<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Produkcja mleka</title>
		<link>https://halowies.pl/rolnictwo/mleko</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://halowies.pl/rolnictwo/mleko/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Wóz paszowy za 7,3 tysiąca złotych</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/gospodarstwo-mleczne/woz-paszowy-za-7-3-tysiaca-zlotych-2354211</link>
			<description>Lista zalet wozu paszowego jest długa, niemniej maszyny mają też jedną wadę – są drogie, dlatego też inwestycja w maszynę zawsze powinna mieć ekonomiczne uzasadnienie. Przy pogłowiu liczącym średniorocznie 20 krów, opłacalność takiej inwestycji staje pod dużym znakiem zapytania. Chyba że ma się głowę pełną pomysłów i pasję do konstruowania maszyn. Tak jak Krystian Burdelak, który użytkuje już drugi, samodzielnie wykonany wóz paszowy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>łódzkie</p>

<p>Swój pierwszy paszowóz hodowca skonstruował 8 lat temu. Była to niewielka – bo o pojemności 1,5 m<sup>3 </sup>maszyna, która po latach pracy została całkowicie wyeksploatowana. Trzy lata temu Krystian Burdelak od podstaw zbudował swój kolejny wóz. Tym razem większy, bo o pojemności 4,5 m<sup>3</sup>, bo i zwiększyło się w gospodarstwie pogłowie krów.</p>

<p>– Podczas budowy nowej maszyny, uwzględniłem wszystkie popełnione przy poprzednim wozie błędy. Przede wszystkim zadbałem o grubsze blachy kosza zasypowego oraz o oryginalne i zdecydowanie lepszej jakości noże tnące. To – jak sądzę – sprawi, że maszyna bez problemów posłuży nam dobrą dekadę, a nawet gdy coś się w niej popsuje, sam jestem w stanie ją naprawić – tłumaczy Krystian Burdelak, dodając, iż zakup profesjonalnego wozu paszowego dla 20 krów po prostu się nie opłaca i gdyby nie samodzielne wykonanie, takiej maszyny w gospodarstwie by nie było.</p>

<p>Tak więc jak najbardziej godna podziwu jest pomysłowość i sposób jej wykonania, ale też praktyczna przydatność pozwalającą usprawnić prace w oborze.</p>

<p>– Trzy lata temu koszt urządzenia wyniósł, łącznie z farbą, wyniósł 7300 zł – poinformował pan Krystian. – Dla porównania mały wóz paszowy kosztował wówczas około 40 tys. złotych. Niemniej nie pieniądze są tutaj najważniejsze, a pasja, bo po prostu bardzo lubię to robić, a satysfakcja z wykonania maszyny jest bezcenna.</p>

<p>Któż lepiej niż rolnik wie, czego od danego urządzenia oczekuje, szczególnie, gdy już podobnym przez lata pracował. Nie inaczej było u pana Krystiana, który zadbał nie tylko o lepszą jakość użytych do budowy wozu materiałów, ale również o bezproblemową jego pracę w wąskiej oborze oraz o jak najlepszą strukturę wykonywanej w wozie mieszaniny.</p>

<p>Obora, którą użytkują państwo Burdelakowie, to niewielki, stropowy budynek z wąskim 2,3-metrowym korytarzem paszowym. Aby mógł w nim pracować wóz, musiał być on jeszcze węższy, tak więc ma 1,80 m szerokości. W koszu zasypowym zamontowany został pionowy ślimak z 7 nożami tnącymi, które, zdaniem wykonawcy, zapewniają optymalne pocięcie i wymieszanie paszy w czasie około 15 minut. 1200 kg miksu, bo taki jest załadunek wozu, trafia na stół paszowy poprzez tylny wysyp. Wóz współpracuje z ciągnikiem Ursus 4011. Paszowóz miesza wyłącznie pasze objętościowe, czyli kiszonkę z kukurydzy oraz z traw (głównie rajgrasu) w stosunku 50:50 z dodatkiem słomy. Gotowa mieszanka pełnoporcjowa zadawana jest każdej sztuce indywidualnie.</p>

<p>Hodowcy z Maszewa utrzymują stado liczące 19 krów dojnych oraz 5 cielnych jałowic. Stado objęte jest oceną użytkowości mlecznej, a jego średnia wydajność wynosi 8700 kg mleka od krowy. Rekordzistki dają blisko 11 tys. kg mleka w laktacji. Wszystkie sztuki to hf-y, o 80% dolewie krwi tej rasy, a większość buhajów używanych do rozrodu pochodzi z oferty MCHiRZ w Łowiczu.</p>

<p>Wóz paszowy to jednak nie jedyna inwestycja, jaką Mariola i Krystian Burdelakowie zrealizowali, by usprawnić sobie prace w oborze. Otóż, dopiero co zakończona została budowa płyty gnojowej o powierzchni 132 m <sup>2</sup>, pod którą znajduje się zbiornik na gnojowicę o pojemności 40 m<sup>3</sup>. Inwestycja wsparta została dofinansowaniem z programu ochrony wód środowiskowych. W styczniu zaś do gospodarstwa trafi nowy wóz asenizacyjny Pomot z aplikatorem doglebowym.</p>

<p>– Jeszcze nie tak dawno musieliśmy wywozić taczkami z obory około 500 ton obornika rocznie. Obecnie, dzięki modernizacji budynku polegającej na wykonaniu otworów drzwiowych od strony kanałów gnojowych, obornik usuwamy jest w bardzo nietypowy sposób, bo za pomocą minikoparki – poinformował Krystian Burdelak. – Koszt zamontowania hydraulicznych wyciągów w naszej oborze wyniósłby ponad 50 tys. złotych. Owszem, tyle też kosztowała nas minikoparka, ale jest to bardzo funkcjonalna maszyna i, co ważne, można ją wykorzystywać w różnoraki sposób. Jest również bardzo ekonomiczna, gdyż spala zaledwie 4 litry oleju napędowego na dwa tygodnie.</p>

<p>Wóz paszowy, i to już drugi, to niejedyne samodzielne dzieło pana Krystiana. Gospodarz wykonał także hydrauliczne, rozkładane wały, chwytak oraz poskrom dla bydła do korekcji racic, dzięki któremu bezpiecznie będzie mógł samodzielnie przeprowadzać profilaktyczne zabiegi. Wydaje się, że na tym lista własnoręcznie wykonanych maszyn i urządzeń się nie skończy, bo zapału i pomysłów hodowcy nie brakuje. Gorzej jest tylko z czasem, który trzeba temu poświęcić.</p>

