<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Prawo i zmiany legislacyjne</title>
		<link>https://halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Pierwszy kraj w UE wprowadza zakaz importu produktów rolnych z Rosji i Białorusi</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/pierwszy-kraj-w-ue-wprowadza-zakaz-importu-produktow-rolnych-z-rosji-i-bialorusi-rzad-ktorego-panstwa-zdecydowal-sie-na-taki-krok-2504004</link>
			<description>Rosja i Białoruś straciły pierwszy, a do tego dosyć znaczący rynek zbytu dla swoich produktów rolnych. 23 lutego łotewski parlament zdecydował o zakazie ich importu do tego kraju. Zakaz ten potrawa ponad rok, a może i dłużej.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Co najmniej do 25 lipca 2025 r.</strong> – tak długo ma obowiązywać na Łotwie zakaz importu produktów rolnych oraz pasz z Rosji i Białorusi informuje Euromaind Press, powołując się łotewski portal LSM.lv.</p>

<p>Zakaz ten obejmuje produkty, które pochodzą z tych państw (bezpośrednio lub są importowane z krajów trzecich) i pozostają na Łotwie (są tam przetwarzane lub konsumowane). Wyłączone są z niego natomiast produkty przewożone tranzytem do innych państw członkowskich UE.</p>

<h2>Łotewscy rolnicy dopięli swego</h2>

<p>Na przedstawienie szczegółowego wykazu tych towarów łotewski rząd ma 14 dni od momentu wejścia w życie przepisów wprowadzających zakaz. Rząd ma także obowiązek przedłożyć w parlamencie do 1 marca 2025 r. raport szczegółowo opisujący wpływ tego zakazu na gospodarkę i propozycje niezmiennych zmian z nim związanych.</p>

<p>Dodajmy, że zakaz importu towarów wolnych z Rosji i Ukrainy był postulowany na Łotwie od 24 lutego 2023 r. Do tego, że ostatecznie wszedł w życie, przyczyniły się niewątpliwie <a href="https://www.wiadomoscihandlowe.pl/handel-i-dystrybucja/przetworcy-zywnosci-popieraja-protesty-rolnikow-i-zglaszaja-postulaty-wskazujac-sieci-sklepow-spozywczych-jako-najwieksze-zagrozenie-2503837" target="_blank"><strong>protesty rolników</strong></a>, do jakich doszło na początku lutego w 16 łotewskich miastach.</p>

<h2>Co Łotwa importowała z Rosji i czy była dla niej ważnym rynkiem zbytu?</h2>

<p>Niniejszym <strong>Łotwa stała się pierwszym krajem członkowskim UE, który, wprowadził przepisy dotyczące ograniczeń w sprowadzaniu produktów rolnych z Rosji i Białorusi</strong>. Jest to o tyle ważne, że Łotwa była dla Rosji ważnym rynkiem zbytu.</p>

<p>Dane łotewskiego Ministerstwa Rolnictwa wskazują, że w pierwszej dekadzie 2023 r. wartość importu rosyjskich produktów rolnych i paszowych na Łotwę wyniosła 280 mln euro, co stanowiło 12 proc. całkowitego importu UE z Rosji i <strong>czyniło Łotwę drugim pod względem wielkości importerem wśród państw członkowskich UE</strong>.</p>

<p>Większość łotewskiego importu z Rosji obejmowała cztery grupy produktów, czyli pasze, zboża, rośliny strączkowe (głównie groch) oraz oleiste (głównie w postaci oleju rzepakowego).</p>

<p>Przypomnijmy, że <a href="https://www.wiadomoscihandlowe.pl/przemysl-i-producenci/zakaz-importu-rosyjskiej-zywnosci-do-unii-europejskiej-polska-chce-nowych-sankcji-2447726" target="_blank">w Polsce postulaty wprowadzania zakazu importu produktów rolnych z Rosji do UE także się pojawiały </a>(było o nich głośno wiosną 2023 r.). Można się więc spodziewać, że na fali decyzji podjętej przez łotewski rząd obecnie powrócą.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/23/523698.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>przegląd_prasy@gmail.com (Przegląd prasy)</author>
			<pubDate>Fri, 23 Feb 2024 11:14:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/pierwszy-kraj-w-ue-wprowadza-zakaz-importu-produktow-rolnych-z-rosji-i-bialorusi-rzad-ktorego-panstwa-zdecydowal-sie-na-taki-krok-2504004</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Czy nocna prohibicja ma sens? Statystyki z Krakowa pokazują, że tak, ale pod pewnymi warunkami</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/czy-nocna-prohibicja-ma-sens-statystyki-z-krakowa-pokazuja-ze-tak-ale-pod-pewnymi-warunkami-2503572</link>
			<description>Kraków podsumował półroczny okres obowiązywania tzw. nocnej prohibicji. Jak się okazuje zakaz sprzedaży alkoholu w sklepach i na stajach benzynowych od północy do wczesnych godzin porannych przyniósł oczekiwane efekty. Teraz władze stolicy Małopolski szykują się do wprowadzenia kolejnych zmian, które obejmą punkty handlujące alkoholem.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według statystyk służb, na które powołuje się urząd miasta Krakowa, cytowanych przez portal Bankier.pl, efekty wprowadzenia nocnej prohibicji są stolicy woj. małopolskiego imponujące.</p>

<p>Od lipca do grudnia 2023 r. (w porównaniu do analogicznego okresu w 2022 r.) odnotowano<strong> spadek o 47 proc. interwencji policji, o blisko 30 proc. zmniejszyła się też liczba interwencji straży miejskiej</strong>. Miesiącem rekordowym pod tym względem okazał się sierpień, w którym liczba interwencji policji spadła o 63 proc., a straży miejskiej o 54 proc.</p>

<p>Zgodnie z informacjami urzędu, w ostatnim półroczu nastąpił też niewielki <strong>spadek liczby osób nietrzeźwych kierowanych do działu opieki Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień</strong>. Od lipca do grudnia takich sytuacji odnotowano średnio o 10 proc. mniej</p>

<h2>Dlaczego nocna prohibicja okazała się tak efektywna?<strong> </strong>
</h2>

<p>Władze Krakowa przyznają, że same są zaskoczone skalą pozytywnych zmian spowodowanych wprowadzeniem nocnej prohibicji. - "Spodziewaliśmy się efektów na poziomie nieco mniejszym, bo takie efekty były w miastach, które wprowadzały ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu w poszczególnych dzielnicach. <strong>My w Krakowie wprowadziliśmy to w całym mieście i myślę</strong>, że ta różnica przyniosła efekt w postaci dużo większego zmniejszenia interwencji policji i straży miejskiej" - przyznał <strong>Bogusław Kośmider</strong>, zastępca prezydenta Krakowa.</p>

<p>Przypomnijmy, że <a href="https://www.wiadomoscihandlowe.pl/przemysl-i-producenci/rynek-win-i-szampana/nocna-prohibicja-w-krakowie-jest-decyzja-rady-miasta-2447546" target="_blank">zakaz nocnej sprzedaży alkoholu w Krakowie, który wszedł w życie 1 lipca ub.r.</a>, obowiązuje (tak jak podkreślił wiceprezydent) na terenie całego miasta od północy do godz. 5.30. Zakaz dotyczy wszystkich punktów prowadzących handel napojami alkoholowymi przeznaczonymi do spożycia poza miejscem sprzedaży. Chodzi więc o wszelkiego rodzaju sklepy oraz stacje benzynowe.</p>

<h2>W Krakowie będą dalsze zmiany w handlu alkoholem</h2>

<p>Poza ograniczeniami w godzinach handlu alkoholem, władze Krakowa przygotowują także kolejne zmiany, które mają poskutkować zmianą w strukturze produktów, które będą dostępne na rynku.</p>

<p>Bogusław Kośmider zapowiedział, że władze miasta opracowują teraz <strong>projekt uchwały wprowadzający zwiększenie liczby koncesji na sprzedaż wina i piwa, a zmniejszający liczbę koncesji na sprzedaż twardych alkoholi</strong>. Wiceprezydent tłumaczył tę decyzję wyjściem naprzeciw zmianie struktury spożycia. - Krakusi piją dużo więcej wina i piwa, a dużo mniej twardych alkoholi, a to powoduje, że liczba koncesji dla wina już się prawie wyczerpała, dla piwa niedługo się wyczerpie. W zakresie twardych alkoholi mamy duże rezerwy - mówił Kośmider.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/19/522928.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>info@wiadomoscihandlowe.pl (wiadomoscihandlowe.pl)</author>
			<pubDate>Mon, 19 Feb 2024 10:03:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/czy-nocna-prohibicja-ma-sens-statystyki-z-krakowa-pokazuja-ze-tak-ale-pod-pewnymi-warunkami-2503572</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Kolejny rozdział sporu między Forteam a Mariuszem Świtalskim. Co planuje amerykański fundusz?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/kolejny-rozdzial-sporu-miedzy-forteam-a-mariuszem-switalskim-co-planuje-amerykanski-fundusz-2503395</link>
			<description>W listopadzie amerykański fundusz Forteam Investments złożył apelację od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu, który oddalił powództwo skierowane przeciwko Mariuszowi Świtalskiemu i spółkom z grupy Sowiniec o zapłatę kwoty ponad 80 mln euro wraz z odsetkami. Teraz do sprawy włączyła się Ileana Ros-Lehtinen, była członkini Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, która już po raz drugi skierowała pismo do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Forteam Investments, spółka inwestycyjna należąca do amerykańskiej firmy private equity Delta Capital, poinformowała na czwartkowej konferencji prasowej, że Ileana Ros-Lehtinen, członkini Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych w latach 1989-2019, po raz drugi skierowała pismo do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara w sprawie postępowania sądowego związanego z inwestycją amerykańskiego funduszu w sieć sklepów Małpka Express.</p>

<p>Przypomnijmy, że kontrolowana przez Mariusza Świtalskiego Czerwona Torebka sprzedała w 2015 r. sieć sklepów convenience Małpka Express amerykańskiemu Forteam Investments za 362,3 mln zł.</p>

<p>Dodatkowo Świtalski i Sowiniec Group zawarły z Forteam umowę gwarancyjną, która gwarantowała Forteam uzyskanie gwarantowanego zwrotu z inwestycji w Małpkę w przypadku odsprzedaży w przyszłości tej sieci podmiotowi trzeciemu. Jednak wkrótce potem sieć podupadła i wpadła w tarapaty finansowe, straciła też większość sklepów. Ostatecznie na Małpkę Express nie znaleziono chętnego (sprzedano tylko część sklepów).</p>

