 502 Digidrive. Jest to przetrząsacz czterokaruzelowy o szerokości roboczej 5 m. Napęd karuzel przenoszony jest przez sprzęgło palcowe Digidrive. Składa się ono z dwóch zazębiających się wielopalcowych elementów wykonanych z kutej utwardzonej powierzchniowo i hartowanej stali, która jest wyjątkowo odporna na zużycie. System zapewnia płynne przenoszenie napędu podczas pracy, pozwalając również na złożenie ramion pod kątem 180 stopni, bez ryzyka uszkodzenia maszyny. Digidrive jest praktycznie bezobsługowym rozwiązaniem niewymagającym codziennego smarowania. Zastosowana tu rama przegubowa idealnie dostosowuje się do nierówności terenu. Kąt ustawienia karuzel względem podłoża jest regulowany beznarzędziowo. Karuzele ustawione pod dużym kątem zapewniają dokładne odwrócenie pokosu i szybsze schnięcie roślin, zaś karuzele ustawione pod małym kątem pozwalają na dokładne podniesienie pokosu z krótkich roślin. Waga maszyny to około 505 kg. </p>
<p>Kolejnym etapem było zgrabianie zielonki w pokosy. Do tego celu wykorzystano zgrabiarkę GA 4121 GM, która pracowała z ciągnikiem John Deere 5065E. Zgrabiarka ta składa się z jednej karuzeli, na której jest 10 ramion. Na każdym ramieniu zamontowano po 4 palce. Napęd na nie przekazywany jest za pomocą przekładni Masterdrive. Szerokość robocza tej maszyny wynosi 4,2 m. Poradzi sobie z nią praktycznie każdy ciągnik, wszak zapotrzebowanie na moc wynosi jedynie 30 KM. Waga maszyny to 540 kg.</p>
<p>– Pokos skoszony jest idealnie. Nie mam się do czego przyczepić. Ja jednak największą uwagę zwracam na prace zgrabiarki, której zakupem jestem zainteresowany. Podoba mi się ta zgrabiarka i raczej ją kupię – wyjaśnił hodowca bydła mlecznego dostarczający surowiec do SM Ryki.</p>
<p>Prasowanie i owijanie </p>
<p>bel odbywało się z wykorzystaniem jednej maszyny. Służyła do tego prasoowijarka I-Bio, napędzana od ciągnika John Deere 6115M o mocy nominalnej 115 KM.</p>
<p>– Prasoowijarkę wyróżnia zwarta i lekka konstrukcja – powiedział podczas pokazu Kamil Domański z firmy Kuhn. – Masa maszyny nie przekracza bowiem 3,5 tony. W konkurencyjnych firmach produkowane są prasy, które tyle ważą, a my oferujemy maszynę, która jeszcze owija bele folią. Szerokość podbieracza wynosi 2,3 m. Kopiowanie odbywa się nie tylko w górę i w dół, ale także 5 stopni w lewo i 5 stopni w prawo. Maszyna posiada zintegrowany rotor. Bliskość podbieracza w stosunku do rotora sprawia, że materiał jest bez problemu podbierany i mniejsza jest tendencja do zapychania się maszyny. Maszynę tę charakteryzuje bardzo duża wydajność rotora, bezproblemowe pochłanianie materiału, nawet w dużych ilościach. Do rozdrabniania zielonki służy 18 noży. Posiadają one indywidualne zabezpieczenie. Odchylanie noży jest tutaj realizowane hydraulicznie. Ponadto bardzo szybkie są obroty owijarki. Cały przestój od momentu zatrzymania się do ruszenia trwa 34 sekundy. Maszyna może być wyposażona w stawiacz bel. Maszyna produkowana jest w Holandii.</p>
<p>Prasoowijarka I-Bio posiada podbieracz o szerokości 2,3 m. Komora prasowania ma wymiary 122x125 cm. Znajduje się tutaj 18 profilowanych walców. Zapotrzebowanie na moc ciągnika wynosi 110 KM.</p>
<p>Do załadunku bel </p>
<p>wykorzystano ładowarkę teleskopową Manitou MLT 629 o udźwigu 2,9 t. Wysokość podnoszenia wynosi w niej 5,5 m. Jest to ładowarka mała i kompaktowa, bo jej gabaryty to zaledwie 2 m wysokości i 2 m szerokości. Zastosowano w niej silnik marki Perkins. W Drążgowie zaprezentowano także 3 inne ładowarki. Jedną z nich była ładowarka teleskopowa Manitou MLT 840 137 PS o udźwigu 4 t i wysokości podnoszenia 7,6 m.</p>