<p>– Tylko z mleka żyjemy, chociaż jesteśmy małymi producentami – podkreślił na koniec Krystian Burdelak. – Nie myślimy o większym pogłowiu, bo po prostu nie mamy wystarczającej ilości ziemi, a dokupić ją w dostępnej cenie jest bardzo trudno. Kiedy jednak pracuje się tylko rodzinnie, rozsądnie zarządza gospodarstwem, wiele maszyn wykona samodzielnie i oczywiście współpracuje z solidną spółdzielnią, to jesteśmy najlepszym przykładem, że nawet z niewielkiej produkcji mleka bez problemu można utrzymać pięcioosobową rodzinę, a i na niezbędne w gospodarstwie inwestycje zawsze można odłożyć.</p>

<p>Beata Dąbrowska</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2022/12/06/216242.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prosto z gospodarstwa</category>
			<author>info@halowies.pl (Halo Wieś)</author>
			<pubDate>Tue, 20 Dec 2022 16:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/gospodarstwo-mleczne/woz-paszowy-za-7-3-tysiaca-zlotych-2354211</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Potrzebujemy monitoringu kosztów produkcji mleka</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/mleczarnia/potrzebujemy-monitoringu-kosztow-produkcji-mleka-2354173</link>
			<description>Opublikowany niedawno przez Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) raport wskazuje, że w Niemczech, Francji i Polsce od kilku tygodni obserwowana jest stabilizacja dostaw mleka surowego.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Produkcja mleka w Polsce jest znacząco niższa niż rok temu</h2>

<p>Dane dotyczące wolumenu produkcji z drugiej połowy roku wskazują jednak na wzrost w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Pomimo tego, jeżeli grudzień nie przyniesie istotnych zmian w dynamice wielkości produkcji, zostanie ona w UE zredukowana o około 0,4% w stosunku do 2021 r. <strong>Produkcja mleka w Polsce oraz krajach z nią sąsiadujących, tj. na Białorusi i w Czechach, jest jednak znacząco wyższa niż w 2021 r., co wzmacnia pozycję Polski na rynku Wspólnoty. W Nowej Zelandii październik jest zazwyczaj miesiącem szczytowej sezonowej produkcji mleka, jednak i tam ma ona tendencję spadkową.</strong></p>

<p>Spadek ten jest wyraźny, bo porównując pierwsze dziesięć miesięcy bieżącego roku do analogicznego okresu roku poprzedniego, produkcja była niższa o 3,6%. Fakt ten ma dla światowego rynku mleka ważne znaczenie, bo kraj ten należy do wiodących eksporterów mleka. Co ciekawe, tendencja ta zachodzi w momencie, gdy nowozelandzcy rolnicy otrzymują rekordowe wypłaty za mleko. Jest jednak "mały" szczegół; rekordowo wysokie są również koszty produkcji, na co wskazują twarde dane. Okazuje się, że za sprawą wzrostu cen nawozów, paliw oraz stóp procentowych, zwiększyły się one w ciągu roku o 17%. To sprawia, że rentowność produkcji mleka w NZ słabnie i skłania do zaprzestania prowadzenia dalszej działalności.</p>

<p>Coraz mniejsze dostawy w Nowej Zelandii są dobrą wiadomością dla Unii Europejskiej, ponieważ wzmocni to pozycję negocjacyjną Europy w rozmowach z Chinami. Nie jest jednak tak różowo, bo za sprawą radykalnych wzrostów kosztów produkcji i przetwórstwa UE traci przewagę na rynku globalnym. Nie jest wykluczone, że aby uratować europejską branżę przed wypadnięciem z gry, konieczne będzie uruchomienie przez Komisję Europejską dotąd nieznanych mechanizmów interwencyjnych. Jakoś musimy poradzić sobie ze skutkami planowanego wzrostu cen nośników energii.</p>

<p>Jeśli już mowa o kosztach produkcji, to należy zauważyć, że w Unii Europejskiej od kilku tygodni obserwuje się korzystne zmiany w zakresie ich wartości. W 47 tygodniu 2022 r. składowa żywienia krów miała wartość o 4,7% niższą niż miesiąc temu. Koszty energii również były niższe, tym razem o 6,6%.</p>

<p>Na rynku krajowym obserwuje się dwa różne trendy konsumenckie. Pierwszy z nich to "trading down", czyli zamiany dotychczas kupowanych, droższych produktów, na tańsze odpowiedniki. Jak dotąd obserwuje się wzrost zainteresowania takimi produktami, w czym niewątpliwie pomagają klienci z ukraińskimi paszportami.</p>

<p>Obecność dwóch milionów uchodźców wojennych sprawia, że konsumpcja mleka rośnie. Wzrosty dotyczą jednak produktów pierwszej potrzeby żywnościowej. Pewne trudności widać jednak w ograniczonych zakupach towarów z grupy premium oraz produktów bez GMO i ekologicznych.</p>

<p>Podobne informacje płyną z Europejskiej Rady Mlecznej (EMB), a więc organizacji zrzeszającej 100 tysięcy producentów mleka. Opublikowany 15 listopada 2022 r. przez nią raport, tym razem, dotyczy wielkości kosztów produkcji mleka ekologicznego.</p>

<p>Dane te jednak nie napawają optymizmem, bo koszty jego produkcji przewyższają przychody ze sprzedaży. Niemieccy farmerzy podejmujący trud produkcji mleka eko otrzymywali za surowiec dostarczany do mleczarni średnio 52,31 centa/kg. Problem w tym, że wedle szacunków ponieśli koszty na poziomie 66,97 centów/kg.</p>

<p>Oznacza to, że owi producenci produkowali mleko ekologiczne z wielką, bo sięgającą 22%, stratą. Nie pozostali oni jednak bez pomocy, bo straty te częściowo pokryto ze środków pomocowych. Ostatecznie dopłacono 11,77 centów/kg, co sumarycznie dawało 64,08 centa za kg.</p>

<p>Biorąc pod uwagę rachunek wiązany (tj. wliczając zysk ze sprzedaży bydła), realny dochód rolników z produkcji ekologicznej wyniósł zaledwie 8,82 centów/kg. Jak wskazuje EMB, to zaledwie 38% dochodu, którego oczekują producenci. Jego wysokość została obliczona na podstawie średniego wynagrodzenia godzinowego, a to w Niemczech sięga 25 euro (wraz ze składkami pracodawcy). Dane dotyczące kosztów produkcji mleka w niemieckim sektorze mleka ekologicznego są corocznie aktualizowane.</p>