<p>Sprawa trafiła do poznańskiego sądu, który rozstrzygnął spór prawny na korzyść Świtalskiego. Forteam nie uzyskało zatem gwarantowanego zwrotu z inwestycji w sieć Małpka Express. W listopadzie zeszłego roku fundusz złożył apelację od tego wyroku.</p>

<p>Była kongreswoman podkreśla w liście do polskiego ministra sprawiedliwości, że "jeśli polski wymiar sprawiedliwości zignoruje naruszenia praw inwestora, sprawa najpewniej trafi przed oblicze międzynarodowego trybunału arbitrażowego".</p>

<p>Co więcej, przedstawiciele Forteam Investments zamierzają zwrócić się do ministra sprawiedliwości z wnioskiem o objęcie nadzorem sprawy przeciwko Mariuszowi Świtalskiemu.</p>

<p>Amerykański fundusz domaga się od Świtalskiego i kontrolowanych przez niego spółek zapłaty – z uwzględnieniem odsetek – ponad 400 mln zł.</p>

<p>W dniu konferencji zorganizowanej przez Forteam Investments, firma Sowiniec rozesłała do mediów komunikat prasowy zatytułowany " Mariusz Świtalski wygrywa spór o blisko 100 mln euro z cypryjskim Forteam Investments Limited przed Sądem Okręgowym w Poznaniu". Przypomina w nim, że prawie rok temu Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił powództwo Forteam Investments Limited skierowane przeciwko Mariuszowi Świtalskiemu i jego spółkom.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/15/345649.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>info@wiadomoscihandlowe.pl (wiadomoscihandlowe.pl)</author>
			<pubDate>Thu, 15 Feb 2024 17:41:48 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/kolejny-rozdzial-sporu-miedzy-forteam-a-mariuszem-switalskim-co-planuje-amerykanski-fundusz-2503395</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Sieci handlowe coraz częściej oferują karty podarunkowe. Kto nie musi zawiadamiać o tym KNF?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/sieci-handlowe-coraz-czesciej-oferuja-karty-podarunkowe-kto-nie-musi-zawiadamiac-o-tym-knf-2503291</link>
			<description>Karty podarunkowe zyskują na popularności. Sklepy, które wprowadzają je do swojej oferty, powinny jednak pamiętać, że karty są przede wszystkim instrumentem płatniczym. A to może rodzić dodatkowe obowiązki. Czy i kiedy sprzedawca musi zawiadomić Komisję Nadzoru Finansowego, że oferuje karty podarunkowe?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z badania przeprowadzonego przez Sparta Loyalty w 2023 r. wynika, że aż 87 proc. firm zauważa pozytywny wpływ kart podarunkowych na swoje wyniki finansowe. To jeden z powodów, dla których marki decydują się na wprowadzenie do sprzedaży tego narzędzia.</p>

<p>– Wyraźnie widać, że firmy doceniają znaczenie kart podarunkowych w strategiach marketingowych i sprzedażowych. Widzimy to na co dzień – liczba zapytań o programy kart podarunkowych od przedsiębiorstw z Polski i zagranicy rośnie lawinowo. Nic dziwnego – to bardzo skuteczne, a przy tym proste do wdrożenia narzędzie do przyciągnięcia i utrzymania klientów, do budowania wizerunku marki i do podnoszenia sprzedaży – mówi Alexander Kubicki, dyrektor marketingu w Sparta Loyalty.</p>

<p>Wdrożenie programu kart podarunkowych jest procesem szybkim i nieskomplikowanym. Obejmuje trzy podstawowe kroki: analizę potrzeb biznesowych, wdrożenie narzędzia do obsługi kart oraz przygotowanie promocyjne i prawne. Jednak każda firma decydująca się na zaoferowanie tego narzędzia klientom, musi sprawdzić również, czy nie podlega pod wymogi Ustawy o usługach płatniczych (UUP).</p>

<h2>Status prawny kart podarunkowych</h2>

<p>Ustawa o usługach płatniczych reguluje warunki świadczenia w Polsce usług płatniczych i wykorzystania instrumentów płatniczych. Z punktu widzenia sprzedawców ważne jest to, że według interpretacji Komisji Nadzoru Finansowego z 1 czerwca 2022 r. karty przedpłacone, czyli również karty podarunkowe, są zaliczane do instrumentów płatniczych. Podlegają zatem pod UUP, która wymaga od wystawców tego typu instrumentów uzyskania statusu dostawcy usług płatniczych. Co jeszcze ważniejsze dla sprzedawców – są od tego wyjątki.</p>

<p>Sklepy, które oferują karty podarunkowe, powinny z uwagą zapoznać się z artykułem 6, punktem 11 Ustawy. Dlaczego? Ponieważ zawiera on opis tzw. wyłączenia z tytułu ograniczonej sieci. Innym słowem prezentuje warunki, które podmiot musi spełnić, by nie został objęty regulacjami UUP.</p>

<p>– Jeśli karty podarunkowe są stosowane w sposób i w przypadkach podpadających pod wyłączenia, o których mowa w art. 6 pkt 11 Ustawy o usługach płatniczych, to firma, która z tych kart korzysta, nie musi spełniać dodatkowych formalności. Jeśli natomiast zakres działania i wykorzystania karty podarunkowej jest szerszy, to wtedy konieczne jest indywidualne rozważenie przez przedsiębiorcę, który oferuje takie karty, czy do legalnego prowadzenia działalności gospodarczej nie jest niezbędne uzyskanie zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego – tłumaczy Maciej Bednarek, radca prawny w Kancelarii Adwokackiej Pałucki &amp; Szkutnik.</p>

<h2>Kto nie musi zawiadamiać KNF?</h2>

<p>O jakich wyłączeniach mowa? Pod przepisy UUP nie podlegają przedsiębiorcy, którzy świadczą usługi oparte na instrumentach płatniczych wykorzystywanych w ograniczony sposób. Sklep, który oferuje karty podarunkowe, nie będzie musiał stosować się do regulacji UUP, jeśli jego karty spełniają co najmniej jeden z warunków:</p>

<ul>
	<li>służą posiadaczowi do nabywania towarów lub usług wyłącznie w placówkach wydawców tych kart,</li>
	<li>służą posiadaczowi do nabywania towarów lub usług w ramach ograniczonej sieci podmiotów związanych umową handlową bezpośrednio z zawodowym wydawcą kart,</li>
	<li>służą posiadaczowi wyłącznie do nabywania bardzo ograniczonego zakresu towarów lub usług.</li>
</ul>

<p>– W praktyce oznacza to, że karta paliwowa może służyć na przykład do zakupu paliwa i płynu do spryskiwaczy, czyli asortymentu związanego ściśle z motoryzacją, oraz opłat za autostradę, ale już nie do zakupu kanapki czy wody na stacji. Lub też kartą podarunkową można zapłacić za produkty w wybranych sieciach i punktach usługowych w centrum handlowym, przy czym każdy z operatorów karty musi być związany osobną umową handlową z ich wydawcą. I w końcu z wyłączenia mogą też korzystać np. marki odzieżowe, których karty podarunkowe można zrealizować tylko w ich sklepach własnych – wyjaśnia Filip Zajdel, head of customer success w Sparta Loyalty.</p>

<p>Warto pamiętać, że przepisy UUP zostały zaostrzone w 2018 roku w związku z wejściem w życie dyrektywy PSD2. Zatem sprzedawcy, którzy stosowali karty podarunkowe przed 2018 rokiem, powinni przeanalizować swoją sytuację i sprawdzić, czy nadal mogą korzystać z wyłączenia z tytułu ograniczonej sieci.</p>

<h2>Wartość transakcji ma znaczenie</h2>

<p>Jednak nawet ta reguła ma swoje ograniczenia. Zgodnie z przepisami, firma, która prowadzi działalność opartą na wyjątku ograniczonej sieci, musi poinformować Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) w momencie, gdy wartość transakcji płatniczych dokonanych w okresie ostatnich 12 miesięcy przy użyciu kart podarunkowych przekroczy kwotę miliona euro.</p>

<p>– Powiadomienie musi zawierać informacje o rodzaju usług, jakie firma świadczy, oraz wskazywać, na jakiej podstawie korzysta z wyjątku. Po otrzymaniu takiego zgłoszenia KNF ocenia, czy działalność firmy spełnia warunki określone w przepisach. Jeśli spełnia, zostaje wpisana do rejestru podmiotów wykonujących działalność w oparciu o wyłączenie z tytułu ograniczonej sieci. Jeśli nie spełnia, musi albo tak dostosować prowadzoną działalność, by spełniała warunki wyłączenia, albo uzyskać zezwolenie KNF w związku ze statusem dostawcy usług płatniczych – podsumowuje Maciej Bednarek.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/14/519839.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>info@wiadomoscihandlowe.pl (wiadomoscihandlowe.pl)</author>
			<pubDate>Wed, 14 Feb 2024 16:40:36 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/sieci-handlowe-coraz-czesciej-oferuja-karty-podarunkowe-kto-nie-musi-zawiadamiac-o-tym-knf-2503291</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nowe obowiązki dla e-sklepów. Co grozi za niedostosowanie się do wymagań AUC?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/nowe-obowiazki-dla-e-sklepow-co-grozi-za-niedostosowanie-sie-do-wymagan-auc-2503290</link>
			<description>17 lutego 2024 r. wejdzie w życie nowe rozporządzenie unijne – akt o usługach cyfrowych (AUC). Ma ono zwiększyć bezpieczeństwo użytkowników usług pośrednich, m.in. poprzez zagwarantowanie odpowiedniej przejrzystości takich usług. Co to oznacza dla właścicieli e-sklepów?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Usługi pośrednie, których dotyczy nowe rozporządzenie, to usługi świadczone w modelu pośrednictwa, zwłaszcza w formie pośredniczenia w dostępie do informacji przekazywanych w sieci przez użytkowników. Dostawcami tego rodzaju usług nie są podmioty, które bezpośrednio decydują o zamieszczeniu w Internecie swoich lub licencjonowanych treści (tzw. content providers). Dodatkowo nie wszystkie obowiązki wynikające z AUC dotyczą mikro- i małych przedsiębiorstw.</p>

<p>Rozporządzenie obejmuje swoimi obowiązkami (w różnym stopniu) następujące rodzaje usług pośrednich:</p>

<ul>
	<li>usługę zwykłego przekazu;</li>
	<li>usługę cachingu;</li>
	<li>usługę hostingu, w tym jej szczególny typ – usługę platformy internetowej;</li>
	<li>usługę wyszukiwarki internetowej.</li>
</ul>