<p>– Posiada ona silnik JD o mocy nominalnej 137 KM. Jest to maszyna bardzo mocna, bardzo dynamiczna, przeznaczona do większych gospodarstw. Jest to urządzenie o dużym wydatku pompy hydraulicznej, bo wynosi on 180 l/minutę – powiedział Tomasz Pałubski – z firmy Gravit Agro-Pol.</p>
<p>Ponadto zaprezentowano ładowarkę teleskopową Manitou MLT 634 120 LSU o udźwigu nominalnym 3,4 t i wysokości podnoszenia 6 m.</p>
<p>– Prezentujemy także jedną ładowarkę przegubową Mustang AL 306 o udźwigu 1,67 t i wysokości podnoszenia 2,8 m. Jest to bardzo mała, sprytna, kompaktowa maszyna, która może być przydatna w niejednym gospodarstwie – dodał Tomasz <br /> Pałubski.</p>
<p>Józef Nuckowski</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248369.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rozrzutniki i rozsiewacze</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/kuhn-pokazal-swoje-mozliwosci-2354548</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Sieczkarnia w rozmiarze M</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/sieczkarnia-w-rozmiarze-m-2354547</link>
			<description>Szybko, dokładnie i precyzyjnie. Wszystko po to, aby przygotować paszę o idealnych parametrach i wartości żywieniowej. Niemiecki producent maszyn zielonkowych w połowie maja w holenderskiej miejscowości Lievelde zaprezentował praktyczne możliwości swoich najnowszych produktów. Stworzył między innymi sieczkarnię o mniejszych parametrach dla gospodarstw hodowlanych. 
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas ostatniej edycji targów Agritechnica w Hanowerze Krone pokazało dwa nowe modele sieczkarni Big X. Firma zapowiada w najbliższych latach podwojenie produkcji tych maszyn do 600 sztuk rocznie. Umożliwić to ma stworzenie mniejszych wersji, które są skierowane do rodzinnych gospodarstw prowadzących hodowlę bydła. Do tej pory w ofercie Krone były jedynie potężne sieczkarnie z silnikami od 510 do ponad 1000 KM. Nowy Big X 480 wyposażono w sześciorzędowy silnik MTU, spełniający normę emisji spalin Tier 4, który dysponuje mocą 450 KM. Niemieccy inżynierowie umieścili go poprzecznie. Dzięki temu poprawiono rozkład masy w całej maszynie. Dodatkowo zyskano możliwość bezpośredniego, przeniesienia mocy do zespołu rozdrabniającego za pomocą pasa. W ten sposób powstała wysoka sprawność przeniesienia napędu. Zespoły robocze uruchamiane są poprzez napięcie pasa przez siłownik hydrauliczny. Za pomocą pasa napędzana jest także pompa hydrostatyczna.</p>
<p>Bez poślizgów</p>
<p>Bezstopniową regulację prędkości jazdy do 40 km/h osiągnięto przez zastosowanie silników hydraulicznych o zmiennej chłonności, współpracujących z przekładniami planetarnymi. Sieczkarnia została wyposażona w znany z samochodów system kontroli poślizgu ASR. Zapobiega niszczeniu darni podczas pracy na użytkach zielonych. Na czas zbioru kukurydzy system można wyłączyć, aby zapewnić większą trakcję. Sieczkarnia może być wyposażona w napęd na 4 koła.</p>