<p>W Polsce tym zakresie niestety wciąż mam chaos, a przecież bieżący nadzór nad kosztami produkcji wszystkich płodów rolnych, przy dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości gospodarczej, jest wręcz niezbędny. Potrzebujemy więc wspólnego, sektorowego wniosku do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi o objęcie rynku mleka stosownym monitoringiem, choćby na kształt tego, co prowadzi działające na rzecz Komisji Europejskiej, Obserwatorium Rynku Mleka.</p>

<h4>Jarosław Malczewski</h4>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2022/12/01/211649.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Spółdzielnie mleczarskie</category>
			<author>info@halowies.pl (Halo Wieś)</author>
			<pubDate>Sun, 18 Dec 2022 14:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/mleczarnia/potrzebujemy-monitoringu-kosztow-produkcji-mleka-2354173</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Dopłacać do oceny?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/doplacac-do-oceny-2354542</link>
			<description>14 maja br. odbyło się Walne Zgromadzenie Przedstawicieli Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Siedlcach. – 2013 rok był dobry dla siedleckiej spółdzielni. Po pierwsze, świadczy o tym pozytywny wynik finansowy, a po drugie, to co udało się zrobić w zakresie obniżenia kosztów oraz zrealizowane inwestycje, które mają dać w przyszłości nowe oszczędności i nowe szanse na jeszcze lepszą i bardziej ekonomiczną produkcję – powiedział Zygmunt Wielogórski – starosta powiatu siedleckiego.
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Taki dobry wynik finansowy z jednej strony napawa optymizmem a z drugiej, jest zniechęcający. Dlatego, że ten zysk w ¾ powinien być przekazywany na fundusz udziałowy, a nie w całości na fundusz zasobowy. Powinniśmy dążyć do tego, żeby z wypracowanych pieniędzy odprowadzać jak najmniejsze podatki – powiedział Dariusz Jasiński, prezes siedlecko-łosickiego Koła Mazowieckiego Związku Hodowców Bydła i Producentów Mleka.</p>
<p>Dariusz Jasiński zaproponował udzielenie bezprocentowej pożyczki dla dostawców, którzy przekroczyli kwotę mleczną, żeby mogli zapłacić karę. Ponadto, poruszył temat dopłaty do mleka dla gospodarstw objętych oceną użytkowości mlecznej.</p>
<p>– Taki temat chciałbym zgłosić w wolnych wnioskach. Proszę zastanówcie się, czy warto, żeby nasza spółdzielnia dopłacała do oceny użytkowości mlecznej – powiedział Dariusz Jasiński.</p>
<p>Inicjatywę wprowadzenia dopłaty do oceny użytkowości mlecznej poparł Marek Plichta, dyrektor Mazowieckiego Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt Zakład w Żelkowie. Ostatecznie przegłosowano wniosek, żeby na zebraniach rejonowych ich uczestnicy opowiedzieli się, czy zgadzają się do upoważnienia zarządu do tego, żeby w zależności od sytuacji zakładu decydował o wprowadzeniu dopłaty do oceny użytkowości mlecznej.</p>
<p>Janusz Krasnodębski, przewodniczący rady Podlaskiego Związku Rolniczych Zrzeszeń Branżowych Producentów Trzody Chlewnej z siedzibą w Suchożebrach, poruszył temat wykorzystania środków z nowego rozdania Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich przez producentów mleka.</p>
<p>– Jestem za utrzymaniem spółdzielczości w sektorze mleczarskim. Jestem także producentem trzody chlewnej i wiem jak wygląda sytuacja w tej branży, gdy straciliśmy kontrolę nad rynkiem mięsa. Dlatego likwidacja spółdzielczości w mleczarstwie byłaby katastrofą, gdyż spółdzielnie stabilizują ceny mleka w Polsce. My, członkowie spółdzielni, ponosimy tego koszty. Z drugiej strony, musimy się zastanowić co zrobić, żeby w pełni skorzystać z nowego PROW-u. Wszystko wskazuje na to, że będzie dotacja dla grup producenckich wynosząca 10% od produkcji sprzedanej. Dlatego wśród członków spółdzielni musimy tworzyć grupy producenckie i skorzystać z tych pieniędzy. W przeciwnym razie nie wytrzymamy konkurencji z tymi, którzy dostarczają mleko do podmiotów prywatnych i z tej dotacji skorzystają. Odpowiednie zmiany w statucie pomogłyby tworzyć w ramach spółdzielni grupy producenckie i otrzymać wsparcie do produkcji – powiedział Janusz Krasnodębski.</p>
<p>– Nie ma potrzeby wprowadzania zmian w naszym statucie. Grupa producencka posiada osobowość prawną, a my w statucie mamy zapis, że podmioty z osobowością prawną mogą być członkami spółdzielni. Dlatego stworzenie grupy producenckiej z naszych członków jest możliwe – wyjaśnił prezes Marek Czapski.</p>
<p>Tegorocznemu Zebraniu Przedstawicieli przewodniczył Andrzej Chmielewski, sekretarzem była Jolanta Olczak, a asesorami Leszek Woźnica i Piotr Gałecki. Sprawozdanie z działalności OSM w Siedlcach w 2013 roku przedstawił Marek Czapski, prezes zarządu.</p>
<p>– W 2013 roku OSM w Siedlcach skupiła 39 229 492 litrów mleka. Średnia zawartość tłuszczu w skupionym mleku wynosiła 4,17%, a średnia zawartość białka 3,22%. Średnia cena litra mleka skupionego w 2013 roku wyniosła 1,36 zł i była wyższa o 0,16 zł od tej płaconej w 2012 roku. Spółdzielnia osiągnęła z prowadzonej działalności w 2013 roku zysk netto w kwocie 1 440 762,57 zł – powiedział prezes.</p>
<p>Dział produkcji w 2013 roku przyjął do przerobu 39 229 492 litrów mleka z własnego terenu oraz zakupił od innych podmiotów 905 585 litrów mleka pełnego. W sumie, na produkcję wyrobów własnych skierowano 40 261 235 litrów mleka. W ubiegłym roku w OSM Siedlce wyprodukowano 1 594 307 litrów mleka spożywczego, 1 192 160 kg śmietany spożywczej i śmietanki. Natomiast napojów mlecznych fermentowanych wyprodukowano 1 493 287 kg. Produkcja twarogów wyniosła 2 199 966 kg, serków ogółem 535 015 kg, masła 703 947 kg, mleka w proszku ogółem 2 307 875 kg, śmietanki w proszku 123 675 kg. Natomiast produkcja maślanki paszowej wyniosła 391 400 litrów.</p>