<h2>Czy e-sklepy są usługami pośrednimi?</h2>

<p>Tradycyjne sklepy internetowe, które służą oferowaniu do sprzedaży produktów podmiotu prowadzącego sklep, nie są rodzajem usługi pośredniej, która byłaby objęta przez AUC. Jeżeli takie sklepy pełną funkcję tzw. marketplace’a (internetowej platformy handlowej pozwalającej innym podmiotom na oferowanie na niej swoich produktów lub usług), to będą one zakwalifikowane jako usługi świadczone w modelu pośrednictwa, czyli będą objęte odpowiednim zakresem AUC.</p>

<p>Jednakże nawet tradycyjny e-sklep może być przestrzenią cyfrową, w ramach której będą świadczone usługi pośrednie, najczęściej w formie usługi hostingu. Ma to miejsce wtedy, kiedy dostawca korzysta w ramach swojego sklepu internetowego z dodatkowych funkcji spełniających definicję takiej usługi. Takimi funkcjonalnościami są w szczególności: możliwość opiniowania produktów oraz dodawania komentarzy do ofert.</p>

<h2>Opinie i komentarze stanowią usługi hostingu</h2>

<p>Funkcjonalności dodawania opinii lub komentarzy w ramach sklepu internetowego pozwalają użytkownikom tego sklepu (osobom trzecim dla usługodawcy) na dodawanie treści. To sprawia, że funkcje te w całości spełniają definicję hostingu określoną w AUC: "przechowywanie informacji przekazanych przez odbiorcę usługi oraz na jego żądanie".</p>

<p>Dla uznania, że usługa hostingu jest objęta AUC, konieczne jest jeszcze zweryfikowanie, czy wypełnia ona definicję usługi społeczeństwa informacyjnego. Tylko tego rodzaju usługi mogą zostać objęte obowiązkami wynikającymi z opisywanego aktu prawnego. Usługa społeczeństwa informacyjnego to usługa normalnie świadczona za wynagrodzeniem, na odległość (bez równoczesnej obecności stron), drogą elektroniczną (np. przez Internet) i na indywidualne żądanie odbiorcy usługi. "Normalne świadczenie za wynagrodzeniem" to nie tylko bezpośrednie otrzymywanie wynagrodzenia. To również sytuacja otrzymywania benefitów w formie płatności za wyświetlanie reklam w usłudze, a także związek usługi z działalnością gospodarczą jej dostawcy (ekonomiczny charakter usług).</p>

<p>Tym samym takie funkcje jak dodawanie opinii lub komentarzy w e-sklepie są także normlanie świadczone za wynagrodzeniem, ponieważ mają dla dostawcy sklepu znaczenie ekonomiczne – mogą wpływać na zwiększenie sprzedaży. Spełniają zatem definicję usługi społeczeństwa informacyjnego.</p>

<h2>Czy funkcja dodawania opinii lub komentarzy to usługa poboczna nieobjęta AUC?</h2>

<p>Faktem jest, że AUC wyłącza z zakresu usługi platformy internetowej tzw. usługi poboczne. Są to usługi, które zakładają hosting i publiczne rozpowszechnianie treści na żądanie użytkownika, ale jednocześnie są to jedynie nieznaczne lub wyłącznie poboczne cechy innej usługi lub nieznaczne funkcje usługi głównej, i zarówno ze względów obiektywnych, jak i technicznych nie można z nich skorzystać bez takiej innej usługi, a jednocześnie włączenie takiej cechy lub funkcji w taką inną usługę nie służy obejściu AUC.</p>

<p>Standardowe dodawanie opinii lub komentarzy w e-sklepie mieści się w powyższym wyłączeniu jako tzw. usługa poboczna. Jest to jednak tylko wyłączenie z definicji usługi platformy internetowej i nie powoduje utraty przez takie funkcje charakteru usług hostingu.</p>

<h2>A co w przypadku, w którym wykorzystywane jest oprogramowanie podmiotu trzeciego?</h2>

<p>Jeżeli sklep internetowy pozwala na wprowadzanie opinii lub komentarzy przy wykorzystaniu oprogramowania innego dostawcy np. w formie rozszerzenia lub wtyczki, to nie zmienia to faktu, że to dostawca sklepu internetowego jest dostawcą usług hostingu (hosting providerem) w postaci dodawania opinii lub komentarzy.</p>

<p>Świadczenie usługi hostingu w e-sklepie to dodatkowe obowiązki</p>

<p>Podmiot prowadzący sklep internetowy musi dostosować się do wymogów nakładanych prze AUC w zakresie świadczonych usług pośrednich, czyli np. w zakresie funkcjonalności dodawania opinii lub komentarzy. Obowiązki te dotyczą różnych kwestii, jednak te najważniejsze to:</p>

<ul>
	<li>Wyznaczenie punktów kontaktowych dla organów i dla użytkowników;</li>
	<li>Publikowanie sprawozdań dotyczących czynności moderacyjnych – moderacji treści przekazanych przez użytkowników (np. w formie dodanych komentarzy do oferty);</li>
	<li>Wdrożenie tzw. mechanizmu zgłaszania i działania pozwalającego na elektroniczne flagowanie dostawcy e-sklepu faktu występowania treści nielegalnych w usłudze pośredniej (np. w formie komentarzy naruszających obowiązujące prawo);</li>
	<li>Zmodyfikowanie regulaminu świadczenia usług drogą elektroniczną, zwłaszcza poprzez wprowadzenie polityki moderacji treści (np. opinii produktowych, które wprowadzają użytkownicy sklepu internetowego).</li>
</ul>

<h2>Co grozi za niedostosowanie się do wymagań AUC?</h2>

<p>Brak zgodności z obowiązkami wynikającymi z AUC może skutkować nałożeniem kary, która może wynieść do 6 proc. rocznego światowego obrotu w poprzednim roku obrotowym osiągniętego przez danego dostawcę usług pośrednich (np. dostawcy e-sklepu, który w ramach sklepu wprowadził możliwość dodawania komentarzy).</p>

<p>Naruszeniem AUC, które może spowodować nałożenie powyższej kary, jest np. nieuzasadnianie trwałego usuwania komentarzy pod ofertami lub brak dodania do regulaminu e-sklepu zasad moderowania treści np. opinii produktowych.</p>

<p>Autor: <strong>Dominik Gabor</strong>, associate w kancelarii <strong>Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/14/522313.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>info@wiadomoscihandlowe.pl (wiadomoscihandlowe.pl)</author>
			<pubDate>Wed, 14 Feb 2024 16:02:16 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/nowe-obowiazki-dla-e-sklepow-co-grozi-za-niedostosowanie-sie-do-wymagan-auc-2503290</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zuchwała kradzież w markecie Dino. 24-latek zwędził towar za ponad 400 zł i bez szczególnego pośpiechu wyszedł ze sklepu</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/zuchwala-kradziez-w-markecie-dino-24-latek-zwedzil-towar-za-ponad-400-zl-i-bez-szczegolnego-pospiechu-wyszedl-ze-sklepu-2502500</link>
			<description>Komenda Powiatowa Policji w Jaworze udostępniła w mediach społecznościowych film nagrany przez kamery monitoringu przemysłowego w jednym z marketów Dino. Widać na nim 24-latka z Jawora, który najpierw pakuje, a potem nieśpiesznie wynosi ze sklepu dwie torby pełne zakupów o wartości ponad 400 zł. O czymś jednak zapomniał.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do zdarzenia, które opisał portal o2.pl, doszło pod koniec stycznia br. <strong>w jednym z marketów sieci Dino na Dolnym Śląsku</strong>. 24-letni mieszkaniec Jawora dopuścił się kradzieży produktów spożywczych i chemicznych o wartości ponad 400 zł.</p>

<h2>Jaka kara grozi złodziejowi, który okradł Dino?</h2>

<p>Był przy tym na tyle bezczelny, że wyniósł produkty ze sklepu (wcale szczególnie się przy tym nie spiesząc) w momencie, kiedy kasjerka odwróciła się na chwilę po to, by podać mu papierosy.</p>

<p>Komenda Powiatowa Policji w Jaworze, która dzięki nagraniom z monitoringu sklepowego bez trudu zidentyfikowała sprawcę, poinformowała, że 24-latek wkrótce usłyszy zarzut kradzieży, której dopuścił się w warunkach recydywy. <strong>Złodziejowi grozi za to kara 7,5 roku pozbawienia wolności</strong>.</p>

<h2>Skąd plaga kradzieży w sklepach?</h2>

<p>Przypomnijmy, że problem kradzieży w sklepach w ostatnim czasie mocno się nasilił, <a href="https://www.wiadomoscihandlowe.pl/handel-i-dystrybucja/kradzieze-w-sklepach-przybieraja-na-sile-specjalisci-od-bezpieczenstwa-wymieniaja-trzy-grupy-zlodziei-2502314" target="_blank">stając się prawdziwą zmorą detalistów</a>. Jednym z powodów, które do tego doprowadziły, była <strong>zmiana limitu, od którego kradzież kwalifikuje się jako przestępstwo, a nie wykroczenie</strong>. Od października 2023 r. kradzież jest tylko wykorczeniem jeśli łupem złodzieja padnie towar o wartości do <strong>800 zł </strong>(wcześniej było to pułap 500 zł).</p>

<p>Złodziej z Jawora zmieścił się więc w nowym limicie, jednak o wyższym wymiarze grożącej mu kary zdecydował fakt, że dopuścił się takiego czynu nie po raz pierwszy.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/03/520560.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>przegląd_prasy@gmail.com (Przegląd prasy)</author>
			<pubDate>Sat, 03 Feb 2024 13:20:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/zuchwala-kradziez-w-markecie-dino-24-latek-zwedzil-towar-za-ponad-400-zl-i-bez-szczegolnego-pospiechu-wyszedl-ze-sklepu-2502500</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Handlujący na platformach typu Allegro, Vinted czy OLX faktycznie pod kontrolą skarbówki. Rząd szykuje stosowne przepisy</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/handlujacy-na-platformach-typu-allegro-vinted-czy-olx-faktycznie-pod-kontrola-skarbowki-rzad-szykuje-stosowne-przepisy-2502397</link>
			<description>Rząd Donalda Tuska na poważnie bierze się za wprowadzenie w Polsce unijnej dyrektywy, która ma zapobiegać wyłudzeniom podatkowym związanym z handlem w internecie. Oznacza to poważne zmiany dla osób oferujących produkty i usługi na platformach cyfrowych, ale też dla właścicieli tych platform.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wspomniana dyrektywa, znana pod nazwą DAC7, ma na celu walkę z unikaniem opodatkowania transakcji w obrocie internetowym. W praktyce chodzi w niej o to, żeby wykryć osób, które handlując towarami i usługami w internecie, nie płacą należnych podatków lub rozliczają się z nich nieprawidłowo.</p>