<p>– Na koniec dnia liczy się to co wychodzi z maszyny. Aby być pewnym materiału, który sieczkarnia tnie i przetwarza, niezbędna jest właściwa regulacja i odpowiednie ustawienie elementów roboczych. Wszystko po to, aby praca odbywała się dokładnie i precyzyjnie. Nasze testy i analizy wykazały, że mniejszy silnik wymaga bębna tnącego o mniejszej szerokości. Sieczkarnia Big X 480 została tak zbudowana, że proporcje bębna w porównaniu z potężnym modelem sieczkarni Big X 800 zostały zachowane – mówi Josef Horstmann, dyrektor zarządzający oraz szef działu badań i rozwoju firmy Krone.</p>
<p>Nowy, mniejszy model sieczkarni został wyposażony przez producenta w rozwiązania znane z większych wersji. Narzędzia odpowiedzialne za cięcie i przepływ zielonej masy zostały odpowiednio pomniejszone i dostosowane do mniejszej ilości koni mechanicznych silnika. Chodziło o to, aby system pracy pozostał taki sam. Zmianie uległy jedynie parametry i proporcje pracy. Inżynierowie dostosowali szerokość bębna do zmniejszonej mocy silnika tak, aby nie ucierpiała na tym jakość sieczki. Na podstawie tych wyliczeń stwierdzono, że 450-konny silnik może efektywnie współpracować z bębnem rozdrabniającym o szerokości 630 mm i średnicy 660 mm. Dzięki temu zostaje zachowana grubość warstwy materiału roślinnego dostarczanego do bębna, a co za tym idzie, jakość rozdrabniania materiału, na takim poziomie jak w przypadku większych modeli Big X. W sieczkarni noże rozdrabniające rozmieszczone są w kształcie litery V. Takie rozwiązanie ma gwarantować równomierny i stosunkowo niski obrotowy moment tnący. Krone oferuje bęben rozdrabniający wyposażony w 20, 28 lub 40 noży w zależności od tego jak maszyna będzie wykorzystywana i do czego stosowana. Bęben z 40 nożami dedykowany jest przede wszystkim dla producentów biogazu. </p>
<p>Sprężynowa podłoga</p>
<p>Standardowym wyposażeniem nowej serii sieczkarń jest też system VariStreeam. Składa się z zawieszonej sprężynowo podłogi pod bębnem tnącym oraz pod przyspieszaczem, która zapobiega zatorom podczas pracy i zapewnia płynny przepływ masy roślinnej, nawet w nierównomiernym łanie. W ten sposób maszyna pracuje równomiernie. Zwiększony przepływ masy nie powoduje pogorszenia jakości cięcia. W przypadku cięcia kukurydzy na kiszonkę systemy gwarantują przecięcie każdego ziarna, nawet kiedy zostanie ustawiona spora długość cięcia zielonej masy. Wszystko dzięki zastosowaniu zgniatacza ziarna z rolkami o średnicy 250 mm. Jest to ten sam system jak w dużych wersji Big X. Producent zapewnia, że możliwa jest także szybka i prosta wymiana walców. Do wyboru są karbowane z liczbą zębów równą 123, 144 lub 166 oraz opcjonalnie zgniatacz dyskowy, który charakteryzuje się 2,5-krotnie większą powierzchnią roboczą. Wariant ten zwiększa sprawność rozdrabniania ziaren przy niższym o 10% zapotrzebowaniu na moc spowodowanym zastosowaniem stałej prędkości obrotowej walców. </p>
<p>Sieczkarnia w wersji mini ma sprawnie poruszać się po drogach publicznych, być zwrotna i nie sprawiać operatorowi kłopotów przy manewrowaniu. Big X ma szerokość całkowitą 3,1 m w przypadku zastosowania przednich opon w rozmiarze 800/65 R32. Szerokość można dodatkowo ograniczyć o 10 cm po założeniu opon 710/70 R42. Wszystko dlatego, że w niektórych krajach bezwzględnie zabronione jest poruszanie się po drogach lokalnych zestawów szerszych niż 3 m. Z kolei rolnicy, którzy poszukują sieczkarni o dużym prześwicie i jak najwyższym komforcie jazdy oraz właściwościach trakcyjnych, mogą wybrać ogumienie 900/60 R42. Przednia oś została bowiem zmodyfikowana w taki sposób, aby zespoły robocze maszyny nie kolidowały nawet z dużymi oponami. Niezależne zawieszanie tylnych kół oraz ich napęd przez silniki hydrostatyczne zapewnia kąt skrętu na poziomie 50 stopni.</p>