<p>Zebranie Przedstawicieli było także okazją do zapoznania delegatów z nowym wiceprezesem zarządu Waldemarem Szajko, który swoje stanowisko objął <br /> 1 kwietnia br.</p>
<p>– Swoją pracę w siedleckiej spółdzielni mleczarskiej zacząłem 1 sierpnia 1980 roku. Przepracowałem tutaj na różnych stanowiskach 22 lata. Od aparatowego, poprzez mistrza zmianowego, zastępcę kierownika produkcji, po specjalistę do spraw marketingu. W 2012 roku rozwiązałem na własną prośbę umowę o pracę i od tamtej pory pracowałem jako dyrektor w prywatnej firmie w Węgrowie. Zdobyłem doświadczenie w pracy handlowej, administracyjnej i technicznej. Na spotkaniu z prezydium rady i z całą radą nadzorczą przedstawiłem swój punkt widzenia na sprawy związane ze spółdzielnią w Siedlcach. Rada przegłosowała moją kandydaturę i zostałem wybrany na wiceprezesa OSM Siedlce. Obiecałem radzie i prezesowi Markowi Czapskiemu, że tyle sił ile mam, oraz tyle wiedzy i doświadczenia, które mam, oddam mleczarni – powiedział Waldemar Szajko.</p>
<p>Józef Nuckowski</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248358.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Mleko</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/doplacac-do-oceny-2354542</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Jubileuszowa majówka</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/jubileuszowa-majowka-2354543</link>
			<description>23 maja spółdzielcy z Ciechanowskiej Spółdzielni Mleczarskiej świętowali piękny jubileusz 85-lecia. Nie zabrakło części oficjalnej i artystycznej. Dopisała też pogoda. Kilkuset uczestników tej imprezy bawiło się znakomicie. Ważne jest, że spółdzielnia trzyma się dobrze w mleczarskiej rzeczywistości i daje pracę kilkuset osobom – rolnikom i pracownikom. Życzymy w imieniu redakcji „Tygodnika Poradnika Rolniczego” wszystkiego najlepszego ciechanowskim spółdzielcom.
Redaktor naczelny TPR – Krzysztof Wróblewski
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na uroczystość jubileuszu 85-lecia Ciechanowskiej Spółdzielni Mleczarskiej przybyli następujący goście: radna do sejmiku województwa mazowieckiego Wiesława Krawczyk, starosta powiatu ciechanowskiego Sławomir Morawski, zastępca prezydenta miasta Ciechanowa Ewa Gładysz, a także wójtowie okolicznych gmin: Ciechanów – Marek Kiwit, Gołymin – Andrzej Chrzanowski oraz gminy Opinogóra – Stanisław Wieteska.</p>
<p>Obecni byli też przedstawiciele samorządu rolniczego – Jan Antonowicz, członek zarządu Mazowieckiej Izby Rolniczej i Alina Demby, kierownik ciechanowskiego oddziału Mazowieckiej Izby Rolniczej oraz dyrektor ODR w Poświętnem Witold Pająk.</p>
<p>Obecni byli także: powiatowy lekarz weterynarii Bogdan Latko, zastępca komendanta policji – Zbigniew Andres, komendant Straży Pożarnej – Arkadiusz Muszyński, kierownik Oddziału Inspekcji Transportu Drogowego – Grzegorz Goszczyński. </p>
<p>Centralne władze spółdzielcze reprezentowali: prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Waldemar Broś oraz jego zastępca Stanisław Wieczorek, a także prezes Krajowej Rady Spółdzielczej – Alfred Domagalski. Nie zabrakło też mleczarskiej braci – przybyli między innymi: dyrektor Spółdzielni Mleczarskiej „Mlekovita” Baranowo – Stanisław Duch, prezes Grzegorz Gańko – OSM Sierpc oraz wiceprezes Adam Mazurowski i przewodniczący rady nadzorczej Wojciech Wilamowski. Natomiast firmę Mlekoma reprezentowali – Zbigniew Gąsior i Allachwerdi Malkumian, zaś firmę Polmlek – Jerzy Borucki.</p>
<p>Był też obecny prezes Tadeusz Stefaniak – OSM Mława, prezes Krzysztof Piekut z Zakładu Mleczarskiego w Płońsku, prezes Maciej Kędzierski wraz z pracownikami firmy Hoogwegt Poland, prezes Maria Jasińska z firmy Baltima, dyrektor Beata Petrykowska z Bel Polska, dyrektor Stanisław Mączewski z firmy Bakoma SA, prezes Konrad Smoliński ze Spółdzielni Mleczarskiej „Mazowsze” w Chorzelach, prezes Bogumił Konicera – SM w Gąsocinie, prezes Jan Raczyński – OSM w Lidzbarku Welskim, prezes Andrzej Jarmasz ze Strzeleckiej Spółdzielni Producentów Mleka, prezes Tadeusz Proczek z OSM Grodzisk oraz dyrektor największej mleczarni na Liwie Rokiskis suris – Evaldas Dikmonas.</p>
<p>Krótka historia CSM</p>
<p>Opowiedział ją zebranym prezes spółdzielni Wiesław Żebrowski:</p>
<p>– Pierwsza siedziba CSM mieściła się przy ul. Sienkiewicza. W okresie międzywojennym był to jeden z większych zakładów przemysłowych w mieście, który dawał zatrudnienie mieszkańcom oraz przetwarzał mleko od okolicznych rolników. Ze względu na bliskość kolei – dawniej transportowano je także drogą szynową – zaopatrywano w ten sposób m.in. mieszkańców stolicy. Cały czas zakład dynamicznie się rozwijał, także w okresie powojennym. Miał swoje oddziały w Gąsocinie i w Grudusku. W 1972 roku wybudowano nowy zakład przy ul. Mleczarskiej 4, który był jednym z większych Polsce. Dzienny przerób mleka wynosił ponad 300 tysięcy litrów, a zatrudnienie przekraczało 400 osób. Produkowano sery dojrzewające, twarogi, masło, mleko spożywcze, mleko w proszku oraz galanterię. Zaopatrywano całe północne Mazowsze oraz Warszawę, a także hurtownie w całej Polsce. </p>
<p>Po przemianach ustrojowych w 1989 roku mleczarnia znalazła się, jak większość zakładów, w ciężkiej sytuacji finansowej. Była ona na tyle trudna, że nad zakładem zawisła groźba upadłości. Jednakże zdecydowane działania członków spółdzielni, rady nadzorczej oraz zarządu i pracowników, pozwoliły nie tylko na przetrwanie, ale także na rozwój firmy. </p>