<h2>Nowe przepisy jeszcze w tym kwartale</h2>

<p>Dyrektywa DAC7 nie jest niczym nowym, a Polska miała czas na jej implementację do 1 stycznia 2023 r. Ze względu na brak odpowiednich przepisów dyrektywa ta jednak w praktyce nie działała. Portal wyborcza.biz donosi, że <strong>za rządów Donalda Tuska</strong> ma to ulec zmianie. W wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów właśnie pojawiła się informacja, że <strong>nowy projekt przepisów w tej sprawie zostanie przygotowany w pierwszym kwartale tego roku</strong>. Osobą odpowiedzialną za to wdrożenie ma  być wiceminister finansów <strong>Jarosław Neneman</strong>.</p>

<p>Istotą rozwiązań planowanych w projekcie ma być nałożenie na platformy cyfrowe (zarówno te zarejestrowane w Unii Europejskiej, jak i poza nią) obowiązku sprawozdawczego dotyczącego sprzedawców, działających z pomocą tych platform. W praktyce oznacza to, że operatorzy platform internetowych będą zobowiązani do przekazywania fiskusowi informacji m.in. o dochodach osiągniętych przez sprzedawców czy usługodawców za ich pośrednictwem.</p>

<h2>Jakie dane i po co będą raportowane?</h2>

<p>Spod kontroli skarbówki mają być wyłączone jedynie dane sprzedawców, którzy w ciągu roku dokonuje mniej niż 30 sprzedaży towarów i jego wynagrodzenie łącznie nie przekroczyło 2 tys. euro, przy czym limit ten dotyczy wyłącznie sprzedaży towarów, a nie świadczenia usług takich jak wynajem domów, mieszkań czy pojazdów. </p>

<p>Raporty nie będą zawierały danych o konkretnych transakcjach, czyli o tym, jakiego produktu dotyczyła transakcja. W zastawieniu, które dostanie skarbówka, mają być <strong>informacje o liczbie oraz wartości transakcji, a także dane sprzedawcy</strong>.</p>

<p>Informacje zbierane na podstawie dyrektywy DAC7 nie mogą być wykorzystywana jako narzędzie do sprawdzania, czy nabywca zapłacił od kupionej rzeczy podatek od czynności cywilnoprawnych, ale mogą być wykorzystywane do sprawdzenia np. tego czy sprzedawca bądź usługodawca zapłacił VAT.</p>

<h2>Dyrektywa DAC7 została wdrożona, ale tylko teoretycznie</h2>

<p>Obecnie obowiązek raportowania tych danych teoretycznie na platformach internetowych takich jak <strong>Allegro</strong>, <strong>Amazon</strong>, <strong>AliExpress</strong>, <strong>Vinted </strong>czy <strong>OLX</strong> już ciąży, ale poprzednia ekipa rządzącą nie traktowała tej dyrektywy priorytetowo. <strong>Rząd Mateusza Morawieckiego p</strong>rzygotował co prawda projekt ustawy w tej sprawie (portal wyborcza.biz przypomina, że został on opublikowany na stronach rządowych w kwietniu ub.r.), nie ustaliła natomiast tzw. struktur logicznych dotyczących raportowania DAC7, czyli nie powiedziała właścicielom platform internetowych, w jaki sposób mają przekazać dane fiskusowi. W efekcie żadne dane jak dotąd nie były zbierane.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/02/01/520433.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>przegląd_prasy@gmail.com (Przegląd prasy)</author>
			<pubDate>Thu, 01 Feb 2024 19:26:39 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/handlujacy-na-platformach-typu-allegro-vinted-czy-olx-faktycznie-pod-kontrola-skarbowki-rzad-szykuje-stosowne-przepisy-2502397</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Nadal szybko rośnie liczba kradzieży sklepowych. Oprócz inflacji, jest ważna przyczyna rozzuchwalenia złodziei</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/nadal-szybko-rosnie-liczba-kradziezy-sklepowych-oprocz-inflacji-jest-wazna-przyczyna-rozzuchwalenia-zlodziei-2501992</link>
			<description>Jak wynika z danych Komendy głównej Policji, w 2023 r. po raz kolejny wzrosła liczba kradzieży w sklepach, zarówno tych, które klasyfikowane są jako przestępstwo, jak i tych, które ze względu na niższą wartość szkody są wykroczeniami. Najnowsze dane komentuje &quot;Rzeczpospolita&quot;.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Według najnowszych statystyk <a href="https://www.wiadomoscihandlowe.pl/szukaj-wh?q=KGP" target="_blank"><strong>Komendy Głównej Policji</strong></a>, w 2023 r. stwierdzono ponad 40 tys. przestępstw kradzieży sklepowych, czyli o 22,2 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o ponad 60 proc. więcej niż w 2021 r. Liczba wykroczeń – kradzieży mienia o wartości poniżej 800 zł – sięgnęła 278,5 tys., czyli o 16,9 proc. więcej niż w 2022 r. i o 45,4 proc. więcej niż w 2021 r.</p>

<p>Siłą rzeczy policyjne statystyki rejestrują jednak wyłącznie kradzieże ujawniane, tymczasem zdaniem <strong>Roberta Biegaja</strong>, eksperta rynku handlowego z Grupy Offerista, cytowanego przez "<a href="https://www.rp.pl/handel/art39754231-liczba-kradziezy-w-sklepach-rosnie-w-slad-za-inflacja" target="_blank"><strong>Rzeczpospolitą</strong></a>", rzeczywista liczba kradzieży dokonywanych w sklepach może być nawet 10-krotnie wyższa, co oznaczałoby, że straty handlu detalicznego są ogromne, a biorąc pod uwagę relatywnie niską rentowność tej działalności, zuchwałość złodziei może mieć istotny wpływ na zyski przedsiębiorstw handlowych.</p>

<h2>Branża handlowa bije na alarm</h2>

<p>Warto przypomnieć, że wartość szkody, spowodowanej kradzieżą, powyżej której jest ona traktowana jako przestępstwo, a nie wykroczenie – karane maksymalnie 30 dniami aresztu – jest co roku "waloryzowana" W Październiku 2023 r. została ustalona na kwotę 800 zł. Obecnie obowiązuje jednak rozwiązanie, którego przez lata domagali się detaliści: dzięki prowadzonym rejestrom sądy mogą skazywać złodziei za przestępstwo kradzieży także w sytuacji, gdy wielokrotnie dopuszczają się karadzieży o mniejszej wartości.</p>

<p>Przedsiębiorcy z branży handlowej alarmują, że coroczna "waloryzacja" progu rozzuchwala złodziei. Na początku stycznia a2024 r. <a href="http://www.wiadomoscihandlowe.pl/szukaj-wh?q=p%C3%B3%C5%82nocna+izba+gospodarcza" target="_blank"><strong>Północna Izba Gospodarcza</strong></a> w Szczecinie przygotowała pismo do <strong>Ministra Sprawiedliwości</strong> <a href="http://www.wiadomoscihandlowe.pl/szukaj-wh?q=adam+bodnar" target="_blank"><strong>Adama Bodnara</strong></a>, w którym apeluje, aby w trybie pilnym resort zajął się sprawą zmniejszenia kwoty finansowej kwalifikującej kradzież sklepową jako wykroczenie.</p>

<p>– Kradzieże w sklepach to plaga. Mamy w Północnej Izbie Gospodarczej przedstawicieli targowisk czy małych sklepów. Mówią oni wprost, że wysoka inflacja sprawiła, że ludzie po prostu więcej kradną. To jest przestępstwo, przedsiębiorcy muszą mieć możliwość obrony, a przepisy nie zmierzają w stronę niwelowania oszustw tylko przeciwnie. Apelujemy do Ministra Sprawiedliwości, by przywrócić karanie kradzieży od poziomu 500 złotych – wyjaśniała wówczas prezes PIG, <a href="http://www.wiadomoscihandlowe.pl/szukaj-wh?q=hanna+mojsiuk" target="_blank"><strong>Hanna Mojsiuk</strong></a>.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/01/29/519472.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>przegląd_prasy@gmail.com (Przegląd prasy)</author>
			<pubDate>Mon, 29 Jan 2024 08:49:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/nadal-szybko-rosnie-liczba-kradziezy-sklepowych-oprocz-inflacji-jest-wazna-przyczyna-rozzuchwalenia-zlodziei-2501992</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Lego kontra niemiecki producent zabawek dla sieci Lidl. Kto wygrał czteroletni spór w sprawie klocka?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/lego-kontra-niemiecki-producent-zabawek-dla-sieci-lidl-kto-wygral-czteroletni-spor-w-sprawie-klocka-2501661</link>
			<description>24 stycznia Sąd Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie praw do wzoru klocka Lego, będącego częścią zestawu budowlanego dla dzieci. Zgodnie z tym wyrokiem firma Delta Sport Handelskontor (produkująca m.in. zabawki dla sieci Lidl) nie ma prawa tego wzoru kopiować, mimo że wcześniej wydawało się, że jest na to szansa.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Spór o wzór klocka Lego z dziecięcego zestawu budowlanego zaczął się w 2019 r. kiedy to Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) – na wniosek niemieckiej spółki Delta Sport Handelskontor – unieważnił prawo do ochrony tego wzoru, z którego duńska spółka Lego korzystała w Unii Europejskiej od 2010 r. EUIPO uznało wówczas, że „wszystkie cechy postaci klocka Lego wynikają wyłącznie z jego funkcji technicznej, a mianowicie umożliwienia łączenia z innymi klockami zestawu i ich rozłączania”.</p>

<p>Firma Delta Sport niedługo cieszyła się z tej wygranej. Już w 2021 r. Sąd UE stwierdził nieważność decyzji EUIPO. W konsekwencji EUIPO wydało nową decyzję oddalającą złożony przez Delta Sport Handelskontor wniosek o unieważnienie prawa do znaku. EUIPO uznało, że nie należy unieważniać ochrony w odniesieniu do klocka Lego, ponieważ klocek ten korzysta ze szczególnego wyjątku przewidzianego w prawie Unii, który pozwala na ochronę systemów modułowych. W 2022 r. spółka Delta Sport Handelskontor ponownie wniosła skargę do Sądu, żądając stwierdzenia nieważności nowej decyzji EUIPO.</p>

<h2>Producentowi zabawek dla Lidla zabrakło argumentów<!--2-->
</h2>

<p>W wyroku wydanym 24 stycznia br. Sąd oddalił tę skargę, potwierdzając tym samym ważność ochrony klocka Lego. Biorąc za podstawę swoje orzecznictwo i uzupełniając je, Sąd stwierdził, że prawo do wzoru unieważnia się tylko w przypadku, gdy wszystkie jego cechy są wyłączone z ochrony. W niniejszej sprawie, ponieważ niektóre argumenty Delta Sport Handelskontor dotyczyły tylko jednej z kilku cech wyodrębnionych przez EUIPO, argumenty te zostały uznane za bezskuteczne i z tego powodu oddalone.</p>