<p>Laserowa precyzja</p>
<p>Sieczkarnia jest nafaszerowana sporą ilością elektronicznych gadżetów mających ułatwiać pracę operatorowi. Jednym z nich jest Laser-Load. Na rurze, z której wylatuje zielona masa umieszczony został laserowy skaner. Monitoruje on kontury przyczepy i odległość od niej bez względu na porę pracy i widoczność. Wylot w zależności od potrzeby jest podnoszony lub opuszczany tak, aby masa zawsze padała dokładnie na przyczepę. Dzięki temu operator może skupić się wyłącznie na obserwacji przystawki. Traktorzysta zaś pilnuje, aby jechać w zasięgu wylotu pociętej masy. Działanie oparte jest na skanerze laserowym, umieszczonym na końcu kanału. Czujnik odczytuje kontury przyczepy niezależnie od widoczności i warunków atmosferycznych i w ich światło kieruje strumień sieczki, pozwalając operatorowi skupić uwagę na przystawce. Głowica lasera za pomocą silników elektrycznych wprawiana jest w ruch „tam i z powrotem”. Dzięki temu powstaje trójwymiarowy obraz. Komputer poprzez matematyczne algorytmy wylicza położenie górnej ramy pojazdu transportowego i nakierowuje odpowiednio łuk wyrzutu. Rozwiązanie to nagrodzone zostało medalem podczas ostatnich targów Agritechnica.</p>
<p>Sieczkarnia ma być urządzeniem, które można wykorzystywać nie tylko do cięcia kukurydzy. To dlatego można agregować je z kilkoma rodzajami narzędzi. Podstawowe dwa to przystawka Easy Flow, występująca w szerokości roboczej 3 lub 3,8 m i służą do zbioru trawy. Ich praca opiera się o sześciorzędowy podbieracz zabezpieczony sprzęgłem przeciążeniowym. Do zbioru kukurydzy stworzono zaś bezrzędowe przystawki Easy Collect o szerokości od 4,5 do 9 m. Najmniejsza z nich odpowiada szerokości 6 rzędów. Z kolei największa to aż 12 rzędów roboczych. Charakterystyczną cechą Easy Collect jest liniowy przebieg masy roślinnej w kierunku gardzieli. Samoostrzące się noże poruszając się wzdłuż przeciwostrza ucinają łodygi. Po obu stronach przystawki umieszczone są czujniki odległości przystawki od ziemi, które pozwalają utrzymać równomierną długość ściernika nawet na nierównych polach. Jeżeli podczas zbioru roślin wykorzystany jest Autopilot, umieszczone na środkowym rozdzielaczu ramiona mierzą odległość od obu sąsiednich rzędów roślin, utrzymując tor jazdy wzdłuż rzędów. Na potrzeby transportu przystawki składają się na dwie lub trzy części w zależności od szerokości roboczej. </p>
<p>We wszystkich sieczkarniach Krone montowana jest taka sama ergonomiczna kabina. Pozwala ona na sterowanie wszystkimi funkcjami maszyn. Regulacja nimi dokonywana jest poprzez dżojstik, umieszczony pod prawą ręką. W obsłudze pomaga również fabryczny terminal z dużym kolorowym ekranem. Komputer nie tylko rejestruje przebieg pracy, lecz także umożliwia zmianę parametrów pracy zespołu rozdrabiającego, napędu jezdnego oraz samej przystawki. </p>
<p>Niemiecki producent opracował także wersję sieczkarni oznaczoną symbolem Big X 580. Posiada ona 551 KM i ma zastąpić najmniejszą dotychczasową sieczkarnię Big X 500.</p>
<p>Tomasz ŚLĘZAK</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248368.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Rozrzutniki i rozsiewacze</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/maszyny-rolnicze/rozrzutnik-obornika/sieczkarnia-w-rozmiarze-m-2354547</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