<p>W 2006 roku zdecydowaliśmy się na współpracę z hiszpańską spółką Ilas, której sprzedano część produkcyjną zakładu. Od tej pory Ciechanowska Spółdzielnia Mleczarska zajmuje się skupem i sprzedażą mleka oraz sprzedażą środków do produkcji rolnej. W tym celu zakupiliśmy nową, znajdującą się po sąsiedzku posesję wraz z budynkiem biurowym oraz obszernymi magazynami. Dobudowano punkt odbioru mleka wraz z systemem chłodzenia i przepompownią oraz stację mycia cystern. </p>
<p>Obecnie Ciechanowska Spółdzielnia Mleczarska obsługuje blisko 450 dostawców. Wydawać by się mogło, że to niewiele, ale przeciętny hodowca bydła mlecznego posiada kilkadziesiąt krów, a rekordziści mają ich nawet kilkaset. To sprawia, że rocznie CSM skupuje aż 36 milionów litrów mleka. W bieżącym roku planujemy jego zwiększenie do 40 mln litrów. Specjalistyczne pojazdy z logo CSM docierają do 29 gmin z 11 powiatów. Firma daje zatrudnienie kilkudziesięciu pracownikom. Przynosi zyski i systematycznie rozwija się. Jej roczne obroty sięgają już ponad 60 mln zł. A w zamyśle i realizacji są następne plany inwestycyjne. Trzeba dodać, że w ubiegłym roku działalność Ciechanowskiej Spółdzielni Mleczarskiej dostrzegła branżowa biznesowa prasa. Miesięcznik Forbes przyznał jej wyróżnienie – „Diament” ze stosownym logo, który otrzymują najszybciej rozwijające się przedsiębiorstwa. Zaś marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik przysłał kierownictwu CSM podziękowania za rzetelną pracę na rzecz rozwoju regionu.</p>
<p>Na zakończenie chciałbym podziękować wszystkim gościom, rolnikom oraz pracownikom, że znaleźli czas i zaszczycili swoją obecnością nasze święto.</p>
<p>Statuetki na pamiątkę 85-lecia otrzymali:</p>
<p>Samorządowcy</p>
<p>Ministerstwo rolnictwa i rozwoju wsi, marszałek województwa mazowieckiego, starosta ciechanowski, prezydent miasta Ciechanów, Marek Kiwit – wójt gminy Ciechanów, Stanisław Wieteska – wójt gminy Opinogóra, Andrzej Chrzanowski – wójt gminy Gołymin Ośrodek.</p>
<p>Związki spółdzielcze</p>
<p>Waldemar Broś – prezes zarządu KZSM Zw. Rew., Alfred Domagalski – prezes zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej.</p>
<p>Mleczarnie współpracujące</p>
<p>Dariusz Sapiński – prezes Zarządu Spółdzielni Mleczarskiej „Mlekovita”,</p>
<p>firma: Hoogwegt Poland, Baltima, Mlekoma, Grupa Polmlek, Spółdzielnia Mleczarska w Gąsocinie, Spółdzielnia Mleczarska „Bielmlek”, OSM w Łowiczu.</p>
<p>Mleczarnie zaprzyjaźnione</p>
<p>Firma Bakoma S.A., OSM w Sierpcu, Strzeleckia Spółdzielnia Producentów Mleka, Spół. Mlecz. „Mazowsze” w Chorzelach, firma Bel Polska, Zakład Mleczarski w Płońsku, Zakład Mleczarski w Mławie, OSM w Lidzbarku Welskim, OSM w Grodzisku Maz.</p>
<p>Rolnicy</p>
<p>Grzegorz Rzepliński, Kazimierz Załęski, Grzegorz Goździewski, Mariusz Kowalski, Anna Boniakowska, Grzegorz Stryjewski, Alojzy Kierzkowski, Grzegorz Jezierski, Agnieszka Butryn, Andrzej Grabowski, Stanisław Tomkalski, Benedykt Konwerski, Tadeusz Kołakowski, Zbigniew Morawski, Henryk Mysiakowski, Agnieszka Rykowska, Marek Czarnecki, Adam Mieszkowski, Albert Sidwiński, Robert Otłowski.</p>
<p>Rolnicy emeryci</p>
<p>Mieczysław Łuczkowski, Kazimierz Domański, Zbigniew Wichowski, Andrzej Stryjewski.</p>
<p>Pracownicy</p>
<p>Małgorzata Aszbrener, Robert Szczygielski, Adam Boniakowski, Mieczysław Aszbrener, Ryszard Flis, Witold Głuśniewski, Jan Słonecki, Grzegorz Smoliński, Bożena Józwowska, Danuta Zybowska, Bożenna Drążyk, Izabela Daniszewska, Danuta Pepłowska, Wiesław Żebrowski.</p>
<p>Krzysztof Wróblewski</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248359.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Mleko</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/jubileuszowa-majowka-2354543</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Naszą siłą gospodarstwa rodzinne</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/nasza-sila-gospodarstwa-rodzinne-2354544</link>
			<description>Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Łowiczu pod względem produkcji i skupu mleka jest trzecią spółdzielnią w Polsce. W rankingu „Rzeczpospolitej” uplasowała się w pierwszej dwusetce największych polskich firm w 2013 roku. A jej wartość przychodów ze sprzedaży w stosunku do roku poprzedniego wzrosła o 17,5%.
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zebranie Przedstawicieli OSM Łowicz, które otworzył przewodniczący rady nadzorczej Bogdan Jakubowski, odbyło się 27 maja br. Po powitaniu zaproszonych gości zgodnie z wymogami formalnymi poprosił delegatów o wybranie prezydium Zebrania. Przewodniczącym został Marian Miziołek, sekretarzem Jadwiga Teresiak. Funkcję mężów zaufania powierzono Janowi Wałachowskiemu i Bogdanowi Pawlinie. </p>
<p>Punktem obrad, na który zwykle najbardzi czekają delegaci jest sprawozdanie z pracy zarządu, które przedstawił prezes Jan Dąbrowski.</p>
<p>– Ubiegły rok był czasem cyklicznej koniunktury dla branży mleczarskiej, a to za sprawą bardzo dobrych cen mleka w proszku i tłuszczu mlecznego na rynkach światowych. Zapotrzebowanie rosnącego rynku mleka w Chinach i w innych państwach azjatyckich wywindowało ceny tych produktów do niespotykanego w historii poziomu. To oczywiście przełożyło się na wzrost cen skupu mleka również w naszej spółdzielni. Hossa ta trwała do grudnia ubiegłego roku i niestety dziś ceny artykułów mleczarskich na rynkach światowych, jak i w Polsce spadają. Dobre ceny na mleko w skupie spowodowały pod koniec ubiegłego roku wzrost produkcji mleka, również w łowickiej spółdzielni. O ile przez szereg miesięcy dynamika w skupie była ujemna, o tyle w IV kwartale nastąpił wyraźny wzrost produkcji. W naszej spółdzielni dynamika wynosi obecnie 106%, co sprawia, że wszystkie moce produkcyjne naszych zakładów są wykorzystane.</p>