<p>Sąd stwierdził również, że spółka Delta Sport Handelskontor, na której w tym kontekście spoczywał ciężar dowodu, nie wykazała, że wzór klocka Lego nie spełnia pewnych warunków wymaganych do skorzystania z wyjątku chroniącego systemy modułowe, a mianowicie nowości i indywidualnego charakteru.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/01/24/518853.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>info@wiadomoscihandlowe.pl (wiadomoscihandlowe.pl)</author>
			<pubDate>Wed, 24 Jan 2024 11:09:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/lego-kontra-niemiecki-producent-zabawek-dla-sieci-lidl-kto-wygral-czteroletni-spor-w-sprawie-klocka-2501661</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Unilever pozywa Intermarché. Sieć oskarżała producenta o &quot;shrinkflację&quot;</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/unilever-pozywa-intermarche-siec-oskarzala-producenta-o-shrinkflacje-2501633</link>
			<description>Koncern Unilever pozwał francuską sieć supermarketów Intermarché za otwarte oskarżenie producenta o zmniejszanie objętości produktów spożywczych. Detalista na plakatach piętnował m.in. skurczenie się lodów Magnum.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Plakaty odnoszące się do produktów Unilevera pojawiły się w kilku sklepach Intermarché pod koniec ubiegłego tygodnia. Jak donosi serwis retaildetail.eu, sieć oskarżyła swojego dostawcę o zmniejszanie objętości jego towarów.</p>

<p>Przykładowo, hasło "Avant, Magnum ça voulait dire grand" ("Magnum kiedyś znaczyło wielki") miało potępić to, że masa lodów Magnum nie jest już tak duża jak wcześniej.</p>

<p>Według Intermarché waga Magnum spadła o 70 gramów, przy jednoczesnym wzroście ceny o 39 proc. Sieć oskarżyła o "shrinkflację" również takie marki Unilevera jak Carte d’Or i Knorr.</p>

<p>W odpowiedzi na tę nietypową akcję, Unilever zażądał zaprzestania "oczerniającej kampanii". Kolejnym krokiem okazało się pozwanie Intermarché do sądu.</p>

<p>Przesłuchanie przedstawicieli sieci handlowej zaplanowano na 31 stycznia, który przypadkowo – lub nie – jest także ostatecznym terminem negocjacji handlowych we Francji.</p>

<h2>Sieci handlowe wywierają presję na dostawców</h2>

<p>Intermarché twierdzi, że dzięki swojej kampanii związanej z "shrinkflacją" ma nadzieję popchnąć producentów w stronę większej przejrzystości.</p>

<p>Serwis retaildetail.eu przypomina, że jesienią zeszłego roku podobną akcję przeprowadził Carrefour. W alejkach swoich sklepów rozwiesił wtedy plakaty z komunikatem „waga tego produktu spadła, a cena u naszego dostawcy wzrosła”. Akcja wywołała oskarżenia o hipokryzję, ponieważ sam detalista zmniejszył część opakowań marek własnych.</p>

<p>Francuski rząd rozważa nałożenie na producentów i sprzedawców detalicznych obowiązku informowania konsumentów o zmniejszeniu rozmiaru lub wagi produktu. Wymagałoby to jednak zgody Komisji Europejskiej.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/01/23/495150.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>przegląd_prasy@gmail.com (Przegląd prasy)</author>
			<pubDate>Tue, 23 Jan 2024 18:30:09 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/unilever-pozywa-intermarche-siec-oskarzala-producenta-o-shrinkflacje-2501633</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zakaz sprzedaży energetyków? Starsi koledzy kupują napoje i sprzedają po zawyżonej cenie nieletnim</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/zakaz-sprzedazy-energetykow-starsi-koledzy-kupuja-napoje-i-sprzedaja-po-zawyzonej-cenie-nieletnim-2501593</link>
			<description>Choć od 1 stycznia tego roku sklepy nie sprzedają już napojów energetycznych osobom, które nie ukończyły 18 lat, nie można napisać tego samego o starszych kolegach tychże nastolatków. Jak donosi &quot;Gazeta Pomorska&quot;, starsi uczniowie kupują energetyki i sprzedają je dzieciom. Jak przyznają, z dziennego &quot;utargu&quot; starcza im na liquid do e-papierosów.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zakaz sprzedaży napojów energetycznych dzieciom i młodzieży do 18 roku życia obowiązuje w Polsce od trzech tygodni, a już pojawiają się problemy.</p>

<p>Niedawno głośna była sprawa agresywnego nastolatka w Oleśnicy, który pobił sprzedawcę w Żabce, gdy ten odmówił sprzedaży napojów energetycznych bez okazania dowodu tożsamości, a teraz o niepokojącym procederze napisała "Gazeta Pomorska".</p>

<p>Jak czytamy, pełnoletni uczniowie zwietrzyli w zakazie sprzedaży energetyków nieletnim dobry biznes i z powodzeniem wdrażają go w życie w szkołach podstawowych.</p>

<p>Na zamówienie od młodszych kolegów, w przerwach kupują energetyki w okolicznym sklepie spożywczym, aby potem z niewielką nadwyżką sprzedawać go młodszym dzieciom.</p>

<p>Licealista cytowany przez "Gazetę Pomorską" tłumaczy, że na sprzedaży napojów energetycznych z reguły zarabia jeden lub dwa złote. Wymiana towaru następuje w łazienkach, bo tam nie sięga szkolny monitoring. Dziennie – jak podaje chłopak – w trakcie ośmiu godzin lekcyjnych udaje mu się sprzedać od czterech do pięciu sztuk energetyków. Za zarobione w ten sposób pieniądze zdarza mu się kupić liquid do e-papierosa.</p>

<p>Zakaz sprzedaży energetyków został wprowadzony nowelizacją ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw. Przepisy mówią, że  zakazana jest sprzedaż napojów z dodatkiem kofeiny lub tauryny osobom poniżej 18. roku życia, a także na terenie jednostek systemu oświaty. Od 1 stycznia tego roku nie można również sprzedawać energetyków w automatach.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/01/23/518710.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>przegląd_prasy@gmail.com (Przegląd prasy)</author>
			<pubDate>Tue, 23 Jan 2024 13:56:36 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/zakaz-sprzedazy-energetykow-starsi-koledzy-kupuja-napoje-i-sprzedaja-po-zawyzonej-cenie-nieletnim-2501593</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Konsumenci nie ufają promocjom w sklepach internetowych</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/konsumenci-nie-ufaja-promocjom-w-sklepach-internetowych-2501558</link>
			<description>Polacy mają mocno ograniczone zaufanie do akcji rabatowych oferowanych w e-sklepach. 69,8 proc. konsumentów weryfikuje, jaka faktycznie była najniższa cena danego towaru w konkretnym e-sklepie w ostatnich 30 dniach. Najbardziej dociekliwe są osoby w wieku 25-34 lat, z kolei najczęściej pomijają ten proces seniorzy. Wydaje się, że kupujący wciąż widzą spory problem z poprawnym stosowaniem unijnej dyrektywy Omnibus przez e-sklepy.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z sondażu przeprowadzonego przez UCE Research i Grupę Blix wynika, że aż 69,8 proc. dorosłych Polaków, dokonując zakupów lub szukając produktów w promocjach w sklepach internetowych, sprawdza, jaka faktycznie była najniższa cena danego towaru w ostatnich 30 dniach. 22,4 proc. ankietowanych nie weryfikuje tego. Z kolei 4,6 proc. respondentów nie pamięta, czy tak robi. Tylko 3,2 proc. badanych nie korzysta z e-sklepów.</p>

<p>Autorzy badania przypominają, że od roku dyrektywa Omnibus zobowiązuje polskich sprzedawców do podawania przy ofercie promocyjnej najniższej ceny danego produktu z okresu 30 dni poprzedzających ogłoszenie rabatu.</p>

<p>– Wysoki odsetek konsumentów sprawdzających ceny może wynikać zarówno z chęci zakupu produktów możliwie najtaniej, jak i z braku zaufania wobec praktyk cenowych sklepów internetowych. Nieufność ta może być napędzana przez wcześniejsze negatywne doświadczenia z nieuczciwymi sprzedawcami, takimi jak sztuczne podwyższanie cen przed wprowadzeniem promocji – komentuje Maciej Tygielski, jeden ze współautorów badania, ekspert rynku e-commerce.</p>

<p>Z kolei dr Krzysztof Łuczak z Grupy Blix, konsultant merytoryczny badania, uważa, że są co najmniej dwa powody wysokiej nieufności konsumentów wobec e-sklepów. Pierwszy jest taki, że w społeczeństwie panuje powszechna opinia, iż sporo przedsiębiorców na rynku nie wywiązuje się w pełni z obowiązku nałożonego dyrektywą Omnibus. Pada też podejrzenie, że sprzedawcy specjalnie wprowadzają konsumentów w błąd, prowadząc różnego rodzaju niejasne oznaczenia i opisy. Druga przyczyna braku zaufania jest taka, że media często komunikują, iż UOKiK znowu nałożył na kogoś dużą karę. Taki sygnał automatycznie powoduje, że konsument podchodzi do promocji z naprawdę dużym dystansem.  </p>

<p>– Wyniki badania mogą sugerować, że wprowadzenie dyrektywy Omnibus było odpowiedzią na rzeczywistą potrzebę konsumentów dotyczącą przejrzystości cen. Obowiązki m.in. nałożone na e-sprzedawców mają na celu zapewnienie większej ochrony konsumentom, a zebrane dane wskazują, że shopperzy są aktywni w poszukiwaniu informacji o cenach. To może świadczyć o pozytywnym przyjęciu i efektywności ww. regulacji – mówi Maciej Tygielski.</p>

<p>Dr Łuczak przekonuje, że e-sklepy powinny wyciągnąć wnioski z tego badania. Stosując ceny promocyjne, mają obowiązek jak najbardziej przejrzyście je podawać. Teraz jest z tym jeszcze problem. – Ten pierwszy, ale znaczący krok może poprawić wspólne relacje między sprzedawcami i klientami. W czasach wysokiej inflacji przedsiębiorcy muszą bardziej zdawać sobie sprawę z tego, że konsumenci sięgający po towary w promocji często są do tego życiowo zmuszeni. I powinni mieć świadomość tego, że dla niektórych osób faktyczny rabat odgrywa naprawdę dużą rolę – przekonuje ekspert.</p>

<p>Natomiast Maciej Tygielski zwraca uwagę na to, że w obecnych czasach internauci mają łatwy dostęp do historii cen, co pozwala im na bardziej świadome podejmowanie decyzji zakupowych. Coraz więcej osób przykłada wagę do weryfikacji wartości promocji, co jest odzwierciedleniem wzrostu świadomości konsumenckiej. Niekoniecznie oznacza to, że dany klient ma mocno ograniczony budżet. Osoby o zasobniejszych portfelach również chcą robić korzystne zakupy. Zaangażowanie w proces informacyjny może wynikać z umiejętności wykorzystania narzędzi online do porównywania cen oraz z chęci zapewnienia sobie najlepszych możliwych warunków transakcji. To świadectwo tego, jak narzędzia cyfrowe zmieniają podejście do zakupów i wzmacniają pozycję konsumenta w relacji z e-sklepami.</p>

<p>– Sądzę, że nieufność wobec e-sklepów będzie dłużej obserwowana, nawet mimo tego, że sytuacja w tej kwestii faktycznie się poprawia. Mówiąc wprost, niektóre sklepy zasłużyły sobie na opinię nierzetelnych, ale uczciwie trzeba też powiedzieć, że to się naprawdę zmienia. Jest to efektem nakładanych kar, ale także postaw konsumenckich. Przedsiębiorcy oczywiście nadal będą lawirować wokół przepisów, ale tych przypadków będzie mniej, bo UOKiK skutecznie prześwietla rynek i poprzez nakładanie kar w pewien sposób go edukuje – stwierdza dr Krzysztof Łuczak.</p>

<p>Do tego Maciej Tygielski dodaje, że e-sprzedawcy mogą dojść do wniosku, iż konsumenci są bardziej czujni i wymagający w odniesieniu do promocji cenowych. To może skłonić e-sklepy do bardziej etycznych i transparentnych praktyk cenowych. Przejrzystość cen może stać się kluczowym elementem budowania zaufania i lojalności klientów. Ale sklepy internetowe muszą chcieć to faktycznie i szczerze zauważyć.</p>

<p>– Patrząc na wyniki badania i obserwując rynek, mam wrażenie, że wciąż sporo konsumentów nie jest świadomych swoich praw i obecnych przepisów. Wielu też z pewnością w ogóle nie słyszało o dyrektywie Omnibus. Dlatego uważam, że tutaj wciąż są potrzebne szerokie działania edukacyjne. Wówczas sami konsumenci będą naciskać na sprzedawców, żeby ci lepiej stosowali się do przepisów prawa i byli bardziej transparentni dla konsumentów – zaznacza dr Krzysztof Łuczak.</p>

<p>Sondaż wykazał również, że częściej o sprawdzaniu najniższej ceny z ostatnich 30 dni mówią mężczyźni niż kobiety (71,3 proc. vs. 68,3 proc.). Ponadto postępują tak przede wszystkim osoby w wieku 25-34 lat (wśród nich – 79,8 proc.), z miesięcznym dochodem netto na poziomie 5000-6999 zł (78,3 proc.) i z wykształceniem wyższym (76,9 proc.). Są to głównie mieszkańcy wsi i miejscowości liczących do 5 tys. ludności (73,5 proc.).</p>

<p>– Przedstawiciele wymienionych grup mogą być postrzegani jako bardziej świadomi konsumenci, którzy nie tylko szukają promocji, ale także weryfikują ich realną wartość. Osoby w wieku 25-34 lat są zazwyczaj na etapie budowania swojej kariery i życia rodzinnego. To może wiązać się z większą odpowiedzialnością finansową i ze skłonnością do szukania faktycznych oszczędności. Wysoki odsetek osób z wyższym wykształceniem i dochodami rzędu 5000-6999 zł może odzwierciedlać ich zdolność do krytycznej oceny wartości oferty oraz zainteresowanie optymalizacją wydatków. Wyniki badania obalają też mit, że mieszkańcy mniejszych miejscowości mają ograniczony dostęp do Internetu lub są mniej zainteresowani e-zakupami. Dane temu przeczą – analizuje Maciej Tygielski.</p>

<p>Częściej nie sprawdzają najniższej ceny z ostatnich 30 dni kobiety niż mężczyźni (25 proc. vs. 19,6 proc.). Ponadto postępują w ten sposób głównie osoby w wieku 65-74 lat (wśród nich – 29 proc.), wolące nie mówić o swoich dochodach (25,6 proc.), z wykształceniem średnim (25,8 proc.), a także z miast liczących od 50 tys. do 99 tys. mieszkańców (26,1 proc.).</p>

<p>– Kobiety mogą być bardziej zainteresowane innymi aspektami zakupu, takimi jak jakość, marka i opinie innych użytkowników. Mogą też być mniej skłonne do inwestowania czasu w porównywanie cen. Seniorzy nie zawsze są zaznajomieni z narzędziami cyfrowymi. Ich nawyki zakupowe ukształtowały się przed erą Internetu. Z kolei osoby, które nie chcą mówić o swoich dochodach i mają średnie wykształcenie, mogą nie dostrzegać korzyści płynących ze sprawdzania historii cen. Może to wynikać z ograniczonego doświadczenia w korzystaniu z takich narzędzi lub z powodu niższego nacisku na oszczędności. Natomiast mieszkańcy średniej wielkości miast mogą mieć większe zaufanie do lokalnych e-sklepów lub większą skłonność do dokonywania zakupów w sposób tradycyjny – interpretuje wyniki Maciej Tygielski, jeden ze współautorów badania.</p>

<p>Według analityków z UCE Research, wnioski z tych danych mogą sugerować, że e-sklepy powinny dostosować swoje strategie komunikacji i promocji do różnych grup klientów, oferując informacje i wsparcie w sposób odpowiadający ich potrzebom i preferencjom zakupowym. Ponadto ww. wyniki mogą wskazywać na potrzebę edukacji konsumenckiej wśród starszych grup wiekowych oraz promowania korzyści płynących z porównywania cen i korzystania z promocji, bo one coraz częściej korzystają z e-sklepów i ta ochrona powinna być dla nich bardziej widoczna.</p>

<p>– Im wyższa jest inflacja, tym większa wartość oszczędności wynikająca z zakupu produktów po niższych cenach. W obliczu powszechnej drożyzny Polacy są skłonni do sprawdzania najniższej ceny danego towaru przed dokonaniem zakupu. Jeżeli w tym roku, a jest to bardzo prawdopodobne, klienci będą odczuwać presję wzrostu cen w swoim codziennym życiu, to naturalną reakcją będzie większa ostrożność przy wydatkach. Edukacja konsumencka oraz rozwój rynku aplikacji do porównywania cen mogą dodatkowo wspierać trend świadomych zakupów – podsumowuje Maciej Tygielski.</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2024/01/23/514960.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>info@wiadomoscihandlowe.pl (wiadomoscihandlowe.pl)</author>
			<pubDate>Tue, 23 Jan 2024 11:05:28 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/konsumenci-nie-ufaja-promocjom-w-sklepach-internetowych-2501558</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Dyrektywa CSRD. Co oznacza dla firm? Jak zmienia strategię tworzenia wartości przedsiębiorstw?</title>
			<link>https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/dyrektywa-csrd-co-oznacza-dla-firm-jak-zmienia-strategie-tworzenia-wartosci-przedsiebiorstw-2501444</link>
			<description>Dyrektywa CSRD. Co oznacza dla firm? Jak zmienia strategię tworzenia wartości przedsiębiorstw?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W jaki sposób Twoja firma będzie tworzyć wartość w świecie skoncentrowanym na zrównoważonym rozwoju? Jeśli zadamy to pytanie grupie dyrektorów generalnych (CEO), zapewne padnie wiele różnych odpowiedzi poruszających kwestie takie jak: cele dotyczące neutralności klimatycznej (Net Zero), strategia dekarbonizacji, projektowanie ekologicznych produktów i usług, czy projekty tworzone w oparciu o gospodarkę o obiegu zamkniętym (GOZ).</p>

<p>Prawdopodobnie tylko nieliczni wspomną o ambitnych decyzjach strategicznych, które pozwolą dostosować portfel produktów, ofertę i zasoby firmy do możliwości, jakie stworzy program działań na rzecz zrównoważonego rozwoju (Sustainability Agenda). Niewielu też rozważyłoby odważne decyzje strategiczne w celu przeciwdziałania poważnym zagrożeniom dotyczącym środowiska i społeczeństwa, takim jak chociażby zmiana klimatu i nierówności ekonomiczne.</p>

<p>Jednak – jak zwraca uwagę Tomasz Barańczyk, partner, lider ESG w PwC Polska – odsetek CEO, którzy zdecydują się na stawienie czoła strategicznym i finansowym skutkom zrównoważonego rozwoju, może się zwiększyć. Wskazuje on, że po części będzie to spowodowane wejściem w życie nowych standardów sprawozdawczości ustanowionych przez Unię Europejską (ESRS - European Sustainability Reporting Standards), proponowanych przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd Stanów Zjednoczonych Ameryki oraz Międzynarodową Radę ds. Standardów w zakresie Zrównoważonego Rozwoju.</p>

<p>– <em>Sprawozdania zrównoważonego rozwoju staną się częścią sprawozdania z działalności, co oznacza zwiększenie odpowiedzialności organów spółki za ten obszar raportowania. Zgodnie z ustawą o rachunkowości organy spółki ponoszą odpowiedzialność solidarną za szkodę wyrządzoną naruszeniem dotyczącym sprawozdań z działalności, a sporządzenie takich sprawozdań niezgodnie z wymogami lub zawarcie w tych sprawozdaniach nierzetelnych danych podlega odpowiedzialności karnej</em> – mówi Tomasz Barańczyk.</p>

<p>Gdy sprawozdanie zrównoważonego rozwoju stanie się częścią sprawozdania z działalności nastąpić może automatyczne ich wejście w reżim odpowiedzialności przewidzianej dla sprawozdań finansowych. Już obecnie w stosunku do spółek notowanych Komisja Nadzoru Finansowego za naruszenia związane z informacjami niefinansowymi, które są częścią raportów okresowych, może nałożyć karę pieniężną na spółkę publiczną, a także może nałożyć karę na osobę, która w tym okresie pełniła funkcję członka zarządu lub rady nadzorczej.</p>

<h2>CSRD - jakie spółki obejmuje dyrektywa i w jakim zakresie?</h2>

<p>Unijna dyrektywa w sprawie sprawozdawczości przedsiębiorstw w zakresie zrównoważonego rozwoju (CSRD), opublikowana w grudniu 2022 r., ma zastosowanie do około 50 tys. spółek notowanych na giełdzie w UE lub prowadzących w Unii znaczącą działalność, niezależnie od miejsca siedziby. Zgodnie z dyrektywą spółki takie mają obowiązek raportowania wyników w zakresie zrównoważonego rozwoju w szerszym zakresie, niż było to wymagane dotychczas na mocy jakiegokolwiek innego aktu prawnego. Wymóg ten zacznie obowiązywać w roku obrotowym 2024. Początkowo obejmie spółki podlegające pod dyrektywę NFRD (Nonfinancial Disclosure Reporting Directive), jednak wkrótce zostanie rozszerzony na inne podmioty, w tym małe i średnie przedsiębiorstwa.</p>