<p>W ubiegłym roku skupiliśmy 525 mln litrów mleka od naszych członków i 7 mln litrów zakupiliśmy na rynku. 98,7% mleka spełniało parametry klasy ekstra, a średnia cena płacona rolnikom w 2013 roku wyniosła 1,42 zł. Warto wspomnieć, że skupowy rekord dnia wyniósł 1 mln 670 tys. litrów. W minionym roku kwotowym Polska po raz kolejny przekroczyła kwotę mleczną i – jak oceniamy – kary, które zapłacą rolnicy naszej spółdzielni sięgną około 2 milionów złotych.</p>
<p>Dzięki wprowadzeniu programu informatycznego, jesteśmy w stanie na bieżąco kontrolować koszty skupu mleka na terenie całej spółdzielni. W 2013 roku wyniosły one 4,6 grosza od każdego litra mleka. Czy to dużo? Niemieckie mleczarnie chwalą się kosztami na poziomie 8,5 grosza. Można zatem powiedzieć, że w tej kwestii wykorzystaliśmy już praktycznie wszystkie możliwości </p>
<p>W 2013 roku mleko dostarczało do naszej spółdzielni 6776 dostawców. Z tego 39%, czyli 2600 gospodarstw dostarczało do 100 litrów mleka dziennie, co w dostawach spółdzielni stanowi 10%. 2,5%, czyli 154 dostawców dostarcza powyżej 30 tys. litrów, co stanowi 17% skupu. Najliczniejszą – 59% – grupę stanowią gospodarstwa rodzinne, których jest 3900 i od nich skupujemy 73% całości mleka. Dane te dowodzą, że siłą „Łowiczanki” we wszystkich rejonach jej działania są gospodarstwa rodzinne.</p>
<p>Wiele dyskusji podczas zebrań rejonowych dotyczyło zróżnicowania cen mleka w skupie. Oczywiście zróżnicowanie to w rejonie działania naszej spółdzielni występuje, jednak jest ono najmniejsze w kraju – podkreślił prezes Dąbrowski.</p>
<p>Działalność łowickiej spółdzielni skierowana jest również na świadczenie usług rolnikom chociażby poprzez funkcjonowania Serwisów zlokalizowanych przy wszystkich zakładach produkcyjnych. Jako pierwsza mleczarnia w Polsce OSM Łowicz wprowadziła (wzorem sieci handlowych) formę sprzedaży środków do produkcji pod marką własną „Łowickie”, która zdobyła już ogromne zaufanie członków, a inne spółdzielnie bez powodzenia próbują takie rozwiązanie wprowadzić u siebie. </p>
<p>W roku ubiegłym łowicka spółdzielnia we wszystkich zakładach przerobiła 532 mln litrów mleka. 45% surowca przeznaczone zostało na produkcję mleka spożywczego, ponad 30% ma produkcję serów dojrzewających. Pozostały surowiec przeznaczony jest na produkcję śmietany spożywczej i śmietanki, napoi mlecznych i innej galanterii. Osiągnięciem ubiegłego roku jest uruchomienie wspólnie z firmą Wedel produkcji czekolady w kartoniku, która uzyskała tytuł Mlecznego Produktu Roku 2014.</p>
<p>68% naszej produkcji sprzedawane jest do sieci handlowych, 11% poprzez tradycyjne hurtownie i 6% poprzez sklepy i hurtownie własne. 16,5% naszej produkcji eksportujemy do 24 państw świata. Najwięcej na Słowację, do Czech i na Węgry. Nasza spółdzielnia eksportuje swoje wyroby również do Rosji i Chin, które są rynkiem perspektywicznym i gdzie jesteśmy już jedną z 20 najbardziej rozpoznawalnych marek mleka.</p>
<p>W ubiegłym roku przychody łowickiej spółdzielni wyniosły 1 miliard 620 milionów złotych, a wypracowany zysk spółdzielczy – 3 miliony 339 zł brutto. Fundusz udziałowy wynosi 121 mln złotych, a fundusz zasobowy niecałe 50 mln zł. Warto podkreślić, że przy tej wielkości przychodów jesteśmy klasyfikowani w pierwszej dwusetce wśród największych firm w rankingu „Rzeczpospolitej” – poinformował prezes Jan Dąbrowski.</p>
<p>Wśród zaproszonych gości na Zebraniu Przedstawicieli był również Jan Dworniak – biegły rewident, który bardzo dobrze ocenił stan finansów spółdzielni i zalecił aby łowicka spółdzielnia wybudowała dużą proszkownię, co spotkało się ze zrozumieniem delegatów. Prawidłowość prowadzenia i funkcjonowania łowickiej firmy bardzo wysoko ocenił także lustrator KZSM – Zw. Rew. Tadeusz Maliborski, który w ostatnim czasie przeprowadzał lustrację pracy spółdzielni w latach 2010–2013.</p>
<p>Wobec takich faktów, wniosek przewodniczącego rady nadzorczej o udzielnie absolutoriom zarządowi poparty został jednogłośnie. </p>
<p>W tym roku na Zebraniu Przedstawicieli delegaci mieli niełatwe zadanie, którym był wybór nowej rady nadzorczej. 76 delegatów wybrało na kolejną kadencję 25 radnych, których skład prezentujemy powyżej. </p>
<p>Więcej o łowickim Zebraniu Przedstawicieli napiszemy w kolejnym wydaniu „Poradnika Łowickiego” – lokalnym dodatku do „Tygodnika Poradnika Rolniczego”, który ukaże się wraz z numerem 25.</p>
<p>Beata Dąbrowska</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248360.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Mleko</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/nasza-sila-gospodarstwa-rodzinne-2354544</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Stado ograniczone areałem</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/stado-ograniczone-arealem-2354545</link>
			<description>Na lubelszczyźnie jeszcze kilkanaście lat temu dominowały gospodarstwa wielokierunkowe, w których uprawiano zboża, prowadzono hodowlę bydła mlecznego, opasów, trzody chlewnej czy też drobiu. Pozwalały one żyć, ale ciężko było wygospodarować wolne środki na modernizacje czy inwestycje. By było to możliwe, wielu rolników postanowiło wyspecjalizować swoje gospodarstwa.  Wielu postawiło na hodowlę bydła mlecznego i produkcję mleka. Do tej grupy zalicza się Paweł Malinowski z Kulczyna, gmina Hański. 