<p>I chociaż na poziomie litery prawa w CSRD wezwano do szeroko zakrojonej sprawozdawczości, intencją prawodawców jest napędzanie zmian w strategii przedsiębiorstw. W dyrektywie nałożono na osoby zarządzające spółkami obowiązek analizowania kwestii dotyczących zrównoważonego rozwoju, takich jak zmiana klimatu, utrata bioróżnorodności i prawa człowieka, a także powiązania ich z możliwościami finansowymi i ryzykiem finansowym dla przedsiębiorstwa. Dyrektywa porusza też aspekty związane z oddziaływaniem organizacji na społeczeństwo i środowisko oraz kwestie ujawniania strategii i planów zarządzania wynikami w zakresie ESG w połączeniu z wynikami finansowymi.</p>

<p><em>Naszym zdaniem udostępnianie wspomnianych informacji przyniesie pozytywne skutki w zakresie transformacji biznesu. Dyrektorzy generalni powinni więc przygotować się na to, że będą oceniani i wynagradzani w zależności od wyników ich spółki w zakresie zrównoważonego rozwoju. Wyraźne efekty mogą być również odczuwalne na rynkach kapitałowych. W ankiecie przeprowadzonej niedawno przez PwC zdecydowana większość inwestorów zgodziła się, że ważne jest, aby przedsiębiorstwa raportowały takie informacje jak wpływ ryzyk i możliwości związane ze zrównoważonym rozwojem na założenia dotyczące rachunkowości</em> – komentuje Piotr Rówiński, partner, lider zespołu ds. CSRD w PwC Polska.</p>

<p>– <em>Sprawozdania przedstawiane na mocy CSRD zapewnią inwestorom bardziej spójne i porównywalne dane. Spodziewamy się, że wielu z nich wykorzysta te dane do wyceny spółek (w pewnym zakresie dzieje się to już teraz), co przyniesie korzyść tym spółkom, które mają przekonujący plan na to, jak będą konkurować w warunkach mechanizmów rynkowych opartych na zrównoważonym rozwoju</em> – dodaje.</p>

<p>Podkreśla również, że większość inwestorów uważa, że ważne jest, aby spółki przekazywały informacje na temat znaczenia czynników zrównoważonego rozwoju dla ich działalności oraz na temat podejmowanych działań związanych z ESG.</p>

<p>Odsetek respondentów twierdzących, że z punktu widzenia ich analizy inwestycyjnej i procesu decyzyjnego "ważne" lub "bardzo ważne" jest, aby spółki przedstawiały informacje na temat następujących kwestii:</p>

<ul>
	<li>Oddziaływanie spółki na środowisko lub społeczeństwo</li>
	<li>Znaczenie czynników zrównoważonego rozwoju dla modelu biznesowego spółki</li>
	<li>Wpływ ryzyk i możliwości związanych ze zrównoważonym rozwojem na założenia przyjęte w sprawozdaniu finansowym spółki</li>
	<li>Koszty wypełnienia zobowiązań w zakresie zrównoważonego rozwoju</li>
</ul>

<p>- <em>Oczywiście, jeśli kadra kierownicza zdecyduje się potraktować sprawozdawczość na mocy CSRD jako zwykłe „odhaczanie pól” (ticking the box), tj. postanowi nie uwzględniać powiązań między zrównoważonym rozwojem a tworzeniem wartości, korzyści będą zapewne mniejsze. Co gorsza, może się okazać, że wartość takiej spółki spadnie, ponieważ inwestorzy dojdą do wniosku, że przedstawiona strategia nie uwzględnia ryzyk i możliwości związanych ze zrównoważonym rozwojem </em>– komentuje Piotr Rówiński.</p>

<p>Z drugiej strony, kadra kierownicza, która właściwie zastosuje logikę CSRD, może lepiej zrozumieć, w jaki sposób czynniki zrównoważonego rozwoju wpływają na tworzenie wartości, co może prowadzić do poprawy wyników finansowych. Jak wyjaśniają eksperci PwC, podejście to wymaga od całej kadry kierowniczej dokonania czterech zmian w sposobie zarządzania: włączenia zrównoważonego rozwoju do strategii biznesowej, docenienia wpływu spółki na świat, usprawnienia procesu decyzyjnego oraz usprawnienia procesu zbierania i analizy danych.</p>

<h2>Zrównoważony rozwój w strategii biznesowej</h2>

<p>Najbardziej znaczącą zmianą wynikającą z CSRD będzie zmiana sposobu, w jaki kadra kierownicza odzwierciedla program działań na rzecz zrównoważonego rozwoju w strategii biznesowej spółki. Choć kadra zarządzająca uwzględnia już teraz kwestie związane z ESG w swoich kluczowych działaniach, praktyka ta nie jest jeszcze powszechna.</p>

<p>Zarząd może nadal opierać strategię biznesową na bardziej tradycyjnych aspektach, np. na potrzebach klientów, dynamice konkurencji, trendach gospodarczych, postępie technologicznym itd., jednocześnie traktując kwestie zrównoważonego rozwoju (takie jak zmiana klimatu i prawa człowieka) jako wymagające jedynie zapewnienia zgodności z przepisami prawa. W rezultacie działania podejmowane przez poszczególne spółki w celu powiązania zrównoważonego rozwoju z tworzeniem wartości mogą się znacznie różnić.</p>

<p>CSRD powinna to zmienić przez zwiększenie przejrzystości. Zgodnie z przepisami dyrektywy kadra kierownicza musi wykazać, w jaki sposób oceniła możliwości i ryzyko biznesowe związane z kwestiami zrównoważonego rozwoju (w tym oddziaływania spółek na środowisko i społeczeństwo), a także możliwy wpływ na wyniki finansowe. Osoby zarządzające spółkami muszą wyjaśnić, czy i w jaki sposób ogólna strategia firmy uwzględnia czynniki zrównoważonego rozwoju i ich konsekwencje finansowe, a także w jaki sposób planuje poprawić wyniki w zakresie zrównoważonego rozwoju. I na koniec musi to wszystko udokumentować w jednym sprawozdaniu, które inwestorzy i inni interesariusze wykorzystają do analizy porównawczej – wskazuje Tomasz Barańczyk.</p>

<p>– <em>W obliczu takiej dodatkowej kontroli niewątpliwie korzystne będzie dostosowanie strategii, planów i procesów biznesowych pod kątem zrównoważonego rozwoju. Ponadto w CSRD wymaga się od zarządu raportowania, w jaki sposób w strategii i planach spółki odniesiono się do każdego zagadnienia związanego ze zrównoważonym rozwojem, które zostanie uznane za istotne. Na przykład jeśli kadra kierownicza firmy odzieżowej uzna zużycie wody za istotne, będzie musiała powiązać strategię i cele firmy z odpowiednimi oddziaływaniami, szansami i ryzykami. Będzie również musiała ujawnić powiązane wskaźniki wydajności, takie jak zużycie wody w całym łańcuchu wartości: od uprawy bawełny po przetwarzanie tekstyliów; oraz zużycie wody na obszarach dotkniętych niedoborem wody</em> – tłumaczy.</p>

<p>I dodaje: – Jeśli kierownictwo nie podejdzie z należytą starannością do oceny kwestii zrównoważonego rozwoju i planowania działań firmy w tym zakresie, ujawniane informacje mogą doprowadzić interesariuszy do wniosku, że spółka stoi w obliczu niepożądanych konsekwencji finansowych.</p>

<p>Aby wykorzystać wiedzę na temat zrównoważonego rozwoju w planowaniu strategicznym na wysokim szczeblu, niezbędne jest zaangażowanie osób z różnych departamentów przy ścisłym nadzorowaniu przez CEO w porozumieniu z zarządem.</p>

<p>– <em>Z naszego doświadczenia wynika, że zespoły zarządzające w czołowych spółkach wykorzystują wiedzę na temat zrównoważonego rozwoju w planowaniu strategicznym na wysokim szczeblu, angażując osoby z różnych departamentów przy ścisłym nadzorowaniu przez CEO w porozumieniu z zarządem. Niektóre spółki decydują się na tworzenie multidyscyplinarnych zespołów składających się ze specjalistów w dziedzinie finansów, zrównoważonego rozwoju, relacji inwestorskich i strategii, i to te zespoły rekomendują kompleksowe sposoby radzenia sobie z wyzwaniami i możliwościami wynikającymi z kwestii zrównoważonego rozwoju</em> – mówi Piotr Rówiński.</p>

<p>– <em>Na przykład firmy często mogą zyskać na uwzględnieniu w swoich strategiach podatków ekologicznych i podobnych zachęt. Widzimy również, że dyrektorzy finansowi są szczególnie dobrze przygotowani do tego, by wnieść wkład w ten cały proces, wskazując kierunek wykorzystania aspektów zrównoważonego rozwoju w planowaniu strategicznym i finansowym oraz prowadząc produktywne rozmowy z inwestorami </em>– akcentuje.</p>

<h2>Zwrócenie większej uwagi na wpływ spółki na świat</h2>

<p>Jeśli chodzi o ustalanie strategii, w CSRD przewidziano kolejny ważny element – mianowicie wymóg, aby kadra kierownicza zrozumiała wszelkie znaczące oddziaływania firmy na środowisko i społeczeństwo oraz aby nimi zarządzała.</p>

<p>W obecnej sytuacji liderzy często rozważają kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem pod kątem tego, w jaki sposób mogą one wpłynąć na finanse spółki. Jest to spojrzenie na istotność „z zewnątrz”. Fizyczne zagrożenia klimatyczne, takie jak powodzie czy pożary, mogą uszkodzić mienie i zakłócić działalność przedsiębiorstwa. W CSRD zobowiązano kadrę kierowniczą do przyjęcia również perspektywy "od wewnątrz", czyli analizowania oddziaływań firmy na środowisko i społeczeństwo oraz zarządzania oddziaływaniami uznanymi za najbardziej znaczące. To dwukierunkowe spojrzenie na to, które kwestie mają znaczenie, określane jest mianem "podwójnej istotności" i przyjęcie takiego podejścia będzie wiązało się z ewolucją praktyki zarządzania.</p>

<p>Wielu inwestorów chce bowiem poznać perspektywę "od wewnątrz": w ankiecie preprowadzonej przez PwC 60 proc. respondentów zgodziło się, że ważne jest, aby spółki informowały o swoim wpływie na środowisko i społeczeństwo. Czołowi dyrektorzy już zarządzają niektórymi oddziaływaniami zewnętrznymi, czy to aby osiągnąć cel firmy, czy też aby zapewnić jej długoterminowy rozwój – przykładem jest około 5 tys. spółek, które zobowiązały się do ustalenia opartych na nauce celów w zakresie redukcji swoich emisji dwutlenku węgla.</p>

<p>Wciąż jednak formalna ocena tego, które oddziaływania zewnętrzne są istotne, jest dopiero rozwijającą się praktyką i istnieje niewiele standardów, którymi menedżerowie mogliby się kierować. Typowe podejście obejmuje ocenę istotności oddziaływań na podstawie informacji zwrotnych od interesariuszy, takich jak inwestorzy, pracownicy i klienci, oraz wkładu ze strony kierownictwa.</p>

<p>– <em>Dyrektywa CSRD może też pomóc kadrze kierowniczej w uznaniu oddziaływań zewnętrznych za priorytetowe, ponieważ dokładniej określa metody oceny istotności z punktu widzenia "od wewnątrz". Dyrektywa nakłada również na kierownictwo obowiązek uwzględnienia większej niż zwykle liczby oddziaływań zewnętrznych, na przykład skutków produkcji i stosowania mikrodrobin plastiku. W samej kategorii oddziaływań społecznych trzy z czterech tematów przewidzianych w CSRD obejmują oddziaływania zewnętrzne</em> – zauważa Tomasz Barańczyk.</p>

<h2>Najważniejsze czynniki niefinansowe wpływające na wyniki spółki</h2>

<p>Po zaktualizowaniu strategii biznesowych z uwzględnieniem czynników zrównoważonego rozwoju, w tym zarówno oddziaływań zewnętrznych, jak i wewnętrznych, kadra zarządzająca w naturalny sposób będzie chciała włączyć wszelkie nowe priorytety do procesów podejmowania decyzji dotyczących rynków, produktów, inwestycji kapitałowych, struktury portfela, pozycjonowania na rynku i innych kwestii strategicznych.</p>

<p>Tomasz Barańczyk przypomina, że praktyka podejmowania decyzji biznesowych w oparciu o priorytety niefinansowe nie jest niczym nowym. – Wielu menedżerów w różnych branżach koncentruje się na wskaźnikach wydajności, które nie są mierzone w kategoriach pieniężnych, takich jak zatrzymywanie pracowników czy konwersja potencjalnych klientów, ponieważ wiedzą, że lepsze wyniki w tych obszarach mogą prowadzić do poprawy wyników finansowych – zaznacza.</p>

<p>– <em>W CSRD rozszerza się tę praktykę na kwestie zrównoważonego rozwoju. Zgodnie z przepisami dyrektywy kadra kierownicza ma obowiązek wyjaśnić, czy i w jaki sposób spółka zarządza wynikami w zakresie zrównoważonego rozwoju oraz dlaczego podjęto określone działania. Aby móc się wywiązać z tego obowiązku, kierownictwo będzie potrzebować wiarygodnych metod alokacji zasobów do projektów, inwestycji lub jednostek biznesowych, które charakteryzują się różnymi kombinacjami aspektów finansowych i dotyczących zrównoważonego rozwoju. Aspekty te mierzy się jednak zwykle indywidualnie, a czynniki zrównoważonego rozwoju mogą nie być bezpośrednio powiązane z celami finansowymi, takimi jak wzrost przychodów</em> – wyjaśnia ekspert.</p>

<p>Kierownictwo będzie potrzebować wiarygodnych metod alokacji zasobów do projektów, inwestycji lub jednostek biznesowych, które charakteryzują się różnymi kombinacjami aspektów finansowych i dotyczących zrównoważonego rozwoju.</p>

<h2>Pozyskiwanie rzetelnych danych dotyczących zrównoważonego rozwoju</h2>

<p>Aby móc podejmować decyzje biznesowe uwzględniające czynniki zrównoważonego rozwoju, kadra kierownicza i zarządy muszą, po pierwsze, mieć w zasięgu ręki szczegółowe dane dotyczące zrównoważonego rozwoju, a po drugie muszą być w stanie zaufać takim danym w takim samym stopniu jak danym finansowym. Nie brakuje jednak sceptyków. W ankiecie przeprowadzonej przez PwC wśród inwestorów 87 proc. respondentów wskazało, że ich zdaniem sprawozdania korporacyjne zawierają treści o charakterze tzw. pseudoekologicznego marketingu (greenwashingu).</p>

<p>Niemniej istnieją powody, by sądzić, że jakość danych i raportów dotyczących zrównoważonego rozwoju będzie coraz lepsza. Jeszcze przed przyjęciem CSRD coraz więcej krajów ustanawiało lub rozszerzało wymogi dotyczące sprawozdawczości w zakresie zrównoważonego rozwoju, w tym wymogi dotyczące weryfikacji zewnętrznej. W CSRD podniesiono poprzeczkę. Spółki objęte przepisami dyrektywy muszą uzyskać zewnętrzną weryfikację ujawnianych informacji dotyczących zrównoważonego rozwoju, początkowo na ograniczonym, a docelowo na rozsądnym poziomie, takim samym jak wymagany w przypadku sprawozdań finansowych. Wynikająca z tego poprawa wiarygodności powinna pomóc kierownictwu, zarządom i inwestorom w prowadzeniu bardziej rzeczowych dyskusji i podejmowaniu decyzji strategicznych.</p>

<p>Wielu dyrektorów finansowych będzie musiało dostosować systemy technologiczne i mechanizmy kontroli danych dotyczących zrównoważonego rozwoju, jak również procesy ładu korporacyjnego i zarządzania ryzykiem, do tych samych standardów, które obowiązują w przypadku danych finansowych.</p>

<p>– <em>Każdy CFO spółki publicznej przyzna, że gromadzenie danych finansowych i zarządzanie nimi wymaga wysokiej jakości systemów i mechanizmów kontroli. Aby generować dane finansowe z dużą częstotliwością i na wysokim poziomie szczegółowości, którego oczekują decydenci, potrzebne są jeszcze wydajniejsze systemy. W naszej dotychczasowej praktyce spotkaliśmy jednak niewiele firm, które korzystają z systemów o takiej charakterystyce w odniesieniu do danych dotyczących zrównoważonego rozwoju. Wielu CFO będzie musiało zatem dostosować systemy i mechanizmy kontroli danych związanych z ESG, jak również procesy ładu korporacyjnego i zarządzania ryzykiem, do tych samych standardów, które obowiązują w przypadku danych finansowych</em> – mówi Piotr Rówiński.</p>

<p>Przyznaje on, że zadanie to jest tym trudniejsze, że wymaga zidentyfikowania i pozyskania wszystkich pojedynczych danych dotyczących zrównoważonego rozwoju lub elementów danych potrzebnych do kwantyfikacji wymaganych na mocy CSRD. – Każdy rodzaj danych może zawierać do 20 elementów danych. Jeśli jakiekolwiek elementy danych, których liczba może sięgać tysięcy, są niedostępne, menedżerowie muszą ustanowić procesy ich gromadzenia – punktuje.</p>

<p>Nie da się ukryć że jest to zadanie nie tylko ambitne, ale też pilne w przypadku organizacji, które muszą spełniać wymagania określone w CSRD począwszy od roku obrotowego 2024. Są jednak spółki, które z powodzeniem je realizują.</p>

<p>Pewna firma farmaceutyczna z siedzibą w Europie starannie zaplanowała swoje działania, aby skupić się na danych służących do zarządzania i raportowania w perspektywie krótkoterminowej oraz na danych do podejmowania strategicznych decyzji w perspektywie średnio- i długoterminowej. Aby zaspokoić pilne potrzeby, firma ta wykorzystuje sprawdzone elementy istniejących systemów technologicznych, dzięki czemu uzyskuje jak najwięcej danych dotyczących zrównoważonego rozwoju i uzupełnia je ukierunkowanymi rozwiązaniami w celu wypełnienia luk w danych. Z kolei aby przygotować się na przyszłość, firma łączy wymagania dotyczące zrównoważonego rozwoju z dużym projektem transformacji systemu ERP, co zarazem zmniejsza złożoność i koszty. Podejście to jest spójne z uwzględnianiem zrównoważonego rozwoju we wszystkich działaniach zarządczych.</p>

<h2>Nadawanie tonu zmianom. Dalsze kroki dla kadry kierowniczej</h2>

<p>Przez zobowiązanie spółek do większej przejrzystości CSRD zachęci kadrę kierowniczą do opracowywania – i wprowadzania w życie – strategii biznesowych, które maksymalizują wartość tworzoną dzięki efektywnemu zarządzaniu czynnikami ESG. Zważywszy, że zakres stosowania dyrektywy obejmuje tysiące firm z siedzibą w Europie, a także w Azji, obu Amerykach i na innych kontynentach, wielu dyrektorów będzie musiało stawić czoła temu wyzwaniu. Spółki nie mogą bowiem powierzyć tego zadania jednemu dyrektorowi. Podobnie jak w przypadku każdego innego strategicznego zadania każdy członek kadry kierowniczej najwyższego szczebla musi dołożyć swoją cegiełkę.</p>

<p>–<em> Zgodnie z CSRD kadra kierownicza powinna postrzegać kwestie zrównoważonego rozwoju z perspektywy strategicznej i odpowiednio nimi zarządzać. Dokonując opisanych powyżej zmian w podejściu i praktyce, liderzy sprawią także, że ich przedsiębiorstwa będą w stanie tworzyć większą wartość</em> – podsumowuje Piotr Rówiński, partner, lider zespołu ds. CSRD i raportowania niefinansowego w PwC Polska.</p>

<p> </p>

<p><em>Zapisz się na newsletter <a href="https://www.pwc.pl/pl/pwc-retail-platform.html">PwC Retail Platform</a>, aby na bieżąco dostawać najważniejsze analizy z sektora handlu detalicznego i dóbr konsumpcyjnych!</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.wiadomoscihandlowe.pl/images/2023/12/06/512927.png" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>Prawo i zmiany legislacyjne</category>
			<author>lukasz.rawa@wiadomoscihandlowe.pl (Łukasz Rawa)</author>
			<pubDate>Mon, 22 Jan 2024 08:32:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://staging.halowies.pl/wh/prawo-i-polityka/prawo-i-zmiany-legislacyjne/dyrektywa-csrd-co-oznacza-dla-firm-jak-zmienia-strategie-tworzenia-wartosci-przedsiebiorstw-2501444</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