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Prowadzone przeze mnie gospodarstwo przez kilkadziesiąt lat zajmowało się   wielokierunkową produkcją rolniczą. Zmiana kierunku, a w zasadzie wyspecjalizowanie się w jednym z dotychczas prowadzonych (w hodowli bydła mlecznego i produkcji mleka) nastąpiło w 2006 r., kiedy to przejąłem gospodarstwo po rodzicach. Z perspektywy czasu oceniam, że podjąłem słuszną decyzję – informuje pan Paweł.</p>
<p>Stado Malinowskich liczy obecnie 94 sztuki, w tym 45 krów dojnych. Dominują czystorasowe krowy rasy holsztyńsko-fryzyjskiej. Oprócz nich w stadzie znajduje się też wiele czystorasowych simentali mięsnych, dwie krzyżówki hf-a z montbeliardem oraz 5 krów rodzimej, zachowawczej rasy białogrzbietej.  </p>
<p>– Która rasa jest najlepsza? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. W zależności, o jakich cechach rozmawiamy, obie rasy mają swoje plusy i minusy. Do największych zalet hf-ów z pewnością należy zaliczyć mleczność, jeśli zależy nam na mleku, czy na cielęciu do opasu, to lepiej sprawdzi się simental czy montbeliarde. Te dwie rasy są też mniej wymagające i mocniejsze. Nie można też mówić, że do produkcji mleka nie nadaje się montbeliarde, bo moim zdaniem, to również dobra, mleczna rasa. O tym, że obie są mleczne, może świadczyć średnia roczna wydajność ze stada wynosząca w moim gospodarstwie 8,5 tys. l mleka – informuje hodowca. </p>
<p>Paweł Malinowski mimo że w swoim stadzie utrzymuje trzy różne pod względem wymagań rasy, nie ma większych kłopotów ze zdrowotnością stada, nawet kwestia zacieleń wygląda dobrze.</p>
<p>– Moim zdaniem, największym źródłem problemów z zacielaniem jest niewłaściwe żywienie stada. Należy sporządzać wysokojakościowe, a przede wszystkim wysokoenergetyczne pasze, wówczas zminimalizujemy ryzyko nieskutecznej inseminacji. Ważnym elementem jest również właściwe wykonanie zabiegu, jak i użyte nasienie. Inseminacją w moim gospodarstwie zajmuje się przyszła bratowa. Mamy też swoją metodę czy też sposób zacielania hf-ów. Polega on na pominięciu  pierwszej rui po wycieleniu. Dlaczego? Ponieważ hf-y po wycieleniu doznają olbrzymiego osłabienia organizmu i niemal na 100 proc. nie uda się nam zacielić takiej sztuki. Inseminacji dokonujemy najczęściej przy drugiej rui, kiedy to zwierzę niemal całkowicie zregenerowało swój organizm. Z kilkuletniego doświadczenia wiem, że niektóre sztuki (u mnie w stadzie jest jedna taka) potrzebują dłuższego czasu na regenerację i o skutecznej inseminacji możemy myśleć przy trzeciej rui – zdradza swój sekret pan Paweł. </p>
<p>– W jaki sposób w gospodarstwie znalazły się białogrzbiety?  Gospodarstwo położone jest na terenie Poleskiego Parku Narodowego, który wspólnie z Uniwersytetem Przyrodniczym w Lublinie postanowił przywrócić tym terenom rodzimą rasę krów białogrzbietych. W tym celu przekazywał zainteresowanym okolicznym rolnikom dwie sztuki, informując jednocześnie o tym że, by otrzymać dopłatę do ich hodowli należy dokupić kolejne dwie sztuki. Z tej możliwości skorzystali rodzice i w ten sposób sztuki znalazły się w gospodarstwie. Nie jest to wysokomleczna rasa, ale z pewnością pozostanie w gospodarstwie. W ten sposób chcę przyczynić się do odbudowy pogłowia tej rasy w kraju – wyjaśnia hodowca.  </p>
<p>Żywienie w gospodarstwie Malinowskich oparte jest na kiszonce z kukurydzy, młócie browarnianym, sianokiszonkach z lucerny oraz traw z dodatkami roślin motylkowatych: koniczyny lub lucerny. W sezonie wykorzystywane są też wysłodki buraczane. Zwierzęta otrzymują pasze treściwe sporządzane w gospodarstwie z wykorzystaniem własnego ziarna. Rolnik dokupuje jedynie niezbędne koncentraty oraz dodatki witaminowe i mineralne. Pasze zadawane są ręcznie, ale w przyszłości w żywieniu wykorzystywana będzie dawka TMR. Planowany jest bowiem zakup wozu paszowego.</p>
<p>Stado mojego rozmówcy przebywa w uwięziowej oborze, w której przygotowano 45 stanowisk dla krów dojnych oraz 15 wygrodzeń dla krów zasuszonych. Obornik usuwany jest dwa razy dziennie za pomocą ładowarki. Budynek wyposażony jest m.in.: w dojarkę przewodową oraz dwa schładzalniki na mleko o poj. 650 i 450 l.</p>
<p>Paweł Malinowski nie bał się korzystać ze wsparcia unijnego. Dzięki PROW 2007–2013 kupił dojarkę przewodową, ładowarkę, przyczepy rolnicze, owijarkę. W planach jest zakup wozu paszowego, pługa i jeśli wystarczy środków finansowych – ciągnika rolniczego. Obecnie nie planuje powiększenia stada. </p>
<p>– Głównym hamulcem przed powiększeniem stada nie jest obawa o sytuację, jaka się pojawi po odejściu od kwotowania w 2015 r. na rynku mleka, czy też pojemność obory, lecz niewystarczający areał. Na terenie nie tylko naszej gminy brakuje ziemi, są duże problemy nie tylko z jej zakupem, ale i dzierżawą. Nasza wieś jest najbardziej mleczną w gminie, to tu znajduje się najwięcej gospodarstw mlecznych i, co ważne, takich, w których może powoli, ale systematycznie produkcja mleka jest zwiększana – na zakończenie informuje rolnik.</p>
<p>Ireneusz OLESZCZYŃSKI</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘; letter-spacing: -0.1px;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248361.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Mleko</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/stado-ograniczone-arealem-2354545</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Gdzie nie spojrzeć – robot</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/gdzie-nie-spojrzec-robot-2354546</link>
			<description>Kto kocha krowy, ten powinien mieć robota. Pod stwierdzeniem tym w pełni podpisuje się Arend Jan Hendriks – właściciel wybudowanej w ubiegłym roku nowoczesnej obory, którą 18 maja br. można było zwiedzać podczas zorganizowanych m.in. przez firmę Lely, Dni Otwartych Drzwi w gospodarstwie „Hendripol” w miejscowości Bramka. Od poranka do późnego popołudnia tłumy gości ze wszystkich zakątków kraju podziwiały oborę, a zewsząd słychać było zgodny głos, że polscy hodowcy bydła mlecznego nie muszą już wyjeżdżać za granicę, by oglądać, najnowocześniejsze rozwiązania projektowe i zapoznawać się z zaawansowanymi technologami wyposażenia obór.
 </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Holender Arend Jan Hendriks gospodaruje w Polsce od 15 lat. Wówczas to wydzierżawił gospodarstwo od ANR, w którym to starą owczarnię zaadaptował na oborę dla krów mlecznych, gdzie utrzymywane były na głębokiej ściółce, co wymagało zakupu dużych ilości słomy. Stare budynki będące pod ochroną konserwatora zabytków, brak w nich odpowiedniej wentylacji oraz ograniczony dostęp zwierząt do stołu paszowego, a także duży nakład pracy – to wszystko przyczyniło się do decyzji o budowie nowej obory. Efekt tej decyzji wspólnie z tłumnie przybyłymi do gospodarstwa w Bramce rolnikami mogliśmy oglądać właśnie 18 maja br. </p>
<p>Nowa obora przeznaczona jest dla 320 sztuk bydła mlecznego, w tym dla 250 krów dojnych, 50 – zasuszonych oraz około 20 krów na 2–3 tygodnie przed wycieleniem.</p>
<p>– W stosunku do nowego obiektu miałem duże wymagania – wyjaśniał zebranym gościom właściciel gospodarstwa. – Chciałem, by każda utrzymywana w nim sztuka dawała przynajmniej 10 tys. litrów mleka w laktacji, by krowy były długowieczne, czyli osiągały życiową wydajność powyżej 40 tysięcy litrów mleka, by cechowały się wysoką zdrowotnością wymion, dobrym rozrodem i zdrowymi nogami i racicami. Bardzo istotne było również, by wszystkie te wymagania uzyskiwać przy minimalnym nakładzie pracy.</p>
<p>Aby założenia te zrealizować Arend Jan Hendriks wiedział, że obora musi spełniać najwyższe standardy dobrostanu krów, między innymi posiadać dużą kubaturę, dobrą wentylację i oświetlenie. To oczywiście jeszcze nie wszystko. Musi być również bardzo dobrze wyposażona. Przyjrzyjmy się zatem, jakie rozwiązania zastosowano w budynku, w którym – zdaniem hodowcy – jedną z najważniejszych zalet jest zapewnienie krowom wolnego ruchu.</p>
<p>Krowy same decydują, czy chcą jeść, leżeć czy być dojone –tłumaczył hodowca. – Jest to dla nich ogromny komfort, są spokojniejsze i nie boją się ludzi. Przez cały czas mają dostęp do stołu paszowego, co jest szczególnie ważne u krów wysoko wydajnych. Warto wspomnieć, że średnia wydajność z obory wynosi obecnie 10 tys. litrów mleka od sztuki.</p>
<p>W oborze zaprojektowano dwa rodzaje legowisk: 2,5 x 1,2 m oraz 2,75 x 1,2 m, które ścielone są mieszanką słomy i wapna (pH 10:11). W budynku znajduje się tzw. strefa wysokiego komfortu przeznaczona dla krów, które wymagają szczególnej troski i opieki. W tej części hodowca zadbał o możliwość oddzielenia takich krów od reszty stada. W strefie tej znajdują się boksy ścielone słomą przeznaczone dla krów przed porodem, po wycieleniu oraz krów chorych. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia pracę, gdyż nie trzeba szukać tych krów w stadzie, ponieważ znajdują się w jednym miejscu.</p>
<p>W obiekcie zainstalowano 4 roboty Lely Astronaut A4. Jak zapewniał A.J. Hendriks, wybór robotów podyktowany był przede wszystkim zapewnieniem krowom wolnego ruchu. Obecnie każda krowa podchodzi do doju średnio 2,9 raza. Ogromne znaczenie ma również fakt, że roboty umożliwiają dój ćwiartkowy. Oznacza to, że każda ćwiartka traktowana jest indywidualnie i indywidualnie dojona, co eliminuje pustodój i zapewnia zdrowe wymiona.</p>
<p> Bardzo ważne dla mnie jest, że roboty zaopatrzone są w szerokie spektrum sensorów i techniki, dzięki czemu mam informację o każdej dojonej krowie, a dzięki pomiarowi liczby komórek somatycznych w mleku, na bieżąco monitorowane jest mastitis, które – co muszę przyznać – w nowej oborze uległo znacznej redukcji. </p>
<p>Obok robotów udojowych, do usuwania odchodów i podgarniania paszy na stole paszowym w obiekcie, zaplanowano również automatyczną dezynfekcję racic, która wykonywana jest w wannach Lely Walkway. Urządzenie to automatycznie dozuje środek do dezynfekcji racic i uruchamiane jest za pomocą jednego wciśnięcia guzika.</p>
<p>Trudno w tak krótkim artykule dokładnie zaprezentować tę nowoczesną, w pełni zautomatyzowaną oborę. Z pewnością wszyscy, którzy w majową niedzielę poświęcili swój czas i przyjechali do gospodarstwa „Hedripol” w Bramce, o automatyzacji w produkcji mleka mogli dowiedzieć się prawie wszystkiego. I nie tylko. Firma Lely zadbała bowiem także o część czysto merytoryczną, w której w specjalnie przygotowanym namiocie odbywały się ciekawe prezentacje. Jednocześnie na polach trwały pokazy pracy maszyn do zbioru i konserwacji traw. A że nie samą pracą żyje rolnik, na wszystkich gości czekała pyszna grochówka, kiełbaski, a na deser holenderskie specjały.</p>
<p>Beata Dąbrowska</p>
<div><span style="font: 9.0px ‘Myriad Pro‘;"><strong> </strong></span></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2014/06/12/248362.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Mleko</category>
			<author>info@tygodnik-rolniczy.pl (Tygodnik Poradnik Rolniczy)</author>
			<pubDate>Thu, 12 Jun 2014 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/rolnictwo/mleko/gdzie-nie-spojrzec-robot-2354546</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
